Artur Heliak


Poparcie JOW byłoby dla PiS-u szansą wyjścia z narożnika, ale Jarosław Kaczyński uważa nasze propozycje za zagrożenie.


Pomimo ostatniego wzrostu notowań w sondażach PiS jest nadal daleko od czynnego udziału w sprawowaniu władzy. Jarosław Kaczyński zdaje się nie zauważać, że nawet gdy wygra wybory, będzie mu bardzo trudno stworzyć rząd. Obecna ordynacja proporcjonalna nawet w przypadku uzyskania ponad 40 procent głosów nie daje szansy na samodzielne rządy. Po 1989 roku żadna z partii nie była w stanie wziąć odpowiedzialności za swoje decyzje w całości.


Prognozowanie dziś układu w przyszłym parlamencie to przysłowiowe wróżenie z fusów, ale łatwo zauważyć, że wszystkim mniejszym partiom znacznie bliżej do Tuska niż Kaczyńskiego. I to Platforma Obywatelska – nawet w przypadku przegrania wyborów – będzie w uprzywilejowanej sytuacji, gdy przyjdzie tworzyć nowy gabinet. Wiele rzeczy w polityce może się zdarzyć, ale na ile realna jest dzisiaj koalicja PiS-u z Ruchem Palikota czy SLD? Gdyby języczkiem u wagi miał się stać PSL – byłoby łatwiej stworzyć większość, niż efektywnie rządzić i reformować.


Jarosław Kaczyński nie potrafi sprecyzować, dlaczego nie popiera pomysłu jednomandatowych okręgów wyborczych. Co prawda wypowiada się na ten temat, chociaż jego komentarze nie są przekonujące. Natomiast po jego wypowiedziach mnożą się pytania. – JOW-y to mechanizm, przy pomocy którego ci, którzy rozrywają Polskę, mieliby zapewnioną władzę przez najbliższe 10 lat – mówi. Kogo ma na myśli? Tego nie precyzuje. Problem w tym, że rządy Platformy Obywatelskiej przy obecnym systemie mogą potrwać więcej niż dekadę. Już trwają ponad 6 lat…

 

Wygranie wyborów uzupełniających w Rybniku przez Bolesława Piechę pokazuje, że PiS jest w stanie wygrywać wybory w JOW-ach. Tymczasem Kaczyński sugeruje wariant ukraiński, gdzie podstawieni przez władzę bogacze mieliby wygrać tam, gdzie teraz wygrywa prawica. Dlaczego tak się nie stało w Rybniku? Dlaczego prezes nie wie, że na Ukrainie nie ma ordynacji większościowej, tylko mieszana, i to właśnie jej proporcjonalna część sprzyjała oligarchom? Najbardziej znaczące zdaje się wyrażenie przez niego przekonania, że on sam nie zdobyłby mandatu posła… Czy można z takimi argumentami polemizować? Czy mamy przekonywać pana prezesa, że może jednak jakoś by mu się udało…?

 

Chcąc przejąć władzę trzeba przede wszystkim wygrać wybory. Ordynacja większościowa jest o wiele korzystniejszym rozwiązaniem dla PiS-u, dlatego że najprawdopodobniej nawet gdyby udało się mu wygrać, to należy zakładać, że nie większą różnicą niż 10-12 punktów procentowych.  Nawet przy zdobyciu ponad 40% głosów nie można w polskim systemie proporcjonalnym liczyć na zdobycie większości w Sejmie. W takim scenariuszu jedynie jednomandatowe okręgi wyborcze mogą pozwolić na stworzenie rządu – przy odrobinie szczęścia nawet samodzielnie! Upieranie się przy pozostawieniu ordynacji proporcjonalnej sprzyja Donaldowi Tuskowi, bo pozwala mu zachować realne szanse na pozostawienie PiS-u w ławach opozycji nawet wtedy, gdy Platforma Obywatelska przegra! Co więcej, poparcie przez PiS systemu większościowego spowodowałoby wielkie kłopoty w obozie PO.

 

Jarosław Kaczyński zaraz po rybnickim zwycięstwie nawoływał do pilnowania wyborów sugerując, że w trakcie liczenia głosów może dochodzić do nieprawidłowości. Zdaje się zapominać, że to właśnie JOW-y dają najlepszą gwarancję przejrzystości. Nieprzypadkowo proponujemy model brytyjski, gdzie liczenie głosów odbywa się w jednym miejscu, jest jawne i otwarte dla wszystkich chętnych, wyniki są znane jeszcze tego samego dnia. Czy naprawdę w opinii prezesa lepiej zliczać wyniki w lokalnych komisjach, potem przez serwery przesyłać dane do centrali, by ta według znanych i zrozumiałych tylko nielicznym algorytmów opublikowała listę osób, które dostały się do Sejmu? Upieranie się przy ordynacji proporcjonalnej to działanie przeciwko transparentności. 

