Trybunał Konstytucyjny będzie po raz kolejny wypowiadał się na temat jednomandatowych okręgów wyborczych, tym razem w związku z zaskarżeniem szeregu przepisów Kodeksu wyborczego przez grupę posłów (ich polityczną afiliację pomijam, a wszyscy znamy), którzy oczywiście uważają, że JOW są niezgodne z Konstytucją (precyzyjnie, tryb wprowadzenia JOW do Kodeksu, ale w praktyce to jest drugorzędne, najważniejsze, aby JOW nie zaistniały).

Rozprawa w sprawie o sygnaturze K 9/11 odbędzie się 14 VII, o godz. 8:30, tu wokanda: http://www.trybunal.gov.pl/index2.htm.

Niezależnie od treści zaskarżenia i ewentualnego rozstrzygnięcia TK, warto aby woJOWnicy, którzy mieszkają w pobliżu Trybunału, uczestniczyli w rozprawie.

W zakładce „Sprawy w Trybunale” dostępny jest Wniosek, stanowisko Prokuratora Generalnego oraz Sejmu:

About Paweł Kawarski

prawnik, działacz Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW od 2003 r., członek Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego „Jednomandatowe Okręgi Wyborcze”, ekspert Fundacji im. Jamesa Madisona

Dyskusja - 8 Komentarzy
  1. Paweł Kawarski

    08. Wrz 2011,  godz. 20:11

    Jakkolwiek od rozprawy przed TK w/s konstytucyjności Kodeksu wyborczego (14 VII) upłynęło już prawie dwa miesiące, piszę tę notatkę aby formalności stało się zadość.

    Przysłuchiwałem się wystąpieniom stron. Jedno z nich sprawiło mi wielką radość. Otóż, poseł Arkadiusz Mularczyk w swojej wypowiedzi uzasadniającej niekonstytucyjność KW, stwierdził m.in., że OKRĘGI JEDNOMANDATOWE SĄ ZAGROŻENIEM DLA DEMOKRACJI (podobnie jak głosowanie przez pełnomocnika, korespondencyjne, i zakaz bilboardów). Naprawdę, aby usłyszeć tę frazę warto było się pofatygować w ten deszczowy poranek do siedziby TK. To sformułowanie idzie nawet dalej niż inna złota myśl wyrażona przez śp. Lecha Kaczyńskiego, że jednomandatowe okręgi wyborcze nie mają nic wspólnego z demokracją.

    Należy również dodać, że przedmiotem skargi nie była konstytucyjność j.o.w. jako takich, lecz tryb uchwalenia tego trybu w wyborach do Senatu (a więc poseł wypalił ze zbyt wielkiego kalibru). W mojej opinii, to zagadnienie ma charakter wykraczający poza aktualną kampanię wyborczą gdyż dotyczy relacji ustrojowych pomiędzy kompetencjami Sejmu i Senatu. Dlatego warto zapoznać się z uzasadnieniem wyroku.

    Niestety, pomimo upływu blisko dwóch miesięcy od dnia wydania (20 VII) nie znamy jeszcze tego uzasadnienia, ale jak wiadomo młyny sprawiedliwości mielą powoli. Zainteresowani mogą sprawdzać na stronie internetowej TK (http://www.trybunal.gov.pl/OTK/rssGPhtml.asp).

    Pozdrawiam i do zobaczenia na Marszu.

    Odpowiedz

  2. Krzysztof Kowalczyk

    22. Lip 2011,  godz. 13:09

    Bałamutny artykuł na Prawicy.net nie ma dużego zasięgu i już został sprostowany przez różnych woJOWników, ale dla porządku podaję link, gdzie można umieszczać dalsze komentarze i polemiki: http://www.prawica.net/blog/26589 . Znacznie większy zasięg mają kolejne przekłamania politruka Markowskiego, które od wczoraj wiszą obszernie w depeszy PAP, m.in. na stronie „Gazety Wyborczej”: http://wyborcza.pl/1,91446,9987430,Markowski__Senat_stanie_sie_cialem_partyjniackim.html . A Ruchu JOW, jak zwykle w takich wypadkach nikt o zdanie nie pyta, więc musimy upomnieć się sami i prostować różne bzdury, gdzie się da – tak jak teraz wynurzenia Markowskiego, który nie wspomniał np. o wyniku referendum w Wielkiej Brytanii, jaki pokazuje jednoznacznie, że ten system się sprawdza i ma poparcie zdecydowanej większości. Kiedy ogłaszano wyniki tego historycznego referendum (pierwszego referendum w WB od kilkudziesięciu lat) PAP informował o tym lakonicznie, a kiedy wprowadzono JOW do Senatu, to proszę, jaka jednostronna przenikliwość!

    Odpowiedz

  3. Jerzy Przystawa

    22. Lip 2011,  godz. 07:19

    Wiesław Liźniewicz: Pan ma rację z jednej strony, a z drugiej jej nie ma. Zacytuję mój komentarz na S24 pod tekstem Warzechy: „Cieszę się i gratuluję, ze wreszcie jakiś publicysta „czerwony” na S24 dał zdecydowany głos z poparciem dla JOW. Wprawdzie, jak mówią Włosi „una ucella non fa la primavera”, ale to znaczący postęp.To bardzo ważne, zważywszy erupcję głupot na temat JOW, jaką Pański tekst wywołał. Widać, ze w głowach polskich inteligentów na temat JOW groch z kapustą, niestety, niejadalny. Odbiega to w sposób znaczący od tego co myśli większość Polaków i czego dowodzą kolejne badania opinii publicznej. Nikt tutaj też nie podniósł jednej ważnej sprawy: trzykrotnie juz odbyły się w Polsce wybory w JOW. Były to wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W tych wyborach stale w ok. 80% wybierani są ludzie nie popierani przez rządzące Polską partie polityczne. Gdyby takie był wynik wyborów lokalnych w UK czy we Francji parlament by się rozwiązał, przeprowadzono by nowe wybory, ponieważ obywatele dowodzą w nich, że nie chcą tych partii politycznych. a głosują na nie tylko dlatego, ze ordynacja wyborcza nie daje im innej możliwości.

