JOW-y, co nie jest zaskoczeniem – uczynił Pan osią swojej kampanii. Dlaczego ich wprowadzenie jest tak ważne? Co zmienią w polskiej polityce i życiu przeciętnego obywatela?

Paweł Kukiz: System JOW-owski nie potrzebuje na przykład milionowego elektoratu urzędniczego w przeciwieństwie do obowiązującej dziś w Polsce ordynacji proporcjonalnej.

Te elementy są ze sobą powiązane, to prosty związek przyczynowo-skutkowy: jeżeli pojawiają się JOW-y, odurzędnicza się państwo, odpodatkowuje się praca i pojawiają się nowe miejsca pracy. Dlatego nie mogę pojąć, czemu ludzie nie rozumieją, że bez zrobienia jednej zasadniczej rzeczy, nie ma sensu rozmawiać o następnej. Rozmawianie o ulgach, na przykład prorodzinnych, w sytuacji, gdy nie ma JOW-ów, nie ma sensu, bo to tylko łatanie dziur w poszatkowanym statku. I to podczas sztormu. A my musimy tę łajbę wybudować na nowo.

Dlaczego politycy tak boją się dzisiaj wprowadzenia JOW-ów?

Paweł Kukiz: Bo to im rozwala cały układ ustalony przy tym „okrągłym stolcu” w 1989 roku, dzięki któremu oni mogą już od 26 lat wybierać się sami spomiędzy siebie. Przecież w Sejmie nie ma praktycznie nowych ludzi. Jeżeli następują jakieś zmiany, to tylko dlatego, że część z tych polityków umiera. Jeżeli prześledzi się nazwiska, to jest jedna grupa tych „łupieżców”, swojego rodzaju arystokracja, która działa według zasady „dziel i rządź”. Zakleszczyli się dzięki temu systemowi partyjnemu i zagwarantowali sobie, że żadna nowa indywidualność nie zostanie tam wpuszczona.

Jedni, obok Janusza Korwin-Mikkego i Mariana Kowalskiego nazywają Pana „antysystemowcem”, prezydent Komorowski najpewniej zaliczyłby Pana do reprezentantów „Polski radykalnej”. Czy tak się Pan postrzega? Jako człowieka, który w pojedynkę rzucił wyzwanie systemowi?

Paweł Kukiz: Przede wszystkim nie w pojedynkę, bo teraz kontynuuję idee śp. profesora Jerzego Przystawy, który już w 1990 roku mówił o konieczności zmiany ordynacji wyborczej. Oprócz tego wokół mnie jest oczywiście grupa ludzi, z dnia na dzień coraz większa. Na początku było ich niewielu, ale współdziałaliśmy od lat – na przykład z Ruchem Obywatelskim JOW we Wrocławiu. To nie jest kwestia jedynie kampanii prezydenckiej, ten proces już dawno rozpoczął prof. Przystawa i to po prostu trwa.

Czytaj dalej: Polska umiera po cichu. Musimy zmienić ten system, albo nie będzie co zbierać – wywiad Marcina Makowskiego z Pawłem Kukizem, z 23 kwietnia 2015, na portalu www.wiadomosci.onet.pl

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.