Wrocław zaprasza na Referendalny Marsz po JOW-y. Spotykamy się o godzinie 14. na Nowym Targu. Celem marszu jest propagowanie idei jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP.

Na 6 września br. zaplanowane jest ogólnopolskie referendum m.in. w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP. Pozytywny wynik tego referendum to ogromna szansa dla Polski na zmianę obecnego systemu wyborczego i poprawę jakości polskiej polityki. Dlatego tydzień przed referendum w niedzielę, 30 sierpnia br., wyjdźmy na ulice swoich miast i pokażmy wszystkim mieszkańcom, jak ważne jest zagłosowanie na TAK dla JOW!

Jeśli chcecie zorganizować Referendalny Marsz po JOW-y w swojej miejscowości, prosimy pisać na adres aleksandra.ziolkowska@yahoo.pl.

Pomożemy i udzielimy pomocy w jego organizacji oraz utworzymy oficjalne wydarzenie na fb.

Link do wydarzenia na facebooku: https://www.facebook.com/ogolnopolskimarszpo.ko.JOWy/timeline

Senator Jarosław Obremski zaprasza na Marsz po JOW-y:

wrocław marsz2

wrocław marsz

Dyskusja - 13 Komentarzy
  1. bisnetus

    30. Sie 2015,  godz. 15:42

    Co do frekwencji, wyników i przyszłości to mi się wydaje, że:

    a) Jeśli będzie dobra frekwencja i pozytywna odpowiedź na JOW – to wadza postkomunistyczna zacznie przez 10 lat obradować podobnie jak przez ostatnie lat 8 robiła to PO, udając, że chce coś zrobić (ale się nie da, bo opozycja nie pozwala i nie ma większości) Jeśli zrobią zamiany to wyłącznie kosmetyczne jak zmniejszenie progów wyborczych do 3,5% lub wprowadzenie przeźroczystych urn.

    b) Jeśli ledwie zabraknie quorum a wynik będzie za JOW,- to czytaj zasadzie punkt a. To samo może z mniejszą porcją udawania

    c) Jeśli frekwencja będzie żenująco mała – to władza ogłosi triumfalnie porażkę idei JOW i jej pogrzebanie na następnych 20 lat. Będzie ogłoszone, że Polacy kochają wybory proporcjonalne oraz przewodnią rolę sitw partyjnych w państwie

    Wniosek: niezależnie od wyniku referendum WADZA UBekistanu naród oleje i dobrowolnie swojej władzy nad nim nie odda. Zmiany mogą nastąpić tylko poprzez zorganizowanie szerokiej antysystemowej opozycji z własnymi ośrodkami edukacyjnymi, informacyjnymi, organizacyjnymi oraz z programem obalenia i obstrukcji aktualnego systemu władzy.

    Władza zwierzchnia Narodu w polskim państwie ma dzisiaj charakter zupełnie teoretyczny. W newralgicznych punktach możliwości demokratycznego wpływu są całkowicie zablokowane. Tylko ostracyzm, totalna negacja i opór wobec władzy (podobny jak ten wobec stanu wojennego i Jaruzelskiego) może tę dyktaturę partyjnych kanalii zmusić do ustępstw.

    Odpowiedz

    • Freeman

      31. Sie 2015,  godz. 20:47

      mam nieco inne zdanie. 3RP nie jest postkomunistyczna, nie stworzona przez komunistów ale przez solidarność. niestety. po 1989 NIC NIE STAŁO

      Odpowiedz

    • Freeman

      31. Sie 2015,  godz. 20:54

      mam nieco inne zdanie. 3RP nie jest postkomunistyczna, w tym sensie, że nie jest stworzona przez komunistów ale przez solidarność. niestety. po 1989 NIC NIE STAŁO NA PRZESZKODZIE ludziom solidarności żeby stworzyć nowe państwo. w związku z tym inaczej oceniłbym ew. reakcje władz na wynik referendum. jako władza sprawowana przez ludzi solidarności, co może zabrzmi zbyt ostro, władza ta boi się ludu i jednak zareaguje na jego korzyść. boją się bo sami kiedyś byli po przeciwnej stronie.
      także nacisk taki masowy obywatelski na pewno przyniesie skutek.
      3RP w mojej opinii jest postkomunistyczna w tym sensie, że stanowi byt przejściowy, jest rozmontowanym PRLem ale nie poskładano nowego państwa. a winę ponoszą ludzie solidarności!

