Biskupi europejscy opowiedzieli się za opodatkowaniem transakcji finansowych "najpierw wstrefie euro", by bardziej sprawiedliwie dzielić ciężar redukcji długu – poinformowała
Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) 12 stycznia 2012.

 

Czołowe redakcje podały tę wiadomość agencyjną słowo w słowo, łącznie z błędną literówką, np.:

http://www.pb.pl/2543306,36755,biskupi-europejscy-za-podatkiem-od-transakcji-najpierw-w-eurolandzie.

 

Jedynie Katolicka Agencja Informacyjna postarała się omówić treść przedstawionego w Brukseli dokumentu pn. "Wspólnota europejska solidarności i odpowiedzialności” powstałego dwa miesiące wcześniej. Dokument zawiera główne propozycje i wytyczne dotyczące sposobu wyjścia krajów europejskich z obecnego kryzysu ekonomicznego i finansowego:

http://ekai.pl/europa/x50259/comece-proponuje-gospodarke-spoleczna.

 

Nie bardzo wierząc w omówienia, a już w szczególności w sugestię, że biskupi zajęli się podatkami, sięgnąłem po oryginalny dokument, który w kilku językach można samemu znaleźć na stronie COMECE:

http://www.comece.org/site/article_list.siteswift?SWS=3b0fb0220d23c42f6de871bc6e75b4d0&so=site_article_list&do=site_article_list&c=download&d=article%3A4490%3A1.

 

Treść dokumentu wprawiła mnie w zdumienie. Otóż spodziewałem się, że biskupi rozwiną słowa Papieża Benedykta XVI o kryzysie ekonomicznym spowodowanym kryzysem wiary, że potępią grzechy główne takie jak nieumiarkowanie i pycha, wskażą politykom na konieczność przestrzegania przykazań bożych, w szczególności zakazujących kradzieży i kłamstwa, że droga wyjścia z kryzysu ekonomicznego wiedzie drogą cnót takich jak prostolinijność, pracowitość, skromność i wiara.

 

O życiu zachodnich społeczeństw ponad stan przez dziesięciolecia, stanowiącym rzeczywistą przyczynę kryzysu ekonomicznego, biskupi się nawet nie zająknęli, a bez właściwej diagnozy nie byli w stanie zaproponować odpowiedniej terapii. O oszukańczym systemie wyborczym, jakim jest ordynacja proporcjonalna, który zdominował Europę kontynentalną, również.

 

Rak toczy Europę – rak socjalizmu. Taki jest sens pierwszego zdania Manifestu Komunistycznego K. Marxa i F. Engelsa ("Widmo krąży po Europie – widmo komunizmu"). Rak ten dał najwyraźniej przerzuty na Kościół. Biskupi europejscy przefarbowanymi frazesami rodem z powyższego dzieła jęli się domagać sprawiedliwej polityki społecznej, instytucjonalizacji solidarności społecznej wspartej podatkami (czytaj: socjalizmu), skreślenia części długów bez krzywdy najuboższych, adekwatnymi płacami managerów itp. No i przekonałem się, biskupi rzeczywiście poparli dodatkowe opodatkowanie sektora finansowego. Jedyną może odbiegającą od tego tonu rzeczą było podkreślenie potrzeby ochrony środowiska naturalnego. Mam wrażenie, że dokument ten powstał na zamówienie socjalizujących przywódców zachodnioeuropejskich dążących do opodatkowania wszystkiego i wszystkich.

 

Pewnej znanej profesor ekonomii przedstawiłem ostatnio moją tezę, że droga wyjścia z kryzysu ekonomicznego wiedzie drogą powrotu na drogę cnót, które legły u postaw dziewiętnastowiecznego wolnego rynku, a przywódcy wielkich religii monoteistycznych świata mogą ludzkość, a przynajmniej rzesze swoich wyznawców, sprowadzić z powrotem na tę drogę rodem ze Starego Testamentu. Tymczasem – powiedziałem – Kościół Katolicki siedzi cicho zapędzony przez tajemną siłę w kozi róg oskarżeniami np. o pedofilię księży. Odpowiedziała mi, że najwyraźniej przeceniam potęgę intelektualną Kościoła, który tego ani nie przewidział, ani nie potrafił temu zapobiec. Najwyraźniej miała rację.

 

Dokument współbrzmi z oczekiwaniem polskich biskupów wprowadzenia podatku kościelnego, jak w Niemczech. Jak tak dalej pójdzie, to biskupi zaczną się domagać wprowadzenia kas fiskalnych przy zbieraniu na tacę oraz państwowych emerytur, czyli całkowitego uzależnienia od państwa. W Niemczech już zresztą o tym debatują.

 

Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że zupełnie odmienne stanowisko Kościoła nt. przyczyn kryzysu i sposobu zeń wyjścia prezentuje pochodzący z Poznania prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego ks. kard. Zenon Grocholewski (watykański minister edukacji).

 

Skoro jednak przez tyle dziesięcioleci Kościół bronił nas, to teraz my musimy bronić Kościoła, być może nawet przed niektórymi biskupami.

 

 

Warszawa, 14 stycznia 2012

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.