/Sejm albo bezrobocie, czyli hodowlana trzoda podatnika

Sejm albo bezrobocie, czyli hodowlana trzoda podatnika

Sejm RP w wyniku niejasnego prawa wyborczego od dawna jest miejscem ludzi z przypadku. Oczywiście owa przypadkowość nie wynika z tego, że posłowie biorą się znikąd, bo przecież ktoś ich wpisał na listę wyborczą i wybrał. Bierze się ona zarówno z braku możliwości weryfikacji kompetencji osób kandydujących na posłów, jak i z braku narzędzi, które do tego służą podczas kampanii wyborczej lub nawet bezpośrednio przed nią.

Postanowiłem wykorzystać moje doświadczenie zawodowe i społeczne, aby porównać proces rekrutacji do firmy z procesem wyborów posłów na Sejm RP. Wystarczy sięgnąć pamięcią do ostatniej kampanii wyborczej (wrzesień – październik 2015 r.), podczas której stosowano slogany ukazujące analogie wyboru posła z zatrudnieniem pracownika. Dominowały hasła takie, jak: „zostań szefem posła”, „zatrudnij swojego posła”, „poseł pracownikiem wyborcy”, „wyborca pracodawcą posła”. Analogia jest trafna z logicznego punktu widzenia na linii: pracodawca – pracownik, a także wyborca – poseł w rozumieniu stosunku pracy.

Art. 22 Kodeksu pracy

§1. [Definicja stosunku pracy]
„Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania pracownika.”

Innymi słowy, to dzięki wyborcom (czyli Wam drodzy czytelnicy) poseł ma pracę, tak jak pracodawca zatrudnia pracownika. Żeby móc się przyjrzeć obu procesom, czy faktycznie można myśleć o porównaniu 1:1, poniżej znajduje się krótkie zestawienie.

Tabela nr 1

0001

Na zatrudnienie pracownika w danym przedsiębiorstwie wpływa wiele czynników tj. kompetencje zawodowe, a także prawo rynku, czyli popyt i podaż na dane stanowisko pracy w danym czasie, na co nie mamy wpływu (np. automatyków przemysłowych, ślusarzy, kierowców, handlowców, programistów ect.). Natomiast w przypadku wyborów na posłów wszystkie kwestie zostały doprecyzowane co do joty w Konstytucji RP, a także w ordynacji wyborczej.

Art. 4. Konstytucji RP
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

W powyższym zestawieniu (Tabela nr 1) widzimy doskonale, że stosowane hasła w ostatnich wyborach parlamentarnych nie mogą być użyte w rzeczywistości. Najważniejsze etapy w obu przedstawionych procesach to forma doboru i forma weryfikacji. Najpierw kandydat jest uaktywniany/rejestrowany po przez dołączenie/zaproszenie do uczestnictwa, następnie jest weryfikowany. Jak widać czegoś takiego nie ma w procesie wyborczym ordynacji proporcjonalnej. Jako praktyk, a nie teoretyk nie brałem zupełnie pod uwagę możliwości spotkania z kandydatem na posła, ponieważ jest to obecnie z technicznego punktu zupełnie niemożliwe, gdyż okręg wyborczy jest za dużo by 1 człowiek był w stanie podjąć się tego zadania.
Nie twierdzę, że posłowie nie posiadają odpowiednich kompetencji, bo byłoby to co najmniej nie na miejscu, jednak chcę podkreślić, że nie posiadamy żadnych narzędzi, by te kompetencje zweryfikować. Następnie, jeśli byśmy przyjęli założenie, że poseł jest naszym pracownikiem, to dlaczego nie możemy go zwolnić, skoro się zwyczajnie nie sprawdza w swej roli? Skoro wyborca jest szefem posła, to tak właśnie powinno być. Niestety kodeks pracy w procesie wyborczym nie jest respektowany, z oczywistą stratą dla wyborców. Warto się zastanowić wobec tego, kto jest szefem, poseł czy wyborca? Odpowiedź na to i wiele innych pytań, można znaleźć w ordynacji wyborczej tzw. proporcjonalnej, w co nie chciałbym się teraz zagłębiać, a śp. prof. Jerzy Przystawa wiele napisał na ten temat.

Moje refleksje zatytułowałem dość przewrotnie jako Sejm albo bezrobocie, czyli hodowlana trzoda podatnika. Poniżej zwracam się ku zawodowemu doświadczeniu paru znaczących postaci związanych z polską polityką, które w zestawieniu z informacjami tu zawartymi myślę, że trafnie opisuje moje rozważania pod tą kontrowersyjną nazwą.

