W tym systemie, ograniczyłbym liczbę posłów w partiokracji do pięciu, czyli tylu, ile jest partii politycznych. W ogóle bym ich zlikwidował, bo i tak wszystko rozgrywa się w gabinetach wodzów.

Natomiast, jeżeli chodzi o zmniejszenie liczby posłów w ordynacji jednomandatowej to nie wchodzi w grę, musi być 460. Dlatego, że w jednomandatowych okręgach chodzi o to, żebyśmy głosowali na nazwisko, na człowieka którego znamy.

W Senacie mamy do czynienia z partiokracją, ponieważ te okręgi są tak duże, że media i pieniądze są w stanie zmanipulować wizerunek kandydata, którego nie znamy.

Małgorzata Serafin: Przeciwnicy jednomandatowych okręgów wyborczych właśnie podpierają się przykładem Senatu: tam zaledwie 3 senatorów zostało wybranych bez poparcia Platformy i PiS-u. To jest eksperyment, który nie wypalił.

Jeżeli 1 senator, a mamy ich 100, przypada na 370 tysięcy obywateli, w związku z tym jest to postać anonimowa, możliwa do wykreowania przez media i pieniądze.

Druga sprawa: wybory do Sejmu i Senatu odbywają się w tym samym czasie. Partie mają przygotowane sztaby wyborcze, pieniądze – nasze pieniądze z dotacji partyjnych. Ten wyścig kandydatów bezpartyjnych i partyjnych polega na tym, że najpierw wypuszcza się kandydatów partyjnych, a potem bezpartyjnych i mówi się możecie ich gonić (…).

Mam nadzieję, że duch wolnościowy budzi się na tyle, że tę partiokrację zmieciemy na amen.

Fragment rozmowy Małgorzaty Serafin z Pawłem Kukizem w porannym programie „Polityka przy kawie” w TVP1 29 kwietnia 2015.

Program dostępny pod linkiem:
http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/polityka-przy-kawie/wideo/29042015/19587255

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.