Nas interesuje przede wszystkim to, jakie stanowisko zajmie pan prezydent elekt w sprawie wprowadzenia w Polsce 460 jednomandatowych okręgów wyborczych, które my traktujemy jako zasadniczy cel w przywróceniu państwa polskim obywatelom.

Pan prezydent elekt w trakcie kampanii wyborczej  nie wypowiedział się na temat JOW, praktycznie unikając odpowiedzi na to pytanie zarówno w I, jak i w II debacie. Natomiast to, co nas bardzo zaniepokoiło, to stwierdzenie, że „referendum będzie niekonstytucyjne, ponieważ konstytucja mówi o proporcjonalności”. To referendum niczego nie rozstrzygnie. Zdajemy sobie z sprawę, że tak sformułowane pytanie, jakie postawił pan prezydent Komorowski nie rozstrzyga niczego. Zresztą pan prezydent Komorowski, chwilę później powiedział, że jego interesuje ordynacja mieszana, i to niemiecka. To jest ordynacja, jaką zwycięzcy alianci narzucili pokonanym Niemcom, aby panować nad ich sceną polityczną. To rozstrzygnięcie, które proponowałby pan prezydent Komorowski i formuła tego referendum nie daje żadnej gwarancji zmiany.

My na to referendum pójdziemy. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wykorzystać to referendum do promowania głównego hasła wprowadzenie 460 jednomandatowych okręgów wyborczych. Natomiast mamy pełną świadomość, że jest to tylko element w dalszej grze.

Wypowiedź dra Wojciech Błasiak z Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW w Wieczorze Wyborczym WP, 24 maja 2015.

Zobacz: „Adrzej Duda przeciw JOW-​om? Dr Wojciech Błasiak: stwierdzenie o referendum nas zaniepokoiło”, wiadomosci.wp.pl, 25.05.2015

Dyskusja - 10 Komentarzy
  1. Freeman

    27. maja 2015,  godz. 20:33

    Naród=suweren sprawując władzę bezpośrednio tj. żądając w referendum wprowadzenia JOW nie dokonuje tym aktem referendum zmiany art. 97 Konstytucji. Oczywiście ten art. 97 będzie musiał zostać zmieniony aby wykonać wolę suwerena ale wtedy inicjatywę winien podjąć podmiot wymieniony w art. 235. Błędem logicznym obarczony jest wniosek, że suweren decydując w referendum na rzecz JOW równocześnie decyduje o zmianie art. 97.

    Odpowiedz

  2. bisnetus

    27. maja 2015,  godz. 14:56

    Na Salonie24 napisałem dzisiaj komentarz, który tutaj wklejam do ewentualnych przemyśleń.

    *****

    Ja bym się nie oglądał na te kukły w telewizji, które wszystkie reprezentują kartel UBeksitanu. Jak również na sondaże, jak zwykle wszystko zaciemniające niż wyjaśniające.

    Los ruchu obywatelskiego w tym Ruchu Kukiza zadecyduje się tylko i wyłącznie na dole. Trzeba budować oddolne szerokie sieci i struktury. Ruch bez bazy obywatelskiej, masy i oddolnej kontroli wchodząc w to bagno partyjno-medialne wsiąknie w to bagno po uszy i stanie się kolejną bandą pajaców telewizyjnych tańczących w rytm melodii granej przez kartele medialne. Tak będzie niezależnie od najlepszych nawet wstępnych intencji w to wchodzących. Tu zadziałają prawa fizyki i socjologii. Paro-, kilkaanasto-, czy kilkudziesięciotysięczne organizacje nie są w stanie w 40 milionowym kraju nic zrobić poza pajacowaniem w telewizji.

    Dlatego na miejscu Kukiza postawiłbym sobie i swojemu ruchowi podstawowy cel i warunek. Jeśli do wyborów i do referendum nie zdołamy zgromadzić na terenie całego kraju co najmniej 100.000 zarejestrowanych aktywistów, sympatyków, wolontariuszy i członków zdolnych do przeprowadzenia wewnętrznych prawyborów oraz kampanii referendalnej i wyborczej to .. ruch obywatelski Kukiza rezygnuje ze startu w wyborach.