Donald Tusk – wykształcenie: mgr historii, zawód: polityk od 25 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: malowanie kominów, czyszczenie statków w stoczni, mycie kominów w kombinatach i rafineriach (źródło:
http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/9;ciekawostek;z;zycia;donalda;tuska;zobacz;jaki;pobil;rekord,84,0,1609812.html)

Leszek Miller – wykształcenie: mgr humanista, zawód: polityk od 46 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: brak (źródło: Wikipedia)

Jarosław Kaczyński
– wykształcenie: doktor nauk prawnych, zawód: polityk od 26 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: pracownik naukowy, adiunkt na UW, Starszy Bibliotekarz, (źródło: Wikipedia)

Hanna Gronkiewicz-Waltz – wykształcenie: profesor nauk prawnych, zawód: polityk od 25 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: pracownik naukowy (źródło: Wikipedia)

Bronisław Maria Komorowski – wykształcenie: mgr historii, zawód: polityk od 27 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: stażysta w czasopiśmie, nauczyciel w seminarium (źródło: Wikipedia)

Andrzej Duda
– wykształcenie: doktor nauk prawnych, zawód: polityk od 10 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: brak (źródło: Wikipedia)

Beata Szydło – wykształcenie: doktor etnografii, zawód: polityk od 18 lat, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: asystent muzeum, dyrektor ośrodka kultury (źródło: Wikipedia)

Paweł Kukiz – wykształcenie: średnie, zawód: polityk od 2 lat i muzyk, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: muzyk (źródło: Wikipedia)

Janusz Palikot – wykształcenie: mgr filozofii, zawód: polityk od 10 lat i przedsiębiorca, doświadczenie zawodowe inne niż polityka: przedsiębiorca(źródło: Wikipedia)

Doświadczenie zawodowe polityków dla mnie jako internetowego badacza, w wielu przypadkach pozostaje kwestią niemożliwą do zweryfikowania. Posiłkowałem się Wikipedią, ponieważ często to było jedyne źródło informacji na ten istotny dla wyborcy temat. Należy pamiętać, że dane te mogą być często niewiarygodne i z całą pewnością niewygodne dla polityków, obejmujących tak wysokie stanowiska, niestety jak widać często bez żadnego wcześniejszego przygotowania zawodowego.

Chciałbym się podzielić kolejnym istotnym faktem związanym ze sposobem udzielania informacji o posiadanym zawodzie przez kandydatów na posłów, co niewątpliwie od razu mówi wyborcom z jakim człowiekiem mamy do czynienia. Każdy kandydat do izby niższej (Sejm) lub wyższej (Senat) Parlamentu RP ma za zadanie samodzielnie wypełnić formularz o zgodzie na kandydowanie, a następnie pełnomocnik wyborczy danego okręgu te same dane osobowe wpisuje na listę wyborczą przy odpowiednim numerze na karcie. Pole nazwane jako zawód w formularzu nie jest w żaden sposób weryfikowane pod względem poprawności. Co 4 lata doskonale widać, że kampania parlamentarna jest prowadzona pod kątem PR-owo marketingowym, nie zaś słuszności podawanych danych.
W oparciu tylko o ostatnie wybory można dokonać stwierdzenia, że to wizerunek, a nie prawda jest najważniejsza podczas wyborów parlamentarnych. Tak więc nieważne, czy kandydat na posła nie mając żadnego pojęcia o zarządzaniu wpisze, że jest dyrektorem generalnym lub nie posiadając żadnego stażu pracy, a jedynie ukończone studia, określi się jako prawnik, filozof czy politolog. Media głównego nurtu bazujące głównie na newsach, podają właśnie te informacje i spirala fałszu się zazębia z prostego powodu. Wyborcy nie mają możliwości zweryfikowania poprawności kluczowych danych na temat kandydatów na posłów takich, jak zawód i doświadczenie zawodowe. Zresztą trudno winić media, skoro na stronie Sejmu są podane te same informacje o zawodzie, co z czasu kampanii wyborczej.

Lista posłów kadencji 2015 – 2019: http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/poslowie.xsp?type=A

Kluczowa jest weryfikacja kompetencji zarówno w przypadku pracownika, jak i posła, gdyż to właśnie one decydują o późniejszych sukcesach lub porażkach danej persony.

Jako przykład przytoczę wypowiedź z grudnia 2015 r. posłanki na Sejm RP pani Henryki Krzywonos (zawód: emeryt) wybranej w 2015 r. z okręgu nr 26, nr 2 na liście komitetu Platformy Obywatelskiej. W wywiadzie stwierdziła:Oni grzebią w moich aktach. Nikt nie ma prawa grzebać w moim życiu, ja jestem politykiem!”. Posłanka wygłosiła te słowa w wyniku zmian, które dochodzą w Trybunale Konstytucyjnym, decydując się na akcję okupowała mównicy Sejmowej z Konstytucją RP w dłoni, a także nawołując do wykrzykiwania przez opozycję słowa „Demokracja” – blokując obrady. Ta wypowiedź pani Krzywonos jest skandaliczna i świadczy o niedoinformowaniu na temat tego, czym jest służba poselska. Każdy kandydat na posła podlega lustracji i udostępnieniu opinii publicznej oświadczenia majątkowego, dlatego dziwią te słowa od osoby, która została przez wyborców wybrana – zatrudniona. Czyżby nie znała zakresu obowiązków bycia posłem? Wypowiedzi z mównicy, które są bulwersujące dla wyborców jest bardzo wiele i w moim przekonaniu świadczą one zwyczajnie o niekompetencji tych, które je wypowiadają.
Drodzy czytelnicy żadne słowa posłów nie rażą tak, jak brak słów wypowiadanych przez nich z mównicy sejmowej, a w każdej kadencji jest paru takich niemowów, którzy przez 4 lata zabrali głos… jeden raz. To tak, jakby pracownik nie wypełniał podstawowych obowiązków.

