Mija czwarta rocznica śmierci Jerzego Przystawy, twórcy Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW, wielkiego patrioty, niezmordowanego działacza społecznego, charyzmatycznego przywódcy, jednoczącego ludzi z różnych środowisk w pracy na rzecz dobra wspólnego. Profesor Przystawa pierwszy zauważył, że ordynacja wyborcza III RP to poważna wada ustrojowa, która uniemożliwia sprawne funkcjonowanie państwa. Już jesienią 1992 roku wniósł do polskiego życia publicznego postulat reformy prawa wyborczego w artykule Dwa warunki konieczne opublikowanym na łamach paryskiej „Kultury”:

Jedyną, moim zdaniem, ordynacją wyborczą stwarzającą szansę odblokowania społeczeństwa i zasadniczej zmiany „sceny politycznej” byłaby ordynacja wyborcza, którą posługują się zarówno najstarsze (Wielka Brytania), jak i największe demokracje świata (Indie, Kanada, Francja, USA), a więc ordynacja z jednomandatowymi okręgami wyborczymi.

Niedługo potem, na spotkaniu 28 stycznia 1993 roku we Wrocławiu, Profesor Przystawa zainicjował Obywatelski Ruch na rzecz JOW, wzorowany na włoskim ruchu Maggioritario. W marcu 1993 roku zmobilizował grupę 39 radnych Wrocławia, by skierowała do posłów i senatorów apel o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.

W tym samym artykule Dwa warunki konieczne profesor Jerzy Przystawa zwrócił też uwagę na związek między niską jakością polityków i opłakanym stanem polskiego szkolnictwa. Zmiana tego stanu rzeczy nie będzie możliwa, o ile Polska nie zainwestuje w kształcenie ludzi samodzielnie myślących, a tym wykształconym ludziom nie stworzy warunków tworzenia w kraju. Dzisiaj Polska jest krajem wymarzonym dla kombinatorów, handlarzy, spekulantów i gangsterów, natomiast cechuje ją systematyczny odpływ, ucieczka najzdolniejszej i najbardziej przedsiębiorczej młodzieży, pisał.

Nie tylko o tym pisał, ale działał. Rzucał na szalę własną karierę w celu zwrócenia uwagi na niską rangę zawodu nauczyciela i złą sytuację polskiej nauki. Nie przyjmował nadawanych mu odznaczeń oraz trzykrotnie odmawiał zgody na nadanie mu naukowego tytułu profesora.

Przypominajmy dzisiejszym posłom te zachowania profesora Przystawy, bo podobnie, z godnością i honorem, postępowało w przeszłości wielu przywódców naszego narodu oraz wielu posłów wysyłanych przez sejmiki ziemskie na sejmy walne w czasach I Rzeczypospolitej.

Dzisiaj w Polsce trudno jest znaleźć kogoś, kto nie słyszałby o Ruchu JOW profesora Jerzego Przystawy. Najlepszym dowodem, że rzesze Polaków chcą uzdrowienia ustroju Rzeczypospolitej i pełnej realizacji swoich praw wyborczych, jest podchwytywanie idei JOW przez różne sprytne grupy polityczne walczące o sejmowe stołki. W historii III RP były już przynajmniej trzy takie grupy: Akcja Wyborcza Solidarność, Platforma Obywatelska i Ruch Kukiza. Wszystkie te grupy, jak już te upragnione głosy dostały i znalazły się w Sejmie, zachowały się dokładnie tak samo. Szybko zmieniały im się priorytety i zabierały się za wszystko, tylko nie JOW-y. Jednak bądźmy spokojni. Profesor Przystawa poruszył las birnamski. Prędzej, czy później Ruch JOW nieuchronnie rozłoży się obozem na ulicy Wiejskiej, by przypomnieć niesfornym politykom, po co zostali tam posłani.

*na zdjęciu: prof. Jerzy Przystawa, VI Marsz na Warszawę, 2011 r.

