/Ordynacyjny fałsz!

Ordynacyjny fałsz!

Ordynacyjny Fałsz! Oto prawdziwe przesłanie artykułu "Ordynacyjny Fetysz" Radosława Markowskiego, "Rz" nr 179. Pseudonaukowa manipulacja terminami, definicjami, efektami i faktami dotyczącymi systemów wyborczych nie jest godna poważnej polemiki. Jednak fakt, że oddziaływanie instytucji ustrojowej, jaką jest ordynacja wyborcza, nie jest obojętny dla funkcjonowania mojego kraju, skłania mnie do reakcji na ten niegodny naukowca artykuł. Autor dołączył nim do grona etatowych (zwłaszcza w TVP) apologetów panującego systemu, którzy najpierw mieli patent na wprowadzenie określonych zapisów do konstytucji, by następnie tłumaczyć publiczności, że konstytucja nie pozwala na zmianę ordynacji.
     Zacni, uczeni, bracia Polacy, dziś przyszedł czas na merytoryczną dyskusję i wprowadzenie rozwiązań najlepszych dla kraju, z punktu widzenia uzyskanych efektów. Przysłowiowe mydlenie oczu sformułowaniami: "Niezwykle silna dominacja egzekutywy nad ciałem ustawodawczym, kwestionująca esencjonalny trójpodział władz i wszelkie tego konsekwencje" mającymi dowodzić o negatywach JOW, jest bezsensownym bełkotem w kraju, który z trójpodziałem władzy ma niewiele wspólnego, o czym autor dobrze wie.
    Gdzie indziej do stwierdzenia: "Problemem numer jeden polskiej polityki nie jest ordynacja, są nią natomiast partie - istniejące byty zbiorowe mieniące się partiami nie spełniają ich podstawowych podręcznikowych wymogów" autor nie próbuje nawet dołączyć wyjaśnienia co konserwuje ten patologiczny układ "zbiorowych bytów", bo w stosunku do wielu z nich to określenie jest bardziej adekwatne. Taka debata niczemu nie służy, a sugestie autora są bałamutne. Nikt się na te argumenty nie nabierze. Ludzie, którzy raz nie poszli do lokali wyborczych, często pozostając w głębokiej wewnętrznej rozterce, będą trudniejsi do namówienia na kolejne głosowanie niepozwalające na dokonanie wyboru.
     Czy demonstracyjne wręcz uchylenie się od wyborczego aktu do PE młodych i wykształconych ludzi nie jest przestrogą? Czy tak trudno wyobrazić sobie, co zrobią ci bezradni młodzi, pozbawieni szans na godne życie ludzie, gdy uświadomią sobie, że na nic nie mają wpływu i nie są w stanie zmieniać swojego kraju?
     Tylko prosta, pozwalająca na wybór, a nie tylko na głosowanie, dająca możliwość wyłonienia rządzącej większości i kontroli posłańca przez wybierających ordynacja, jest w stanie przywrócić zaufanie do instytucji demokratycznego państwa. Każda inna manipulacja wynikiem wyborczym jest skazana na porażkę narodu i kraju, który nierządem stoi.