Profesora Jerzego Przystawę poznałem osobiście w czerwcu 2000 r. we Wrocławiu. Wcześniej czytałem jego artykuły w prasie, stąd pewnego razu postanowiliśmy się wybrać z kolegą na jeden z jego wykładów o systemach wyborczych. Po tym wykładzie dobrze pamiętam, że za 10 złotych kupiłem książkę profesora i było to chyba najlepiej zainwestowane 10 złotych w moim życiu. Od tego czasu zaczęła się moja przygoda z Ruchem Obywatelskim na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych i dzięki temu miałem to wielkie szczęście znać i współpracować z tym wielkim człowiekiem, jakim niewątpliwie był Jerzy Przystawa.

 

Profesor Jerzy Przystawa był wielkim patriotą, prawdziwym Obywatelem przez wielkie „O”. Był człowiekiem wielkiego serca i wielkiego umysłu, i zarówno serce, jak i umysł, poświęcił Polsce. Patrząc na realia ostatnich 20 lat, patriotyzm często może kojarzyć się z postawą bardzo emocjonalną, często oderwaną od rzeczywistości i niepraktyczną. Jerzy Przystawa potrafił patrzeć głębiej, poza spory personalne i partyjne, które tak przecież zdominowały polską debatę polityczną. Umiał dostrzec prawdziwe problemy państwa i obywateli oraz szukać dla tych problemów rozwiązań. Tak właśnie powstał w 1992 r. Ruch Obywatelski na rzecz zmiany systemu wyborczego.

 

Przez 20 lat Jerzy Przystawa przewodził walce o obywatelski system wyborczy i przywrócenie znaczenia słowu „odpowiedzialność” w polskim życiu publicznym. Ten czas to setki spotkań, prelekcji i konferencji, tysiące artykułów i kilka książek. Wielu zabrakło wytrwałości, wielu straciło wiarę w możliwość zmian. Ale nie Profesor Przystawa. Jeszcze 3 miesiące temu, 28 lipca 2012, pisał:

 

 

Drodzy Koledzy, Przyjaciele!

20 lat to kawał czasu i w pełni rozumiem, że dla wielu z nas jest to marsz zbyt długi. Mógłbym powiedzieć, że dla mnie szczególnie, przy świadomości, że już niewiele czasu pozostało mi do dalszego „maszerowania”. Ale kiedy porównamy ten nasz „marsz” z działaniami naszych przodków, z tymi którzy walczyli o niepodległość Polski, o nasz suwerenny byt narodowy, to wcale nie jest tak długo. Przypomnijmy chociażby Józefa Piłsudskiego, który w połowie lat 80 XIX wieku szedł na zesłanie. Policzmy te lata do Niepodległej Polski: to prawie 40! I w o ile trudniejszych, beznadziejnych, zdawałoby się, warunkach. A przecież chodziło mu o to samo co nam: o wolną, suwerenną Polskę! Której tak wtedy, jak i dzisiaj, nikt w świecie, poza nami, do niczego nie potrzebuje.

 

 

Jerzy Przystawa był fizykiem, fizykę kochał i o fizyce potrafił pięknie opowiadać. Jego książka „Odkryj smak fizyki” to lekko i dowcipnie napisane wprowadzenie do fascynującego świata kwantów i teorii względności dla każdego, zarówno specjalistów, jak i czytelników z wykształceniem humanistycznym. Jako jeden z nielicznych rozumiał, że Polska nie będzie silnym krajem bez dobrze wykształconych obywateli. W 1999 r. wydał książkę pod znamiennym tytułem „Nauka jak Niepodległość”, w której apeluje o naprawę polskiego systemu edukacji. Często pytany, dlaczego jako fizyk zajmuje się tematem systemów wyborczych, odpowiadał: bo okręgi jednomandatowe to jest ważna rzecz dla polskiej fizyki właśnie. Bo bez dobrze urządzonego państwa młodzi, zdolni naukowcy nie będą mieli warunków do pracy i rozwoju.

 

Profesor Przystawa był człowiekiem niepokornym. Nie poddawał się aktualnym modom, zadawał trudne pytania i często miał oryginalne, niezależne spojrzenie na wiele spraw. Pamiętam, jak podczas jednej z naszych licznych podróży po Polsce z prelekcjami nt. JOW, radził mi, jako świeżo upieczonemu doktorantowi, żebym nie uznawał autorytetów. Słuchaj uważnie mówił ale nigdy bezkrytycznie nie poddawaj się sile czyjegoś autorytetu. Mimo to Jerzy Przystawa dla mnie prawdziwym autorytetem był i jest. Będzie nam go szalenie brakować. Oby wystarczyło nam siły i wytrwałości, aby jego dzieło doprowadzić do końca.


Dyskusja - 2 Komentarzy
  1. Andrzej Czachor

    12. Lis 2012,  godz. 13:52

    Panie Wojtku, gratuluję tego zdania:
    Jerzy Przystawa potrafił patrzeć głębiej, poza spory personalne i partyjne, które tak przecież zdominowały polską debatę polityczną. Umiał dostrzec prawdziwe problemy państwa i obywateli oraz szukać dla tych problemów rozwiązań.

    Odpowiedz

  2. SŁAWOMIR ZIEMBIŃSKI

    09. Lis 2012,  godz. 14:43

    DOBRA ROBOTA PANIE PROFESORZE – SZACUNEK I KONDOLENCJE DLA RODZINY…

    JEDNO MANDATOWE OKRĘGI WYBORCZE – TAK!!!
    Tylko w ordynacji wyborczej dać prawdziwą szansę bezpartyjnym kandydatom .Ostatnio w wyborach w 2010 roku trzeba było zebrać ….2000 podpisów tylko po to aby wpisać się w PKW jako kandydat!!!SAM PRÓBOWAŁEM I NIE …;PRZESKOCZYŁEM TEJ ….WYSOKOŚCI!
    BRAWO TOWARZYSZE PARTYJNI I KTO WAS POKONA!!???

    http://www.fundacja-slawpol.eu
    PREZYDENT
    SŁAWOMIR ZIEMBIŃSKI

    Odpowiedz

Skomentuj