Zapraszamy do komentowania artykułów o JOW w internecie. Potrzebujemy wsparcia! 12 marca na portalu "Nowy Ekran" obulikowano kontrowersyjny tekst Krzysztofa J. Wojtasa pt. "CP" – Jow, a "cykliści". Może ktoś napisze kilka słów…

 

Dyskusja - 9 Komentarzy
  1. Jerzy Przystawa

    16. Mar 2011,  godz. 17:09

    Albert Łyjak,

    Ruch Obywatelski tworzy NACISK. Naciskać nalezy wszystkimi sposobami. Zachęcam do wpłat na nasze konto, ponieważ zorganizowanie skutecznego NACISKU wymaga pieniędzy. Nie AŻ TYLU PIENIĘDZY ile wymaga skuteczne włączenie się w akcję wyborczą, powiedzmy, 10 razy mniej, ale to jest i tak sporo. Dlatego, póki co, naciskamy na tyle na ile nas stać. NACISK SPOŁECZNY, przy zablokowanych mediach publicznych, musi się przejawiać w postaci akcji publicznych, najlepiej masowych. Dlatego, na miarę naszych skromnych środków organizujemy takie akcje jakie są możliwe. W najbliższą sobotę chcielibyśmy się pokazać u naszego nowego sojusznika, jakim jest Prawica Rzeczpospolitej. 30 marca chcemy się pokazać w Sądzie i pod Sądem w Warszawie. 2 kwietnia spotkanie we Wrocławiu. Dalej będzie dalej, mamy plany, które konkretyzujemy. Na tych wszystkich akcjach, żeby były skuteczne, a więc zwracały uwagę, ze jest taki Ruch JOW, potrzebny jest LICZNY udział woJOWników. Te akcje muszą być organizowane nie przez jedna czy dwie osoby, tylko muszą wynikać z zaangażowania woJOWników w różnych miejscach kraju.

    Pozdrawiam,

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  2. Albert Łyjak

    16. Mar 2011,  godz. 14:37

    Panie Profesorze,jak wróci Pan do mojego pierwszego wpisu to jest tam napisane,że chodzi o dyskusje do artykułu p.Wojtasa i to nie w salonie 24. a w NowymEkranie .Jednym słowem chodziło mi o tę jedną dyskusję.Pan to rozciągnął na wszystkie dyskusje.Uważałem,że p.Wojtas czy p.Broda jest nie reformowalny w tej materii i dlatego dyskutowanie pod jego artykułem robi mu tylko reklamę.
    Na tym portalu propozycji było już dużo,wszystkie jednak albo były marginalizowane albo wręcz odtrącone.Chociażby wybory,konsolidację różnych stowarzyszeń na zasadzie jednak autonomii i odrębności/tylko sojusz/,budowanie oddziałów,biur wśród sympatyków będących poza granicami kraju,stworzenie bazy danych swoich zadeklarowanych sympatyków itp.
    Moim zdaniem dopiero wtedy można myśleć o porządnych propozycjach.Zbudował Pan prężny Ruch jednak jest on za mały,żeby skutecznie,samotnie zmienić ordynacje.W związku z tym,że Panu się to udało to według pragmatycznych założeń tylko Pan może to rozwinąć ….i dlatego wszyscy oczekują od Pana decyzji
    i wielu zwraca się z tym do Pana…z pretensjami również.

    Odpowiedz

  3. Jerzy Przystawa

    16. Mar 2011,  godz. 12:50

    Albert Łyjak,
    no, dobrze, chyli Pan czoło, łykam te komplementy jak indyk kluski. Więc co Pan proponuje? Ja tracę czas, Pan nie traci, więc ma więcej czasu na porządne propozycje.
    Pozdrawiam,
    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  4. Albert Łyjak

    16. Mar 2011,  godz. 12:36

    Panie Profesorze
    Edukacje jest ważna ,wielokrotnie o tym mówiłem.Nikt do tego nie nadaje się tak jak Pan.Jest to dla mnie od wielu lat oczywiste,ale sama edukacja lub dominująca edukacja w działalności to moim skromnym zdaniem za mało.W społeczeństwach gdzie obowiązuje JOW
    wiele osób dobrze nie zna ordynacji i nie ma ochoty jej poznać i nigdy nie zagłębią się w jej analizowanie.Jest to jak najbardziej naturalne.
    U nas jest i będzie tak samo.Często Polacy głosują na mniejsze lub większe zło….bo nie mają alternatywy,bo ulegają propagandzie,bo autorytetem jest „telewizor” i każde gówno są skłonni uznać za prawdę.Dlatego na pewno edukacja jest ważna i chylę przed Panem czoło,bo styl Pana publicystyki jest na bardzo wysokim poziomie i świetnie to się czyta jednak w tym przypadku zostało tylko oczekiwanie na to,że ulica stanie w poprzek.Dobrze jednak wiemy,że staje w poprzek tylko wtedy jak chodzi o kiełbasę.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  5. Jerzy Przystawa

