Ostatnie wybory samorządowe dostarczyły kolejnych argumentów za zmianą ordynacji na jednomandatową.

– Związek między systemem partyjnym a samorządem nie jest dobry – ocenia profesor Michał Kulesza, współtwórca reformy samorządowej. Dlatego w wyborach samorządowych – jego zdaniem – lepsze są okręgi jednomandatowe. Bo wtedy wyborcy głosują na "twarz". – Nawet jeżeli to przedstawiciel partii, to rozliczamy konkretną osobę – mówi gość "Sygnałów Dnia". I przekonuje, że niezbędna jest zmiana ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na większościową […].

Profesor Kulesza jest przeciwny koncepcji ograniczania czasu pełnienia obowiązków prezydenta, burmistrza czy wójta do dwóch kadencji. – Inwestycje samorządowe często są rozłożone na lata i ośmiu lat za mało, żeby je zrealizować. A poza tym, dlaczego parlament ma mi mówić na kogo mam głosować – tłumaczy gość Jedynki.

źródło: http://www.polskieradio.pl/7/15/Artykul/276724,Samorzady-ofiara-partyjniactwa

W wyborach do sejmików województw było ok. 12% nieważnych głosów w skali  kraju. To dużo, ale nawet w wyborach do rad powiatów odsetek nieważnych głosów był wysoki, choć blisko dwa razy mniejszy. Na pewno wielu ludzi  całkiem świadomie oddało nieważne głosy, nie wiedząc na kogo głosować wobec nieznajomości kandydatów, a nie chcąc głosować tylko na szyldy partyjne.

Natomiast w wyborach na prezydentów, wójtów i burmistrzów znów ok. 80% mandatów trafi w ręce kandydatów nie należących formalnie do żadnej partii politycznej. Jest to zapewne powodem ostatnich zakusów, aby ograniczyć liczbę kadencji w samorządzie do dwóch. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, a jeśli posłowie chcą komuś ograniczać kadencje, to niech dadzą dobry przykład i zaczną od siebie!