10 lipca 2016 roku w dzień Pański, dzień miłosiernego Samarytanina, narodził się do wieczności mój najmilszy mąż, Jerzy Gieysztor.

Wasza obecność tutaj, drodzy żałobnicy, świadczy o tym, że Jerzy był Wam bliski. Choć wielu z Was zadaje sobie pytanie: Kim był? Jaki był?

Jerzy należał do szlachetnego rodu Gieysztorów, na temat którego pierwsze zapiski powstały w 1404 roku. Gieysztorowie, to piękna historia rycerstwa polskiego, licznych powstańców o niepodległą Polskę, posłów na sejm, profesorów nauk ścisłych.

Jerzy był prawnukiem Jana Jeleńskiego, posła na Sejm Czteroletni, który uczestniczył w formułowaniu Konstytucji 3 maja. Pierwszej Konstytucji w Europie! Jerzy również godnie wypełnił zadania w sztafecie pokoleń. Hasło Bóg-Honor-Ojczyzna było lampą u Jego stóp na ścieżce życia.

Znał swoje powinności i z radością je wypełniał.

Był wspaniałym mężem, ojcem dwóch synów i dwóch córek, dziadkiem dla dziewięciorga wnuków, kochanym bratem, przyjacielem…

Niezmordowany w pracy i w pasji. Przez 37 lat piastował odpowiedzialne stanowiska na Uniwersytecie Wrocławskim. Z pasją konstruował elektroniczne elementy aparatury naukowej, które służą kształceniu młodzieży do dzisiaj.

W mrocznych latach osiemdziesiątych był jednym z dziewięciu członków założycieli „Solidarności” na Uniwersytecie Wrocławskim. Z odwagą podjął wyzwanie czasu.

Przez ostatnie 20 lat, już na emeryturze, poświęcił się pracy na rzecz uzdrowienia życia politycznego. Propagował odpowiedzialność płynącą z miłości w służbie publicznej. Był jednym z filarów Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych im. prof. Jerzego Przystawy. Prowadził liczne wykłady, uczestniczył w ponad 150 konferencjach w kraju i za granicą. Pisał liczne artykuły związane z tematyką JOW i znaczeniem moralności w polityce.
Szczególnie w ostatnich latach, po śmierci prof. Jerzego Przystawy, całą swoją energię poświęcił działalności na rzecz propagowania swobody kandydowania do Sejmu RP w 460 JOW. Uwieńczeniem jego zaangażowania, było zebranie przemyśleń i dorobku 20 lat pracy Ruchu JOW w postaci tzw. Reguły wyborczej JOW, czyli zbioru kardynalnych zasad wybierania posłów do Sejmu RP w systemie JOW, którą z pasją w dziesiątkach rozmów z przyjaciółmi z Ruchu opracowywał i spisywał.

Miał zawsze szeroki uśmiech, wyciągnięte ręce do przygarnięcia każdego człowieka i szerokie serce pełne ciepła i miłości. I humor, którego nie utracił nawet w ostatnich dniach życia, gdy już wiedział, że Bóg Ojciec na niego czeka i musi nas opuścić.

Jerzy Gieysztor_1 (4 z 4)(1)a

I najważniejsze: MODLITWA! Był człowiekiem głębokiej modlitwy. Codziennie długo rozmawiał z Bogiem Ojcem, zanosił pod krzyż Chrystusa wszystkie radości i cierpienia. Modlił się za swoich bliskich, szczególnie w intencjach dzieci i sióstr. Codziennie pamiętał o zmarłych, długo wymieniał imiona bliskich i znajomych, prosząc o zbawienie dla nich. Szczególnie ukochał Koronkę do Bożego Miłosierdzia i różaniec, które wspólnie odmawialiśmy codziennie, i które towarzyszyły mu w godzinie śmierci. Pragnął a wręcz łaknął Chrystusa w komunii św. Dostąpił tej łaski, że w ostatnich 3 miesiącach życia, kapłan przynosił mu Ją codziennie do domu i do szpitala.

Wszystko przyjmował z pokorą i dziękczynieniem. Nieustannie dziękował za wszystkich i wszystko, za życie, cudowny świat, rodzinę i… cierpienie, które ofiarował Jezusowi Miłosiernemu.

Zapytacie drodzy żałobnicy, co teraz? A ja Wam mówię, że on jest, Jerzy żyje wpatruje się w oblicze Zbawiciela i modli się za nas. Tylko tutaj na ziemi będzie nam go brakować.

Cześć Jego Pamięci!

* Wspomnienie o życiu Jerzego Gieysztora wygłoszone na pogrzebie we Wrocławiu, 16 lipca 2016 r.

About Jolanta Bąkowska-Gieysztor

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.