      Odpowiedz

      • bisnetus

        31. Sie 2015,  godz. 21:58

        Nasza różnica zdań jest raczej pozorna. Dla mnie postsolidaruchy i postkomuchy to ten sam UBekistan, postsowiecka kultura polityczna, postsowieckie układy. Dlatego nie ma co się spierać o słówka. Dla mnie postkomuna to to same stanowisko wobec wolności, powszechnego biernego prawa wyborczego i przewodniej rolii mafii politycznych w państwie. Pod tym względem postsolidaruchy niczym się od postkomuchów i tworzą wspólnie Front Jedności Ubekistanu. To stoi w ostrej opozycji do normalnej demokracji wolnych obywateli. Postsolidaruchy a nawet dzisiejsza Solidoarność stoi wyraźnie w opozycji do wolnego państwa wolnych obywateli. Wybrali mafijne koleżeńskie układziki. Państwo, wolność, soliedarność i obywateli najzwyczajniej zdradzili.

        Odpowiedz

        • Freeman

          31. Sie 2015,  godz. 22:30

          dokładnie o to mi chodziło.

          Odpowiedz

  2. Jan Sadowski

    30. Sie 2015,  godz. 13:50

    @freeman
    Brak frekwencji najpewniej doprowadzi do zniesienia… referendum w obecnej formie. Musimy dopomoc temu zadaniu. Interesem Ruchu JOW jest uzyskanie oddolnego referendum na wniosek pojedynczego obywatela. Sa takie hipotezy: sondaze nie mowily ostatnio prawdy. ‚Brazowy mlyn’ sfalszowal (pewnie z nieuwagi/ w nieuswiadomiony sposob) losowosc proby + warunki zadania wyborczego (informacje w pytaniach do osob badanych) poniewaz nie wstawil wsrod pytan informacji o kazdym zarejestrowanym komitecie, i nie uwzglednil ich pelnej nazwy (stad taki wynik z lewej strony- ale to najpewniej falszywka. Byc moze stad C.B… byl blizszy prawdy w ich ostatnim badaniu – mieli troche rzetelniejsze instrumenty pomiarowe i wieksza autentycznosc ‚losowosci’ proby. Kukiza niedoszacowuja. Jeszcze jedno wyjasnienie: w pewnej czesci niezdecydowani wyborcy ktorzy niby ‚odplyneli’ od Pawla Kukiza w rzeczywistosci zaczeli sie bac ujawniac ze sa po jego stronie. Wytworzyl tez troche elektoratu negatywnego przez straszenie mediow i korporacji zagranicznych.

    Odpowiedz

    • Freeman

      31. Sie 2015,  godz. 20:44

      czyli kukiz niedoszacowany wprowadzi więcej swoich ludzi do Sejmu. jest to jakaś metoda, lepsza taka niż żadna. na pewno kukiz nie odpuści JOWów. wiem, że kukiz w sejmie będzie chciał zmiany ordynacji i przedterminowych wyborów. stawka jest duża i jeśli kukizowi uda się wejść do Sejmu to trzymam kciuki za ten plan. ale to jest inne zagadnienie. najpierw jest referendum i jeśli nie będzie frekwencji to będzie dużo dużo trudniej.

      Odpowiedz

      • Jan Sadowski

        31. Sie 2015,  godz. 23:53

        Tak, to hipotezy ale tak może być. Zobaczymy co będzie, ale są takie szanse. Pozdrowienia, i powodzenia.