 

Polacy chcą zmian. Pokazuje to najnowszy sondaż Homo Homini przeprowadzony na zlecenie "Uważam Rze". Pomimo deklaracji Pawła Kukiza, że start w wyborach nie wchodzi w rachubę, ruch Zmieleni.pl zanotował wysoki 8 proc. wynik. Badanie dotyczyło wyborów do Parlamentu Europejskiego. Aż tylu badanych uznało, że właśnie w taki sposób definiują swoją ocenę sytuacji na polskiej scenie politycznej. Wiedzą, że nie wystarczy zmienić rządzącej partii, ale że trzeba zmienić system ich funkcjonowania i doboru personalnego. Na spotkanie Platformy Oburzonych w Gdańsku przybyło ponad 100 organizacji obywatelskich. Podczas spotkania postulat JOW był szeroko prezentowany, został przyjęty entuzjastycznie oraz ciepło, jako naturalny i oczywisty. Niestety, prezes PiS-u całkowicie to zignorował i po raz kolejny stworzył szansę premierowi na PR-owską sztuczkę obwiniającą za wszystkie niepowodzenia opozycję. On chce, tylko znów ta nieznośna opozycja… Śpiewka tak stara, jak i skuteczna.

 

Poparcie postulatu zmiany ordynacji mogłoby być dla PiS-u nowym otwarciem. To pokerowe sprawdzam pokazałoby, ile naprawdę warte są słowa premiera i prezydenta. Jarosław Kaczyński miałby szansę udowodnić, że można skutecznie zmieniać rzeczywistość nawet pozostając w opozycji. Byłoby to jednoznaczne postawienie się po stronie społecznej, obywatelskiej. Prezes PiS zyskałby nie tylko okazję do punktowania rywala, ale również pokazałby jednoznacznie, że w sprawach kluczowych jest w stanie zachować się jak mąż stanu – nie oglądając się na swój partykularny interes.


Fakt, istnieje poważne ryzyko, że posłowie mogą odważniej zacząć podważać jego pozycję jako lidera. Ale to żaden argument dla silnego lidera. Prezes musi przecież zdawać sobie sprawę, że jeżeli nie zdobędzie władzy po przyszłych wyborach, to takie ruchy, tak czy inaczej, się pojawią. To nieuniknione. W zamian za podjęcie ryzyka zwiększyłby jednak swoje szanse na tekę premiera, osłabiłby konkurentów i przeszedł do historii jako jeden z tych, którzy realnie zmienili system polityczny w Polsce na lepsze. Panie Prezesie! Odwagi! Czy nie o to chodzi Panu w polityce?



* Artykuł ukazał się w "Uważam Rze" z 6.05.2013 pod tytułem Odwagi



Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. Grzegorz

    06. maja 2015,  godz. 07:19

    To jest cecha całej polskiej prawicy od chrześcijańskiej demokracji do narodowców. Często obserwując ich działania w praktyce zadawałem im pytanie dlaczego nie zależy im na akceptacji dla ,dobrego projektu, społeczeństwa. Można określić to brakiem zaufania do społeczeństwa i silnym rysem paranoidalnym cechującym ludzi na prawicy, którzy osiągnęli sukces. Może to wynikać z okres komunistyczny stwarzał zagrożenie biologiczne dla nich i ich bliskich. drugą przyczyna to przekonanie , że idee społeczne pochodzą od Boga a udzie tylko je psują i tylko wybrani mają dostęp do „prawdziwej” prawdy. Sukces Orbana polegał na tym , że jako prawicowiec zaufał społeczeństwu i zapytał przykładowych hodowców kanarków co należy zmienić aby ich pasja dawała im więcej frajdy. Proste ale nie możliwe w Polsce. Dlatego ruch społeczny Kukiza będzie przez nich traktowany jako zagrożenie i inspirowany przez służby. Psychiatria współczesna mów o tym że urazy społeczne ” zanikają w trzecim czwartym pokoleniu. Jednym słowem bez szans na decydujące zwycięstwo PIS-i akceptacje pomysłów pochodzących z innych środowisk. Przez to jest duża szansa na stworzenie nowej formacji.

    Odpowiedz

  2. Krzysztof Kowalczyk

    16. maja 2013,  godz. 14:24

    Tymczasem w Bułgarii, gdzie wbrew protestom społecznym nie zmieniono ordynacji wyborczej na jednomandatową, po niedawnych wyborach „centroprawica mimo zwycięstwa nie ma wielkich szans na utworzenie rządu. Ma 97 mandatów w 240-osobowym parlamencie, a inne partie nie chcą wchodzić z nią w sojusz.”. Więcej: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/845447,Bulgaria-zwycieska-partia-chce-uniewaznienia-wyborow , http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/842515,Bulgaria-po-wyborach-krajobraz-bez-zmian , http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/841900,Bulgaria-odnaleziono-350-tys-kart-do-glosowania , http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/842228,Kupowanie-glosow-Kontrowersje-w-Bulgarii

    Odpowiedz

  3. Piotr Frączek

    15. maja 2013,  godz. 22:16

    …pierwsze wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych do Sejmu i po m. in. PiS-ie nie ma nawet śladu mokrej plamy(zresztą reszty też nie będzie).

    Odpowiedz

  4. Paweł Kawarski

    10. maja 2013,  godz. 15:13

    ten tekst to uwodzenie Kaczyńskiego, żeby poparł JOW, ale z góry skazane na niepowodzenie, Kaczyński wielokrotnie uzasadniał dlaczego jest przeciw JOW (wygrają bogaci, układy, media, itp.), chociaż nie miał odwagi podać prawdziwej przyczyny – wspólnej dla wszystkich wodzów partyjnych – utraty kontroli nad swoimi żołnierzami w sejmie

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.