    Ten cel powinien być jasno postawiony organizacji i sympatykom, mieć charakter motywujący dla wszystkich do pracy organizacyjnej i niemal cały wysiłek powinien pójść w kierunku organizacyjno-promocyjnym jak również edukacyjnym (JOW-y, demokracja, partyjniactwo, prawa obywatelskie). Bez stworzenia bazy podstawowej nie ma najmniejszego sensu wchodzić do tego zdegenerowanego systemu, bo bez tej podstawy zjedzą nas tam z kopytami jako przystawkę doświadczeni specjaliści z UBeksitanu. W najlepszym wypadku zostaną jakieś niedobitki zaadoptowane jako część tej całej mafii nomenklatur partyjno-medialnych.

    Lepiej budować oddolny szeroki i solidny ruch przez 4 kolejne lata niż „na chama” pchać się do Sejmu i telewizji w roli kolejnego krzykliwego i bezwolnego pajaca, który faktycznie nikogo nie reprezentuje.

    Ale gdyby udało się stworzyć taki ruch w 2 miesiące to sytuacja byłaby diametralnie inna. W telewizjach i w Sejmie byłaby tylko szpica na końcu dzidy trzymanej mocno przez normalnych obywateli.

    Odpowiedz

  3. Daniel

    27. maja 2015,  godz. 13:41

    Jedynym rozwiązaniem na jesieni jest zdobycie przez Ruch Obywatelski na rzecz JOW największej liczby głosów. Chodzi o to, aby ten ruch tworzył rząd, a nie był przystawką dla którejś z partii. Tylko to jest gwarantem końcowego sukcesu. Aby to osiągnąć JOW nie może być jedynym postulatem. Dla mnie ważne jest np. ograniczenie immunitetu posłów.
    Nie może być tak, że uchwalają przepisy które ich nie dotyczą. Chodzi mi o ostatnie zmiany w prawie drogowym. Dlaczego poseł może być „piratem drogowym” i nie ponosić za to konsekwencji? Dotyczy to także sędziów i prokuratorów.
    Ryba psuje się od głowy i w końcu czas na zmiany na samym szczycie. Kwota wolna od podatku dla posłów to prawie 20 tyś. Do tego wiele innych przywilejów. Większość z nich jest szkodliwa i tylko utwierdza elity, że są ponad ludem, że zwykłe sprawy ich nie dotyczą.

    Odpowiedz

  4. Marek

    27. maja 2015,  godz. 13:19

    Hmm, nie wiem co myśleć o Prezydencie -elekcie Dudzie. Z jednej strony stoi/stał za nim PiS i to mnie od niego odrzuca, z drugiej strony jest dość młody na polityka, ma głowę na karku i myślę, że powinien zdać sobie sprawę z jednej rzeczy – jest jedyną osobą w tym kraju i w PiS’e, której nie może odwołać Jarosław Kaczyński (to trafna uwaga Marcina Melera), a jak będzie dobrym prezydentem dbającym o interesy wszystkich Polaków, to za 5 lat będzie miał duże szanse na reelekcję. Czy tak będzie – czas pokaże, zobaczymy czy Prezydent Elekt Duda Andrzej Sebastian ma w spodniach COHONES, czy też ziarenka maku. Jedno jest pewne – JOW’y są koszmarem dla PO i PiS i obie te partie zrobią wszystko, żeby ich uniknąć. Jest jedna kwestia – czy wynik referendum jest dla władz naszego pięknego kraju wiążący – tzn. czy sejm/rząd/prezydent musi wprowadzić zmiany zatwierdzone przez wyborców w ważnym referendum ?

    Odpowiedz

  5. dym i lustra

    26. maja 2015,  godz. 09:00

    Biorąc pod uwagę sygnalizowane zagrożenia jakie mogą nieść z sobą JOW można je jedynie traktować jako pierwszy krok ku „przywróceniu państwa obywatelom”. Aby rzeczywiście osiągnąć ten cel należy uczynić drugi krok czyli wprowadzić JOP ale to wymaga przeorientowania swojego stosunku do Polski i Polaków. Trzeba mieć na celu wyższe dobro, dobro Polski i Polaków a nie jedynie swój ograniczony, partyjny interes.
    Których z dzisiejszych „antysystemowych” partyjnych wodzów na to stać?facebook.com/tylkojop

    Odpowiedz

  6. Tlao

    26. maja 2015,  godz. 08:39

    I niech skończą biadolić jakim to problemem jest likwidacja dotacji z budżetu, a wprowadzą 1% na parie z PITów. Partie wtedy jeszcze bardziej zwrócą uwagę na wyborców.