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com

Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. Krzysztof Kowalczyk

    05. Lis 2016,  godz. 20:49

    Prof. Jerzego Przystawę poznałem w kwietniu 2007 r. na konferencji na KUL-u pt. „Jakiej ordynacji wyborczej potrzebuje Rzeczpospolita?”, zorganizowanej m.in. przez Niezależne Zrzeszenie Studentów. To właśnie na tej konferencji ogłoszono stanowisko Zarządu Krajowego NZS popierające postulat fundamentalnej zmiany ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenia 460 jednomandatowych okręgów wyborczych z równą swobodą kandydowania. Prof. Przystawa namawiał mnie jako nowego działacza Ruchu JOW do wstąpienia do Niezależnego Zrzeszenia Studentów i propagowania JOW-ów w środowisku studenckim, co też przez następne lata robiłem m.in. wydając pod auspicjami NZS biuletyn „Ordynacja”. Archiwalne numery tego biuletynu (ostatni ukazał się w 2010 r.) są dostępne do pobrania pod linkiem: http://www.komk.ovh.org/jow_04_nzs.html

    Odpowiedz

  2. edik

    04. Lis 2016,  godz. 03:23

    To nie jest tak do końca. Banda czworga i banda nowoczesna nie ściągnie na siebie śmierci. Kukiz`15 rzeczywiście wymięka, co jest bardzo dziwne. Oszukańcza, obecna ordynacja zakłamuje rzeczywistość. Pozwolenie na tą ordynację i branie udziału w wyborach wg. niej, to legitymizacja tego przekrętu. Więc za 3 lata, albo wymuszenie JOW wg. scenariusza Szarego, albo powstrzymanie się Polaków w udziale w tej farsie. 4 – 5 mln ludzi, którzy pójdą na wybory ( poplecznicy PO, PIS, SLD, PSL, Nowoczesnej i Razem, urzędnicy administracji państwowej i gminnej, żołnierze, policjanci, strażacy, sądownictwo, nauczyciele, lekarze, czyli wszyscy Ci co korzystają z kawałka torcika, nie dają legitymizacji wybrańcom „Narodu”, aby rządzić. Gdy tak by było, to Polacy następnego dnia po wyborach, mogliby stanąć pod Sejmem i krzyczeć: Wy…lać. Tego się boją. Pokazał do Komoruski.

    Odpowiedz

  3. Bacz

    03. Lis 2016,  godz. 12:37

    Niezdyscyplinowany z założenia Ruch JOW nigdy nie osiągnie dobrego wyniku konkurujac w okręgach wielomandatowych ze zdyscyplinowanymi mafiami politycznymi. Drogą do wprowadzenia JOW-ów jest przekonanie większości Polaków że rządy mafiokratów pilnujących interesów różnych mniejszości trzeba zastąpić rządami wybranych w JOW-ach równych posłów pilnujących dobra wspólnego.

    Odpowiedz

    • W.b'S.

      05. Lis 2016,  godz. 19:23

      Widać gołym okiem, że mechanizm jow jest nie do zaakceptowania przez ludzi władzy – a tych jest większość – którzy dziedzictwo swoje przykleili do Solidarności. Choćby z racji tego, że oni żadną solidarnością – co do zasad – nie byli. Tą zasadą jest m.in. PODMIOTOWOŚĆ obywateli (a nie partii) w państwie.
      Rozmawiałem ze śp. Jerzym Gieysztorem na krótko przed jego śmiercią artykułując swoje minorowe stwierdzenie: stoimy (zwolennicy jow) jak biblijny Dawid przed wszechwładnym Goliatem (właściciele styroRP), jednak brak nam chyba „łaski u Boga”, którą miał Dawid (nadto pasterze duchowi opuścili nas zaraz po upadku bolszewii). Otrzymałem niezwykle wyważoną odpowiedź: Skąd wiemy, że brak nam łaski u Boga?
      Pozostała nam jak zawsze akcja edukacyjna, której fundamenty położył nasz ś.p. Pan Profesor.
      Obecnie świat staje się bardziej otwarty i mamy na wyciągnięcie ręki dowody w postaci funkcjonowania państw, gdzie suwerenem jest obywatel a nie partia polityczna. Dlatego bardzo ważne są bezpośrednie informacje od rodaków z tych krajów, głównie z Anglii – jak np. od prof. T. Kaźmierskiego. Dobrze, gdyby było ich jak najwięcej. Nawet winny być rozpropagowywane – niejako z urzędu – w innych obywatelskich portalach społecznościowych.

      Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.