Chciałoby się do wielkich rzeczy

A tu pospolitość skrzeczy (?)

 

Skończyłem właśnie lekturę Tomasza Witkowskiego "Psycho-manipulacje"[1]. Pozycję można podzielić na 2 części: część analityczną (236 stron) i część zatytułowaną "Psychologia przeciwstawienia się manipulacjom" (37 stron). Ta druga część ma dwa podrozdziały: naturalne mechanizmy obronne i techniki radzenia sobie z manipulacjami. Potwierdzam opinię recenzenta, że książka napisana jest w sposób przejrzysty i przystępny.

 

Ale do rzeczy.

 

Wśród pięciu naturalnych mechanizmów broniących nas przed manipulantami Autor wymienia m.in. reaktancję.

 

Posłużę się cytatami z ww. książki:

…reaktancja – reakcja polegająca na odzyskiwaniu możliwości swobodnego wybierania spośród różnych dostępnych zachowań.

 

Jedna z najlepiej znanych teorii, która opisuje zjawisko jest teoria reaktancji Jacka Brehma. Podstawowym założeniem tej teorii jest stwierdzenie, że u ludzi występuje bardzo ważna potrzeba – potrzeba wolności. (…) Kiedy nasza wolność wyboru, decydowania jest ograniczona, pojawiają się najpierw negatywne emocje, a następnie uruchamiana zostaje reaktancja – zachowanie dążące do odzyskania tej swobody. (…) przejawem reaktancji jest walka o wolność toczona od wieków przez różne narody, które czują się zagrożone w wolności samostanowienia i decydowania o swoich prawach. Analizując reaktancję z tego punktu widzenia, dostrzeżemy, że jest to potrzeba często przedkładana ponad potrzeby podstawowe człowieka, a jej wyrazem jest poświęcenie, patriotyzm i oddanie (…).

 

Cóż zatem różni Polaków od takich np. Włochów[2] w dążeniu do wolności obywatelskiej, której brak oba narody po niespełna pół wieku od zakończenia II wojny światowej uświadomiły sobie w stopniu najwyższym? Jak wiemy owa wolność znajduje swoje najlepsze warunki rozwoju w demokracji większościowej a nie proporcjonalnej. Zasadniczym dowodem na powyższą tezę jest tylko i wyłącznie opinia obywatela, jako podmiotu prawa wyborczego.

 

Zinstytucjonalizowaną formą wyrażania takich opinii, w państwach demokratycznych, jest głosowanie o charakterze powszechnym zwane referendum.

 

Tu ujawnia się zasadnicza różnica w drodze do demokracji normalnej czyli większościowej obu narodów. Jest nią spostrzeżenie, iż okupanci alianccy zostawili Włochom chociaż prawo do referendum, podczas gdy polscy spadkobiercy PRL-u swoim rodakom już takiego prawa odmawiają[3].

 

I dlatego, my jako obywatele RP, jesteśmy nadal skazani na syndrom reaktancji czyli na reakcję ukierunkowaną na odzyskanie należnych nam praw obywatelskich. Tak jakbyśmy nie mieli innych problemów egzystencjalnych.


 

1. Tomasz Witkowski: Psycho-manipulacje. Wrocław: Moderator 2004

2. Jerzy Przystawa: Jak demokraci ludowi radzą sobie z demokracją. jow.pl [dostęp 30.12.2011]

3. Jerzy Przystawa: Naród na kolanach. jow.pl [dostęp 24.02.2012]

 

 

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.