Z tej sytuacji jest bardzo proste wyjście. Człowiekiem, który po raz pierwszy, sformułował drogę wyjścia był śp. prof. Jerzy Przystawa, który tezę o konieczności zmiany ordynacji wyborczej w Polsce zdefiniował w 1992 roku. W 1993 roku założył we Wrocławiu Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, z którym jestem związany od 1994 roku.

Zdziwiła się Pani, że tak dawno została sprecyzowana droga wyjścia. To nie jest przypadek. Niemożności wyjścia z tej coraz gorszej dla Polski sytuacji, która ją spycha w matnię w każdej dziedzinie, winne są elity, a tych elit nie można wymienić dzięki tej ordynacji.

To są elity w znaczeniu elitarnego położenia, nie chodzi o ich poziom intelektualny, bo to jest intelektualna, moralna i osobowościowa hołota. To są ludzie, którzy nie przestrzegają elementarnych zasad i reguła moralnych, intelektualnych i politycznych. Wyjście sformułowane przez prof. Przystawę, a potem wypracowane przez Ruch, który odbył kilkadziesiąt konferencji naukowych, kilkaset sympozjów, niespotykaną ilość spotkań przez dwadzieścia parę lat. Bez oparcia finansowego, jedynie z niewielkich zbiórek od prywatnych osób, Ruch wykonał pracę naukowego instytutu, dużej wielkości. Są poszczególni naukowcy, którzy z nami sympatyzowali i popierali postulat. Natomiast środowisko naukowe jako całość, wszystkich nauk społecznych i prawnych, bojkotowało nas. Cenzura nieformalna tematu JOW była tak szczelna, że praktycznie nie można się było z tym przebić przez kilkanaście lat w ogóle (…).

Była to całkowita zmowa milczenia. Ta zmowa milczenia obowiązywała nie tylko w mediach, ale również w nauce polskiej, praktycznie wszędzie. I to, że dzisiaj 70% Polaków, wszelkie badania na to wskazują, od 2-3 już lat, jest za wprowadzeniem ordynacji większościowej, to jest sukces, to jest ta żmudna praca od dwudziestu paru lat, naszego Ruchu, dziesiątków, tysięcy ludzi, którzy się przez ten Ruch przewinęli, ich wysiłków, ich pieniędzy itd.

Z drem Wojciechem Błasiakiem rozmawiała Izabela Litwin. Wywiad został opublikowany 22 kwietnia 2015.

Część I rozmowy z drem Wojciechem Błasiakiem: Wojciech Błasiak: Polacy bez praw wyborczych, 8 kwietnia 2015

Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. bisnetus

    03. maja 2015,  godz. 21:29

    Dla mnie określenie „polskich elit” hołotą to było jedno z najcelniejszych określeń z tego wywiadu. Elity mogą się wywodzić tylko z wolnej woli społeczeństwa a nie z deklaracji jakieś hołoty, że są elitami lub z woli gadzinowatych mediów głównego nurtu.

    Ktoś kto trzyma z tą postotwiecką nomenklaturą już z definicji nie może być elitą.

    Odpowiedz

    • Jacek

      21. Cze 2015,  godz. 13:51

      Oczywiście,masz racje.Po to Michnik stworzył GW,żeby nominować do miana elity,kto czyta ten inteligent/GW/ oczywiście,kto nie czyta,ten głupek,ksenofob,potem antysemita etc.Stąd był juz tylko krok do tzw.”autorytetów” Bartoszewskich,Niesiołowskich… setki ich.W książce Juana Antonio Cervero hiszpańskiego księdza „Pajeczyna władzy” jest zdanie które wypowiedział J.Mazzini
      mason,Karbonariusz.. „Polska została skazana na śmierć przez grupe filozofów i masonów/m.innymi Wolter,San Germain/Ale jej rozbiór nie byłby mozliwy,gdyby w tym czasie na czele elit politycznych i intelektualnych,nie stali nasi bracia masoni..”I kilka linijek poniżej.Zaniepokojeni o losy Polski/ksiązka wyszła w w Hiszpanii w 1984 roku,pisana w 1982 r/ moi czytelnicy pytaja mnie co z Polską,odpowiem tak,grupa poststalinowców,dzieci stalinowskich aparatczyków,żydowskiego pochodzenia,na czele z Adamem Michnikiem,próbuja wepchnąć Polske w łapy Rosji,która ja rozszarpie..”Przesledzic wystarczy wszystko od stanu wojennego,po dzis,by wyciągnąć prawidłowe wnioski.

      Odpowiedz

  2. W.b'S.

    03. maja 2015,  godz. 18:19

    Z Panem Doktorem Wojciechem polemizowałbym w temacie polskie elity (en bloc) = hołota. Elity jakie są każdy widzi – to aluzja do konia ze starej polskiej encyklopedii. Deprawuje patogenny mechanizm wybierania tej elity. W trybach tego mechanizmu zepsuł by się nawet św. Franciszek. Rzecz w tym, że do czasu jak Święty nie zakapuje iż pływa w bagnie nie można o nim powiedzieć ”hołota”, lecz słabo spostrzegawcza persona, może nawet genetycznie (po PRL). Przypomnę W.Cz. Marka Jurka, który zauważył (nie posądzam go wielką spostrzegawczość) jow-y, gdy wypadł z 5-cio %-ego obiegu. Co będzie jak np. SLD czy ZSL nie zdobędzie 5 % głosów? JOW zyska wtedy nowych sojuszników.
    Oczywiście jest pewne (dowodów jest aż nadto), iż kilka procent ww. „elyty” to czysty dziegć w beczce z demokracją, jak kieszonkowiec (przeważnie inteligentny i cwany osobnik) w zatłoczonym tramwaju.

    Odpowiedz

  3. bisnetus

    03. maja 2015,  godz. 11:49

    Brawo Panie Błasiak. W mediach głównego nurtu takich pogadanek nie zobaczymy. Czas stworzyć system mediów obywatelskich w których będą lansowane poważne dyskusje o Polakach i polskim państwie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.