Rząd premier Beaty Szydło zapowiedział likwidację Ministerstwa Skarbu z dniem 1 stycznia 2017 roku. I to bez żadnej publicznej debaty, bez żadnego uzasadnienia merytorycznego. Ot, tak i już. A będzie to instytucjonalnie głęboki regres w zarządzaniu polską gospodarką i zasadnicze utrudnienie w prowadzeniu proinnowacyjnej polityki przemysłowej – jeśli oczywiście udałoby się ją temu rządowi kiedykolwiek sformułować. Jest to bowiem ukryty powrót do sytuacji istnienia Ministerstwa Przekształceń Własnościowych z lat 1989-1995. Jest to równocześnie kolejny dowód na strukturalną już trwałą niekompetencję partyjnych elit politycznych. I kolejny powód do jak najszybszego wyrzucenia ich na śmietnik historii, dzięki wprowadzeniu 460 jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu.

Miałem swój dość paradoksalny osobisty udział w powołaniu instytucji Ministerstwa Skarbu w miejsce Ministerstwa Przekształceń Własnościowych w 1995 roku. Jako poseł z ramienia Konfederacji Polski Nieodległej, przedstawiałem w lutym 1995 roku w Sejmie, poselski projekt ustawy o Skarbie Państwa i Prokuratorii Generalnej, przygotowany przez klub poselski KPN jeszcze w I kadencji Sejmu. Przedstawiałem również projekt ustawy o Ministrze Gospodarki, który miał zastąpić Ministra Przemysłu i Handlu. Autorem koncepcji ustawy o Skarbie Państwa (podobnie, jak i o Ministrze Gospodarki), powstałej jeszcze w 1983 roku, a prezentowanej w czasopismach specjalistycznych, był ówczesny wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, specjalista w zakresie finansów publicznych i skarbowości, nieżyjący już dr n. ekonomicznych Aleksander Jędraszczyk. Stronę prawną opracował pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, poseł I kadencji Sejmu z ramienia klubu KPN, prawnik Mirosław Lewandowski. I ówczesny wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko, choć nigdy się do tego publicznie nie przyznał, docenił merytoryczną wagę obu tych projektów zawartych w programie wyborczym KPN z 1993 roku, który otrzymał ongiś osobiście od przedstawiciela naszego klubu. I dlatego postkomunistyczny rząd Józefa Oleksego powołał w 1995 roku zarówno Ministerstwo Skarbu, jak i Ministerstwo Gospodarki.

Powołanie Ministerstwa Skarbu miało za zadanie utworzenie w jego ramach instytucji Skarbu Państwa, regulując prawnie i funkcjonalnie zarządzanie państwową własnością. Utworzenie instytucji Skarbu Państw, w formule Ministerstwa Skarbu, miało przywrócić faktyczny zarząd państwa nad swoją własnością. Ponownie odtworzyć precyzyjnie pod względem ekonomiczno-prawnym dominium państwa. Miało realnie przywrócić państwu własność we wszystkich jej postaciach: rzeczowej (czyli gruntów i nieruchomości), finansowej (czyli zasobów pieniężnych i funduszy), i kapitałowej (czyli zasobów papierów wartościowych).

Powołanie Ministerstwa Skarbu miało mieć kluczowe znaczenie dla prowadzenia skutecznej polityki gospodarczej, a przemysłowej nade wszystko. Umożliwiało stworzenie rzeczywistego kapitału państwowego aktywnie używanego w procesach gospodarczych. Ten kapitał pozostawał bowiem realnie unieruchomiony, pozostając biernym zasobem własnościowym, będąc przy tym zawłaszczanym w procesach tzw. prywatyzacji. Instytucja Skarbu Państwa daje bowiem możliwość użycia ogromnego zasobu majątkowo-kapitałowego państwa do realizacji celów i zadań rozwojowych zarówno w przemyśle, jak i w sferze nieprodukcyjnej infrastruktury i inwestycji publicznych. Miało to umożliwić stworzenie dynamicznego i aktywnego kapitału państwowego, wykorzystywanego w interesie suwerenności gospodarczej i politycznej Polski.

Utworzenie instytucji Skarbu Państwa umożliwiało precyzyjne oddzielenie tzw. imperium państwowego, czyli całą sferę podatkowo-budżetową, od tzw. dominium państwowego, czyli całej sfery majątkowo-kapitałową państwa. To oddzielenie strumieni ekonomicznych imperium państwa, od zasobów ekonomicznych dominium państwa, umożliwiało oddzielenie budżetu państwa od własności majątkowo-kapitałowej państwa, wraz z koniecznością tworzenia osobnego bilansu skarbu państwa, czego oczywiście nigdy nie zrobiono. Miało to m.in. uniemożliwić budżetowe „przejadanie” środków finansowych z prywatyzacji majątku państwowego. Środki finansowe z prywatyzacji musiałyby być użyte wyłącznie jako instrumenty polityki gospodarczej, w formie choćby inwestycji publicznych. Miało to przemieścić docelowo dług publiczny i jego obsługę, oraz gwarancje i poręczenia kredytowe państwa z budżetu państwa na bilans skarbu państwa.

Ministerstwo Skarbu Państwa miało stać się wykonawcą i realizatorem aktywnej polityki gospodarczej, w tym szczególnie przemysłowej polskiego państwa. Dominium państwa miało być stale używane jako główne narzędzie suwerennej polityki gospodarczej. Natomiast kreatorem czy też animatorem polityki gospodarczej, a szczególnie przemysłowej miało być Ministerstwo Gospodarki. Miał to być sztab generalny polskiej gospodarki. Ministerstwa Gospodarki miało być centralnym ośrodkiem tworzenia i koordynowania narodowej polityki gospodarczej, jako syntezy potrzeb i oczekiwań polskich podmiotów gospodarczych, organizacji gospodarczych, organizacji pracodawców i pracobiorców, samorządów terytorialnych i instytucji nauki.

Utworzone przez postkomunistów Ministerstw Skarbu stało się wszakże po dziś dzień jedynie namiastką tak rozumianego dominium państwowego i nie spełniało swych funkcji aktywnego zarządzania kapitałem państwa. Stale jednak mogło w tę rolę wejść. Od 2017 roku za sprawą ignorancji ekonomicznej i politycznej niekompetencji kolejnego wydania partyjnych elit władzy, tym razem partii Prawo i Sprawiedliwość, wejść nie będzie mogło.

I to jeszcze kolejny dowód na to, że ignorancja i niekompetencja politycznych elit partyjnych w Polsce jest strukturalna, a nie koniunkturalna. I nic tego nie zmieni, jeśli się tych elit na trwałe nie usunie z polskiej sceny politycznej i państwowej. Wprowadzając wyborczą ordynację większościową opartą o regułę JOW.

27 lipca 2016

About Wojciech Błasiak

ekonomista i socjolog, dr nauk społecznych, niezależny naukowiec i publicysta, działacz Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW

Dyskusja - 1 komentarz
  1. Bacz

    28. Lip 2016,  godz. 09:48

    Nie tylko chodzi o wymianę ludzi ale o zmianę schematu organizacyjnego ich pracy. Teraz politycy są zorganizowani w mafie polityczne zbudowane hierarchicznie w celu realizacji interesu mafii, jej szefa i członków, protektorów i klienteli, a po wprowadzeniu JOW-ów poslowie stają się równymi samodzielnymi podmiotami politycznymi dążącymi do realizacji interesu wyborców z okręgu który reprezentują. Jak się okazuje ten interes najczęściej pokrywa się dobrem wspólnym ludu danego panstwa.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.