Pełna lista aktywności poselskich w latach 2011 – 2015:
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=RWYSTAPIENIA&NrKadencji=7

Zachęcam do prześledzenia pozostałych rubryk aktywności, a następnie sprawdzenia, jaki zawód ten posłaniec narodu wpisał i proszę się zastanowić, czy przypadkiem ordynacja wyborcza nie odgrywa tu jakiejś ważnej roli? Skoro dla pracownika kodeks pracy jest świętością i tam jest unormowane to, kiedy można i jak można kogoś zwolnić, gdy nie wypełnia powierzonych obowiązków, to dlaczego nie ma takich zapisów w obecnej ordynacji wyborczej?

Pytań i przykładów na temat patologii w polskim Sejmie jest wiele, odpowiedzi zapewne będzie pewnie tyle, co posłów w Sejmie, a w szczególności liderów klubów parlamentarnych. Chciałbym bazować na faktach i przeprowadzić finalne porównanie w przypadku rekrutacji do firmy, ordynacji proporcjonalnej i jednomandatowej (JOW) w Tabeli nr 2. Wnioski przychodzą same.

Tabela nr 2

0001(1)a

Na zakończenie chciałbym zaserwować deser, który w moim przekonaniu idealnie ukazuje to, czym jest polska ordynacja wyborcza, jakie reguły rządzą polską sceną polityczną, w których najważniejsza jest tylko jedna: brak reguł. W ostatnich wyborach parlamentarnych kandydat na posła startował do Sejmu z klubu nazwanym jako Prawo i Sprawiedliwość, posiadając prawomocny wyrok sądowy. Mowa tu o panu Mariuszu Kamińskim (zawód: historyk), choć takich przykładów jest parę. Nie chce oceniać słuszności tego wyroku, czy też wchodzić w narracje na temat tego, która partia jest lepsza czy gorsza, bo moim skromnym zdaniem wszystkie są tak samo złe.

Przenosząc ten przykład z ostatnich wyborów sejmowych do surowych reguł rynku pracy, w którym kandydat na pracownika do firmy x, szuka pracy i posiada prawomocny wyrok sądowy nie trzeba być ekspertem by wiedzieć jak zachowa się rynek pracy w tej sytuacji. Oczywiste jest, że taka osoba miałaby spore problemy w znalezieniu zatrudnienia, lub w ogóle by go nie znalazła. A tu proszę, pan Kamiński uzyskuje mandat poselski na 4 lata i po wyborach zostanie uniewinniony przez prezydenta.

Tak więc drogi Czytelniku, przejrzyj wreszcie na oczy.

Jeśli pracujesz, pracowałeś lub aktualnie szukasz pracy pamiętaj o tym, że za Twoje pieniądze z podatków 460 posłów na Sejm RP otrzymuje co 4 lata zatrudnienie bez rozmowy rekrutacyjnej, bez weryfikacji kompetencji zawodowych i bez możliwości zwolnienia. Bycie posłem w rozumieniu moich standardów to służba, a nie zawód, jednak jak się okazuje wielu posłów szczyci się właśnie takim fachem, co dodatkowo podkreśla powagę opisywanego zagadnienia. Taki stan rzeczywistości będzie się utrzymywał dopóty, dopóki nie wprowadzimy 460 jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu na wzór brytyjski. Bez Ciebie i bez zrozumienia tego problemu przez resztę społeczeństwa nic się nie zmieni, a Ty dalej pracowniku lub kandydacie na pracownika będziesz musiał aktualizować swoje CV, a hodowlana trzoda podatnika: nie.

————-
Ogłaszam akcję!

Sprawdzamy zawód posła!

Zachęcam do samodzielnego sprawdzenia doświadczenia zawodowego posłów na Sejm, a także poprawności podanych danych zadając tylko jedno pytanie: Czy mógłby Pan/Pani poseł opowiedzieć o swoim doświadczeniu zawodowym jako[…](tu podajemy to, co zostało wpisane jako „zawód”).

Lista posłów ze strony Sejmu RP: http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/poslowie.xsp?type=A

Na dole okna z danymi posła jest podany adres e-mail. Wystarczy kliknąć w pole: „pokaż adres e-mail” i przesłać zapytanie.

W komentarzach podzielmy się odpowiedziami posłów!
——————-

Cała konstytucja: http://www.przepisy.gofin.pl/przepisy,2,28,28,451,,,konstytucja-rzeczypospolitej-polskiej-z-dnia-2041997-r.html

About Karol Maluchnik

społecznik, członek sztabu Pawła Kukiza, koordynator wolontariatu Ruchu JOW, odpowiedzialny za budowanie struktur i poszukiwanie rąk do pracy na rzecz JOW; e-mail: karol.maluchnik@ruchjow.pl