Karl Popper, wybitny filozof, racjonalista krytyczny, twierdził, że „system wyborczy reprezentacji proporcjonalnej odziera posła z odpowiedzialności osobistej. Czyni zeń maszynkę do głosowania”. Namacalny tego dowód obserwowaliśmy podczas głosowania nad OFE, antyreformą, jak nazwał ją Leszek Balcerowicz.


Pomimo wyraźnych cech tego projektu, naruszających konstytucję, żaden poseł koalicji rządowej nie sprzeciwił się, gdyż groziłoby to zablokowaniem ich reelekcji, czyli nie umieszczeniem na liście w najbliższych wyborach.

 

Wiem co piszę, gdyż doświadczyłem tego na własnej skórze. (…) Miarka się przebrała. Panie Prezydencie Rzeczypospolitej, larum grają. Już czas ruszać w pole i inicjować, choćby poprzez referendum, zmianę ordynacji wyborczej z obecnej partyjnej (tzw. proporcjonalnej) na obywatelską, większościową w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW) z realnym, skutecznie działającym, biernym prawem wyborczym, którego brak w naszej ułomnej jeszcze demokracji. Dopiero wtedy, wybrani posłowie staną się prawdziwymi demokratycznymi politykami, bo z samej natury rzeczy (istoty sytemu wyborczego JOW) będą służyć obywatelom a nie doraźnym interesom partii.

 

Mariusz Wisprezes Fundacji im. J. Madisona Centrum Rozwoju Demokracji – JOW

 

*Tekst opublikowany w „Rzeczpospolitej” 30 marca 2011 r.



Dyskusja - 1 komentarz
  1. Sławomir Babraj

    31. Mar 2011,  godz. 15:20

    Pisze Pan ostatnio kontrowersyjne teksty. Przecież Pan Prezydent RP może nam zafundować referendum wariantowe z ordynacją mieszaną. Zawsze twierdził, że do JOW w Sejmie należy dochodzić ewolucyjnie.
    Przecież wiadomo, kto ma robić referendum i jak.
    Sławomir Babraj

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.