    Odpowiedz

  7. Starża

    25. maja 2015,  godz. 23:31

    Obawiam się, że nie tylko PIS będzie przeciwko JOW. PO może będzie ostrożniejsze w wypowiedziach na ten temat, może będzie próbowało „grać” sprawą JOW przed wyborami do Sejmu, ale i dla nich JOWy to w dalszej perspektywie możliwość klęski. Poza tym tak dla PO, jak i dla PIS, nienawistna jest sama idea referendum, które trzeba by przeprowadzić. Referendum to przecież ograniczenie władzy tych państwa, to władza narodu, prawdziwa demokracja. Nie może tak być, żeby jakieś tam społeczeństwo podejmowało decyzje inne, niż jakie gacie włożyć na tyłek i co zjeść na śniadanie. A od rządzenia jest elita! A jeszcze mogło by może przyjść komuś do głowy, żeby zadać w takim referendum jakieś inne ciekawe pytania. No nie daj Boże!

    Odpowiedz

  8. Jan Sadowski

    25. maja 2015,  godz. 20:16

    Musze sie zgodzic z przedmowca. Niebezposrednie poparcie kandydata ktory jawnie oswiadczal ze jest przeciwnikiem JOW i pisal w oswiadczeniu ze popiera proporcjonalny system jako bardziej ‚reprezentatywny’ moim zdaniem bylo bledem Pana Pawla Kukiza. Andrzej Duda jedynie raz napomknal cos w rodzaju ze ‚byc moze gdyby wielu ludzi pragnelo JOW to trzeba by rozwazyc referendum w tej sprawie’. Ale ta jego sugestia pojawila sie zanim Prezydent zainicjowal referendum o ktorym Andrzej Duda powiedzial ze jest niekonstytucyjne. Uwazam ze jednym z obecnych celow Ruchu powinno byc dopilnowanie by zapowiadane przez Prezydenta Elekta zmiany prawa referendalnego zagwarantowaly mozliwosc przeprowadzenia obligatoryjnego referendum w sprawie JOW, czyli takiego referendum ktore zmieniloby konstytucje. Jak dotad PIS byl za poszerzeniem instytucji referendum ale w taki sposob by niemozliwa bylaby zmiana konstytucji ta droga prawna. W interesie Polski i Ruchu JOW jest by Polacy odpowiedzieli w referendum obligatoryjnym i wiazacym na pytanie: „Czy jestes za wprowadzeniem 460 jednomandatowych okregow w wyborach do Sejmu, z rowna dla wszystkich swoboda kandydowania, w jednej turze a wiec zwykla wiekszoscia glosow?”

    Moim zdaniem wybor na Prezydenta Andrzeja Dudy utrudnia nam zadanie. Celem pozostaje zatem przekonanie go do naszych racji. Uwazam ze bedzie on jednak lojalny wobec swoich ukladow partyjnych i opowie sie przeciwko referendum w sprawie JOW.

    Odpowiedz

  9. Gregor

    25. maja 2015,  godz. 19:09

    No właśnie. Zdaje się źe Paweł Kukiz nie słyszał wypowiedzi Dudy i zakrył oczy gdy senatorowie Pisu wyszli podczas głosowania nad referendum. Zobaczymy jak Paweł przekona PIS do JOWu.

    Odpowiedz

  10. bisnetus

    25. maja 2015,  godz. 15:38

    Jak w kampanii nie zdołał pisnąć o tym ani słowa ograniczając się do „Lud chce, to może pogadamy”, to teraz nie ma na co liczyć. Mówiąc za przeproszeniem po młodzieżowemu, możemy mu skoczyć.

    PiS jest typową partyjką medialną istniejącą tylko z mocy reżimowej telewizji. JOW-y to dla niej samobójstwo. JOW-y oznaczają samolikwidację. Partia, która ma przypuszczalnie nie więcej jak 10.000 żywych i płacących składki członków nie jest w stanie w normalnej demokracji przeżyć nawet kilku miesięcy. Taka partia może istnieć tylko w dyktaturze koncesjonowanych medialnie nomenklatur partyjnych. Tylko utrzymania monopolu tego kartelu daje im rację bytu.

    Mam nadzieję, że RuchJOW nie wejdzie i nie wsiąknie w to bagno jako kolejna przystawka do wykorzystania i skonsumowania.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.