    16. Mar 2011,  godz. 12:09

    Albert Łyjak,
    poza Kaczyńskim, Tuskiem, Napieralskim i Pawlakiem w tych partiach są też inni ludzie, a jeszcze inni głosują na nich w kolejnych wyborach. Jak się wydaje większość Polaków nie rozumie wielu spraw związanych z systemem wyborczym, jaki proponujemy. Konieczna więc jest szeroka działalność edukacyjna. Edukować innych nie jest łatwo, także nie jest łatwo edukować samego siebie. Są też ludzie, którzy ochoczo biorą się za edukowanie innych, nawet nie bardzo wiedząc jak to się robi. Mało kto zdaje sobie sprawę, że to wcale nie jest prosta umiejętność. No ale po co ja to piszę i dlaczego uważam za stosowne odpowiadać na Pańskie uwagi i krytykę? Czy ktoś (może nawet Pan?) nie zarzuci mi, że marnuję czas i siły na nikomu niepotrzebne dyskusje, już nie tylko z przeciwnikami, ale ze zdeklarowanymi zwolennikami?

    Pozdrawiam,

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  6. Albert Łyjak

    16. Mar 2011,  godz. 11:30

    Pan Profesor Jerzy Przystawa ,Pan Kaczyński na pewno jest dużą tubą,ponieważ w 1989 r zagarnęli z komunistami dla siebie wszystko.
    Zdradzając ideały,ludzi,ich wysiłek,nawet ofiarę z ludzkiego życia.
    Natomiast my ciągle łapiemy się na chwyty tanie i próbujemy dobijać się z różnymi sprawami do …szubrawców.Jest to moje zdanie i piszę te słowa zanim p.Kaczyński,Tusk i inni wprowadzą cenzurę internetu.
    Cały wysiłek wielu ludzi,Stowarzyszeń jest wykorzystywany w sposób instrumentalny przez te nasze „elity”.Odszkodowania za mienie pozostawione na wschodzie,za stan wojenny,wprowadzenie JOW do Senatu,który pewnie zlikwidują,pomoc dla powodzian itp.służy tylko strategii,jest tylko często przedwyborczą taktyką.Rodziny ofiar śmiertelnych stanu wojennego mogły ubiegać się o odszkodowanie do 50 tys.Czekały na to 29 lat i wiele różnych Stowarzyszeń przez te lata dobijało się do różnych drzwi.Dostawali po 2 lub 3 tys.
    Dla swoich po katastrofie Smoleńskiej przyznali po 250 tys. i renty i inną pomoc.Wyraźnie widać o co dba ta nasza elita,dba tylko o siebie.System wyborczy również jest taki,żeby układ trwał.Jeżeli zdecydują się wprowadzić JOW w wyborach do Sejmu to pewnie będzie to taka karykatura,wynaturzona konstrukcja.Tylko z nazwy będzie podobna do systemu brytyjskiego.
    Być może nie mam racji,jest to moje zdanie.Zdanie człowieka,który utracił zaufanie do słów.Została tylko wściekłość…Dlaczego?
    Dlatego,że z sadzonych z takim trudem,winnic….zbieramy tylko suche liście.Czy warto zatem prowadzić dyskusje z takimi adwersarzami? Czy warto się nimi zajmować? Czy pertraktuje się z kolaborantami którzy zdradzili? Czy wreszcie posłużę się Pana powiedzonkiem,czy można nauczyć lwa jeść ogórki?

    Odpowiedz

  7. Jerzy Przystawa

    15. Mar 2011,  godz. 19:04

    Albert Łyjak, Pan nie jest pierwszym, który mnie przekonuje, że marnuję czas, siły i pieniądze pisząc artykuły i wdając się w dysputy z ludźmi, z którymi dyskutować nie warto. Przyjmuję krytykę z pokorą. Chętnie, oczywiście, skorzystałbym z okazji do działania ” o dużej sile rażenia”, ale na razie niczego nie znalazłem. Jak Pan znajdzie, to mam nadzieję, ze Pan tego nie schowa dla siebie, tylko podzieli się znaleziskiem z nami?

    Moi uczeni oponenci wysuwali i wysuwają argument, którego używa Jarosław Kaczyński przeciwko JOW. Być może Pan ma rację, że prof. Broda czy p/ Krzysztof J. Wojtas są tubami mniejszego kalibru, ale oni de facto są tylko pudłami rezonansowymi dla dużej tuby, jaką jest przywódca głównej partii opozycyjnej. I dlatego wydawało mi się, że warto poznać zarówno sposób, w jaki nasi przeciwnicy zwalczają ideę JOW, jak i ewentualne możliwości odpowiedzi. Przykro mi, że naraziłem Pana w ten sposób na stratę czasu.

    Jerzy Przystawa

    Odpowiedz

  8. Albert Łyjak

    15. Mar 2011,  godz. 16:58

    Nie wiem w jakim celu namawia się sympatyków JOW do komentowania tekstu Krzysztofa J,Wojtasa?
    Przekonywanie zagubionej duszyczki lub kilku,których można policzyć na palcach jednej ręki jest stratą czasu i energii.
    Komentarze p.Wojtasa i jego sympatyków to prawie… bezgłos.
    Do ilu osób dotrze? Do pięciu,sześciu?
    Kierujmy się zasadą: Nie pokażę gdzie która ze stron świata leży,
    mądremu to na nic……głupi nie uwierzy.
    Szukać raczej trzeba działań o „dużej sile rażenia”a nie trawić czas na marginalne dysputy z marginalnym adwersarzem.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.