/JOW – nadzieja dla demokracji w Polsce

JOW – nadzieja dla demokracji w Polsce

Szanowni Wyborcy, Rodacy!

Wypowiedź prof. Jerzego Przystawy „Łapanka – przebieranka pod patronatem RPO” umieszczona na stronie www.jow.pl jest godna polecenia, gdyż ze wszech miar oddaje istotę problemu polskiego parlamentaryzmu w kontekście wyborczym.

 

Czasem się zastanawiam, czy my nie oczekujemy przypadkiem od Obywateli zbyt wiele, że zechcą korzystać z biernego prawa wyborczego, prędzej bowiem owi Obywatele (w swej masie) skorzystają z zasiłków rodzinnych, rent i emerytur, pożyczek w banku, ewentualnie uda im się skorzystać z bezpłatnej służby zdrowia, z pobierania zasiłków dla bezrobotnych i jednoczesnej pracy na czarno.

Czasem też nasi Obywatele coś ukradną, albo przepiją.

Oczywiście znajdą się i tacy, którzy zastanowią się nad swoimi prawami zapisanymi w Konstytucji , ale to zdecydowana mniejszość.

 

Obywatele bowiem adaptują się w swoich zachowaniach do istniejącego prawa, bądź też mniej lub bardziej świadomie to prawo łamią lub obchodzą, podobnie wbrew pozorom zachowują się politycy. Jak zachowa się Trzecia Władza – Wymiar Sprawiedliwości, tego jeszcze nie wiemy, bo tzw. niezależna prokuratura już zajęła jednoznacznie negatywne stanowisko w sprawie zniszczonych podpisów 750 tysięcy Obywateli pod Referendum organizowanym przez PO „4 x TAK”.

Nota bene to samo PO, które chciało likwidacji Senatu w referendum, obecnie wprowadza system JOW do tegoż Senatu, cóż za niesamowita ideowa metamorfoza, albo niepamięć. Co jeszcze bardziej dziwne, to samo PO nie upomniało się nawet jednym słowem o podpisy, które z takim zapałem onegdaj zbierało.

 

Zatem nie przejmowałbym sie tym, że pani Rzecznik prof. Lipowicz nie odcina się od „polityki” jako czegoś niegodnego jej Urzędu. To nie ma znaczenia, jeśli uwzględnimy, że pani prof. Lipowicz jest z POlitycznego nadania.

 

Jak już kiedyś zdefiniowali to ludzie mądrzejsi ode mnie DYKTATURA to ustrój polityczny, w którym nie istnieje monteskiuszowska niezależność władzy wykonawczej, od władzy ustawodawczej i sądowniczej, a wszystkie te ośrodki władzy są zależne od jednego ośrodka władzy politycznej.

 

Tak zwana Czwarta Władza – czyli media pełni jedynie funkcję pomocniczą, gdyż sama , prędzej czy później zostaje podporządkowana władzy wykonawczej, lub innej władzy zewnętrznej, nawet pozapaństwowej.

 

Nikt nie twierdzi, że dyktatura musi być krwawa, może być trudno zauważalna ,nie tylko dla beneficjentów zasiłków dla bezrobotnych, ale również dla elit politycznych, czy społecznych, zarówno elit w cudzysłowie, jak i bez. Na przykład posłowie, czy senatorowie RP godzą się na taki stan rzeczy , bo tak jest im wygodniej, a przykłady z historii są znane. Nie wszyscy pamiętają, że Sejmy Pierwszej Rzeczypospolitej legalizowały, ratyfikowały traktaty rozbiorowe.

 

Istotą i misją Ruchu na Rzecz Jednomandatowych Okręgów wyborczych (tak jak ja to pojmuję) jest przekonanie i działanie, że wybory parlamentarne ( w szczególności do Sejmu RP) przeprowadzone w systemie większościowym JOW sprawią, że wyłonieni parlamentarzyści, przynajmniej w znacznej części będą niezależni od partyjnej centrali – zatem i wyłoniony Sejm stanie się ośrodkiem władzy ustawodawczej, niezależnym o super władzy wąskiej grupy partyjnych liderów.

 

Oczywiście to kalkulacja czysto teoretyczna. W praktyce może się zdarzyć zwycięstwo ludzi o pokroju senatora Stokłosy, mogą się również zdarzyć koalicje przedwyborcze właśnie partii koalicyjnych w celu utrącenia kandydata niezależnego, który ma dominującą pozycję w okręgu, lub koalicje powyborcze w celu jego odwołania

 

Tak czy inaczej chodzi o to, że obecna selekcja negatywna (mierny, bierny, ale wierny) zostanie zastąpiona selekcją pozytywną (liderzy partyjni, będą się musieli liczyć z interesami wyborców desygnowanego przez siebie posła w danym okręgu, inaczej ich partyjny poseł przegra z kimś lokalnym, z kimś kto rzeczywiście reprezentuje interesy wyborców w okręgu).

 

Pytanie brzmi jak sprawić, aby Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – zdominowany obecnie przez miernych, biernych, ale wiernych liderowi partyjnemu posłów, przyjął rozwiązanie legislacyjne sprzeczne z podstawą obecnej jego egzystencji.

 

To pytanie kieruję do rzeczywistych elit politycznych w Polsce, do wszystkich ruchów obywatelskich i organizacji społecznych.

 

Wojciech Papis,  www.kph.pl

 

About Wojciech Papis

przedsiębiorca; prezes Stowarzyszenia Obywatele i Sprawiedliwość; wiceprezes Kongregacji Przemysłowo-Handlowej OIG; uczestnik Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych