/Prof. Antoni Z. Kamiński: „Ordynacja wyborcza PiS przypomina czasy Gierka”

Prof. Antoni Z. Kamiński: „Ordynacja wyborcza PiS przypomina czasy Gierka”

Prof. Antoni Kamiński, z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, mówił o projekcie ordynacji wyborczej przedstawionym przez PiS w programie Jolanty Ojczyk pt. „Rzecz o prawie”..

Prof. Antoni Kamiński: „Podobnie jak Kodeks wyborczy z 2011 roku, jest to materiał prawny o bardzo złej jakości. Przebrnąć przez to jest bardzo trudno. Rzeczy ważne są pomieszane z rzeczami mniej ważnymi, rzeczy absolutnie kluczowe są ukryte w gąszczu różnych drobiazgów. Wreszcie, w uzasadnieniu tej zmiany, rzecz, która jest absolutnie centralna – ordynacja wyborcza – jest wspomniana na samym końcu. I tylko skwitowana jednym krótkim akapitem, w którym stwierdza się, że jednomandatowe okręgi nie spełniły swojej roli, ponieważ nie zapewniają proporcjonalności. Otóż pytanie, w jakim sensie nie spełniają proporcjonalności? Jeżeli myślimy o ordynacji proporcjonalnej, to jednomandatowe okręgi nie mogą spełniać proporcjonalności. Okręgi proporcjonalne są wielomandatowe, to tak, jak bym ja nie spełniał warunku bycia kobietą, bo jestem mężczyzną. To jest mniej więcej tego typu rozumowanie logiczne.

W przypadku okręgów jednomandatowych – ludzie, mieszkańcy decydowali kto będzie kandydatem i wybierali tego kandydata. Natomiast w przypadku okręgów wielomandatowych, dwa elementy w tej ustawie wskazują na to, że to mogą być tylko i jedynie partie, które tworzą komitety wyborcze. Po to, żeby kandydaci na radnych mogli być wybrani dany komitet wyborczy musi mieć co najmniej 5% poparcie w całej gminie. To jest mało istotne w przypadku małych gmin, ponieważ małe gminy mogą się zorganizować i wybrać swoich kandydatów. Ale w przypadku dużych gmin, gdzie jest wiele okręgów wyborczych, jest bardzo trudno stworzyć taki ruch, który by pokrył wszystkie okręgi wyborcze w całej gminie.

Jolanta Ojczyk: Czy to oznacza, że ruchy miejskie, które w ostatnich wyborach samorządowych miały istotne znaczenie w wielu miastach mogą mieć problemy z wybraniem ich przedstawicieli do władz samorządowych.

AK: To znaczy, że te ruchy mają „pod górkę”, chyba że są już znane mieszkańcom. Nowych ruch, który teraz się utworzy – nie ma żadnych szans. To jest upartyjnienie samorządów lokalnych. Z punktu widzenia demokracji rozumianej jako coś, co generuje społeczeństwo obywatelskie, aktywność obywateli, jest to kontrproduktywne (…).

Ordynacja wyborcza to ulubiony przedmiot manipulacji politycznych, ponieważ decyduje o być albo nie być polityków, więc oni lubią w tym grzebać (…)”.

Zobacz: http://www.rp.pl/RZECZoPRAWIE/171119557-Ordynacja-wyborcza-PiS-przypomina-czasy-Gierka.html, Rzeczpospolita TV z 14.11.2017

1 263 wyświetlen