        Odpowiedz

  3. Freeman

    30. Sie 2015,  godz. 11:35

    a co do debat i marszów może nie mam jednak racji. może, że się odbywają szcz. marsze to coś się dzieje, ludzie to widzą. może tak trzeba. jestem trochę podminowany tym kukizem, tym, że w tak ważnym okresie dla JOW robi cyrk. ludzie widzą, że wykorzystał popularność dla własnych celów. trzeba brać po kolei, po kawałku, a nie wszystko, bo można nie wziąć nic.

    Odpowiedz

  4. marian

    29. Sie 2015,  godz. 19:45

    Frekwencja w referendum od samego początku nie miała znaczenia. Niska frekwencja w tym referendum będzie argumentem dla rządzącego PiS , że społeczeństwo nie powinno stanowić o sobie w bezpośredniej demokracji.
    Akurat myślę, że dla przyszłości politycznej lepiej że zadołował w sondażach ruch Kukiza bo po drodze odpadnie wszelkie tałatajstwo związane z Samoobroną i służbami specjalnymi.
    Przyczyną niskich sondaży Kukiza jest głupie tracenie twarzy przez niestabilność charakteru i fatalnych piarowców którzy nie czują nastroju społecznego.
    Mam nadzieje że pomimo niskiej frekwencji na referendum i mało prawdopodobnym uczestnictwie Kukiza w parlamencie kapitał społeczny jaki zgromadził może stać się nowym otwarciem.
    Zwolennicy Kukiza i JOW muszą jednak zmienić retorykę z negatywnej na pozytywną.

    Odpowiedz

    • Freeman

      30. Sie 2015,  godz. 11:27

      tak. zgadzam się.
      boję się szczególnie tego, że brak frekwencji stanie się argumentem ciężkiego kalibru przeciwko JOWom i innym zmianom. będzie to znaczyło, że obecny tzw. naród polski to klasa pańszczyźniana niestety. nadzieja jednak pozostaje, że w przyszłości wraz ze zmianą pokoleniową te zmiany zostaną dokonane.
      teraz jest szansa, szkoda, że kukiz tak to rozwalił. niestety musiał zrobić to co chciał od zawsze. niestety. wierzę, że ruch JOW będzie działał dalej jako think tank i będzie zwracał uwagę na ludzi, z którym współpracuje. obecnie to są w ruchu ludzie b. wartościowi i wykonują gigantyczną pracę, którą kukiz niweczy, bo sporo Polaków JOWy kojarzy z nim. szkoda, że ruch nie poszedł od początku sam pod szyldem prof. Przystawy, człowieka który tyle lat konsekwentnie, o i inne osoby, konsekwentnie pracowali w tym celu rzetelnie, autentycznie, bo to jest wartość, która chyba należało Polakom pokazać. jak zawsze okazuje się, że sam marketing nie jest wystarczający.
      ale na razie jeszcze referendum się nie odbyło. zobaczymy. są tam inne pytania dość ważne dla Polaków. na pewno okaże się po referendum w jaki m kraju żyjemy.

      Odpowiedz

      • marian

        31. Sie 2015,  godz. 06:53

        Żeby ruch JOW był tylko think tank dla jednomandatowych okręgów a nie tubą propagandową sfrustrowanych obecną rzeczywistością polityczną, trzeba zmiany w myśleniu.
        Jak na razie to Kukiz i jego ludzie nie maja innego pomysłu poza tworzeniem partii bez partii. Zajęci są tylko zajmowaniem czołowych miejsc na listach. Nie próbują nawet odpowiedzieć na pytanie: po co nam całe środowisko wojowników skoro do sejmu wejdzie góra kilkanaście osób? W międzyczasie wciska sie wojownikom kit o bliżej nieokreślonej „lepszej przyszłości”.
        Jedynym pomysłem na finansowanie ruchu jest żebractwo, chociaż są inne pewniejsze sposoby.

        Odpowiedz

  5. Freeman

    29. Sie 2015,  godz. 17:27

    zamiast tracić kasę na debaty nie mające żadnego znaczenia dla wyniku referendum należało sfinansować kilka spotów w tvp1. a sojusz z kukizem okaże się błędem niestety. mam wrażenie, że może nie być frekwencji. zobaczymy.

    Odpowiedz

Skomentuj