    Podczas gdy w krajach demokratycznych takie , powtarzane raz po raz,wyniki wyborów lokalnych stanowiłyby obalenie władzy, w Polsce jedynie umacniają rezolucję rządzących [partii, żeby do JOW w wyborach do Sejmu nie dopuścić. A „pożyteczni idioci” wypisują głupstwa o mafiach, gerrymanderingu itp zarzutach, jakie można wyczytać w książkach pezetpeerowskich politologów.

    Pozdrawiam i zapraszam na stronę http://www.jow.pl

    Redaktor Warzecha zignorował mój wpis, ponieważ, jak rozumiem, układ jest taki: o JOW mozna już trochę pisać, ale pod warunkiem, że nie robią tego woJOWnicy. A zatem JOW staje się hasłem uprawnionym do istnienia w przestrzeni publicznej, ale nie Ruch Obywatelski na rzecz JOW, a więc nie ci, którzy na serio walczą o JOW od lat. To samo ma miejsce w mediach: czy przy okazji zmiany ustawy wyborczej do Senatu i po wyroku TK zaproszono kogoś z nas do skomentowania tych wydarzeń? Czy w jakiejś telewizji, radiu, gazecie ogólnopolskiej poproszono nas o wypowiedź?

    No ale taka jest logika walki politycznej i tak establiszment polityczny ustępuje przed naciskiem społecznym: najpierw blokuje wszystkie drogi komunikacji, potem, kiedy blokada przestaje być skuteczne, wtedy przekręca, dezawuuje, wpuszcza w maliny, podstawia fałszywych propagatorów i kreuje fałszywych przywódców, którzy mają Ruch sprowadzić na manowce.

    Ale jest faktem, że tekst Warzechy się ukazał i zabrakło pod nim komentarzy ludzi Ruchu JOW, choć wszyscy mieli możliwość zabrania głosu. Dyskusję więc zdominowali przeciwnicy. Podobnie jest na portalu Prawica.Net. Akurat wisi tam na czołówce idiotyczny, demagogiczny tekst „JOW to zagrożenie”. I znowu autorowi basują przeciwnicy, a woJOWników, jak na lekarstwo. Zamiast tego mamy na stronie jow teksty, w których winien brakowi JOW w Polsce jestem ja!

    Odpowiedz

  4. Wiesław Liźniewicz

    21. Lip 2011,  godz. 21:40

    Panie Profesorze,

    tekst red. Warzechy wcale nie jest dobry. Powiem więcej – jest beznadziejny, bo nie wyjaśnia istoty JOW w systemie brytyjskim. Czy Stokłosa dostał się do senatu po zgłoszeniu swojej kandydatury i zebraniu 12-tu podpisów i wpłaceniu jakiejś symbolicznej kaucji? Redaktor nic o tym nie napisał. Nie napisał też o istocie wyborów w niewielkich okręgach wielkości powiatu. A przecież to jest istota JOW, a nie to, że zwycięża pierwszy, choć i to jest istotne. O tym, że kampania wyborcza w małych okręgach stwarza szanse dla zwykłych ludzi, i że jej koszty są symboliczne w stosunku do tego – czego wymaga kampania ogólnopolska, i że angażowanie wielkich pieniędzy w kampanię na poziomie powiatu mija się z celem – red. Warzecha też nie napisał, bo on pewnie o tym nie wie. Ja o tym pisałem na tej stronie i na prawicy.net i – szczerze mówiąc – nie chce mi się tego powtarzać, bo czuję, że nie docieram z tym do odbiorców. Z kolei pisanie tego na jakimś salonie24 jako 157 komentarza też nie ma sensu. Kto jest w stanie przebrnąć przez to wszystko?

    JOW ma szansę, ale musi poczekać na odpowiedni moment. Umiejętność przewidzenia tego jest rzeczą niezmiernie rzadką w Polsce. Jak dotychczas potrafił to jedynie Piłsudski. Kiedy tworzył swoją pierwszą Brygadę, to już wiedział, że zbliża się ten moment. I z tą garstką ludzi, nie większą niż zwolennicy JOW, szedł do Kongresówki. Sprawna organizacja, nawet nieliczna, w odpowiednim momencie – to jest potęga.

    Odpowiedz

  5. Jerzy Przystawa

    21. Lip 2011,  godz. 16:46

    Tekst red. Warzechy jest bardzo dobry, ale od razu widać jak zmobilizowały sie siły przeciwne: zdecydowana większość komentarzy jest przeciw i atakują Warzechę bezlitośnie. Niestety, woJOWnicy pewnie są na wakacjach, albo mają inne ważne zajęcia i nie ma komu wdać się w polemikę i prostowanie głupot. Jest jednak rzeczą istotna, że po raz pierwszy w tym wpływowym salonie internetowym pojawił się tekst znanego dziennikarza i publicysty zdecydowanie popierającego JOW. Szkoda, że Ruch JOW nie dorobił się, przez tyle lat, ludzi, którzy potrafią publicznie zabrać głos i podjąć się wyjaśniania i prostowania kłamstw i demagogii.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.