Obejrzałem dokładnie konwencje PiS i PO. Moim zdaniem Pani Beata Szydło zdeklasowała Panią Ewę Kopacz. Ta ostatnia nie ma już nawet pomysłu na konwencję o partii i programie nie wspominając. Zapowiadany „punkt zwrotny” okazał się powtórką frazesów i zgranych haseł. Na tym tle Beata Szydło z przesłaniem nadziei wypadła zdecydowanie lepiej. Po latach obijania się o obrzeża polityki do obu partii mam stosunek niechętny. Do PiS’u zawsze było mi daleko. Niemniej PiS umiejętnie łagodzi uprzedzenia do swojej dawnej narracji; a PO zachowuje się jakby nic nie zrozumiała. Bo po prostu nic nie zrozumiała. To już partia schyłkowa z której nic nie pozostanie. A liderkę ma taką, jak mawiał (chyba Gogol), że tylko ręką machnąć, i… Nie warto się nią nawet zajmować (Tak PO jak i Panią Kopacz).
Beata Szydło zestawiła wszystkie możliwe obietnice PiS: odbudowę przemysłu, obniżenie podatków, podwyższenie świadczeń, obniżenie wieku emerytalnego… Nie powiedziała nic o tym, jak to wszystko zamierza osiągnąć (bo to ma być prezentowane za 3 tygodnie w Katowicach).
Ewa Kopacz też nie przedstawiła żadnych nowych konkretnych propozycji. Zamiast tego przedstawiła zespół, który ma te propozycje przygotować na wrzesień.
Jednak PiS wykorzystał „efekt nowości” przecinając dotychczasowe spekulacje co do osoby premiera po ewentualnej jesiennej wygranej, jednoznacznie wskazując na Szydło; nie prezentowała programu bo zapowiedziała jego prezentację na konwencji lipcowej w Katowicach. Tym samym konwencja PiS uwiarygodniła jej działania a jednocześnie konsekwentnie prezentowała zmianę niestrawnej z lat ubiegłych narracji.
Natomiast PO zapowiadała prezentację programu a przyznała się (powołując zespół) że tego programu nie ma. (Czyli ponownie osiągnęła efekt niedotrzymania zapowiedzi). Wpadki Kopaczowej, typu: Czeka nas ciężka praca do… wyborów (a potem ???), postawienie „na młodych” przy jednoczesnym pokazaniu zgranych twarzy jako „koordynatorów zespołów programowych” dopełniło fatalnego obrazu konwencji. PO znika ze sceny.
O reformie wymiaru sprawiedliwości obie panie powiedziały tyle samo, czyli nic. Szydło przynajmniej ten obszar dostrzegła, Kopaczowa w tym obszarze już swój zapowiadany program „postawienia na młodych” realizuje, oddawszy sprawiedliwość pod zarząd Borysa Budki, co samo w sobie jest obrazą wszystkich prawników działających w wymiarze sprawiedliwości.
Jerzy M. Majewski – serwis kraJOWy
http://adwokatmajewski.pl/2015/06/popisowe–konwencje–wyborcze/
- Dorobek 26-lecia porozumień okrągłego stołu i tzw. częściowo wolnych wyborów - 25 czerwca 2015
- Słowo o Newsweek’u - 25 czerwca 2015
- Bunty w powojennej Polsce a ciągłość pokoleń aparatczyków - 24 czerwca 2015
- Teraz nasz Ruch - 24 czerwca 2015
- Chcieć znaczy móc - 22 czerwca 2015
- Parę słów o konwencji PiS i PO - 22 czerwca 2015
- Konwencje Pis i PO a referendum 6 września - 21 czerwca 2015
- Wszyscy jesteśmy (prawie) równi wobec prawa. - 21 czerwca 2015
- I strach przestał być w końcu taki ważny - 21 czerwca 2015
- JOWy to solidna podstawa państwa! - 21 czerwca 2015