Paweł Kawarski: Zwolennicy jednomandatowych okręgów wyborczych, których znam z Ruchu na rzecz JOW, popierają obecną liczbę posłów 460 i tak się dobrze składa, że do tego nie potrzeba zmiany konstytucji, więc ta bariera w tej chwili odpada.

Zdaniem Ruchu na rzecz JOW system brytyjski jest najbardziej odpowiednim modelem dla sytuacji, jaka jest w Polsce. Dzieje się tak z kilku względów: przede wszystkim mamy zbliżoną normę przedstawicielską. W Wielkiej Brytanii jest 80 tys. wyborców, w Polsce 65 tys. wyborców, co oznacza, że przy obecnej liczbie posłów 460 mamy normę przedstawicielską bliską normie brytyjskiej. To zapewnia nam bardzo dobrą więź między posłem a wyborcą. Nie tylko w czasie kampanii wyborczej, ale także po wyborze posła, w ciągu całej jego kadencji…

Paweł Kawarski (Fundacja im. J. Madisona i Ruch na rzecz JOW), prof. Radosław Markowski (Wyższa Szkoła Psychologii Społecznej) oraz dr Jarosław Zbieranek (socjolog, prawnik) byli gośćmi Zuzanny Dąbrowskiej w „Debacie dnia”: Jednomandatowe okręgi wyborcze. Fakty i mity na antenie „Jedynki” Polskiego Radia. Program został wyemitowany 13 maja 2015.

Audycji można odsłuchać pod linkiem Jednomandatowe okręgi wyborcze. Jak to działa? na www.polskieradio.pl

Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. zbigniewtwarowski

    28. maja 2015,  godz. 23:19

    Jestem za jow vale nie tworzylbym sztucznych 65 tys okregowv ale oprbym je o powiaty 314 ziemskich plus ok 60 grodzkich i okolo 80 dla wiekszych miast- w oparciu o dzielnice np dla wawy 18 okregow

    Odpowiedz

  2. dym i lustra

    22. maja 2015,  godz. 01:16

    Demokracja, reprezentatywność, wiodące kraje, ekspansja JOW… Ludzie, posłuchajcie samych siebie jakiej nowomowy używacie. Dotykacie tylko powierzchni problemów, z premedytacją unikając tego co się kryje pod tą wierzchnią warstwą. O jakiej „demokracji” piszecie, może o tej która sfinansowała wybuch I WŚ, Rewolucji Październikowej czy też doprowadziła do wybuchu II WŚ? W jakim matriksie usiłujecie się skryć przed rzeczywistością która was otacza? Byleby tylko nie widzieć sznurków które za waszymi plecami sterują światem w którym staracie się utrzymać na powierzchni? A kto wam takich bzdur do głowy nakładł że aby mieć dobre prawo trzeba swoich reprezentantów wybierać w „demokratycznych” procedurach? Żeby wilki mogły zawsze skubać bezbronne owce? Tak długo aż owca chwyci za Ak i zrobi z wilkami porządek? Zamiast powtarzać papkę którą faszerują was z prawa i lewa może czas samemu pomyśleć nad uzdrowieniem sytuacji politycznej w naszym kraju? Sami przeanalizujcie przydatność JOW i zastanówcie się czy naprawdę niema dla nas lepszego rozwiązania, takiego które byłoby pozbawione tych pułapek które – potencjalnie – niosą z sobą JOW. Niosą bo wciąż opierają się na największym zagrożeniu dla wolności obywatelskich, na partiach politycznych. Pozbądźcie się partii i koterii politycznych z procesu wyborczego a znikną listy rankingowe, wyborczy wyścig szczurów, zbiórki pieniężne, stosy śmieci powyborczych i .. machlojki. Ale jak nie chce wam się ruszać szarymi komórkami to zajrzyjcie na facebook.com/tylkojop a znajdziecie tam informacje na temat systemu wyborczego do Parlamentu który pozbawiony jest tych wszystkich niedogodności dając jednocześnie podstawy do stanowienia dobrego prawa. Takiego prawa jakiego teraz Polska i Polacy potrzebujemy.

    Odpowiedz

  3. bisnetus

    16. maja 2015,  godz. 15:29

    Gratuluję bardzo dobrego wystąpienia w radiu i to naprzeciw pierwszego wroga JOW-ów w polskich mediach.

    Bardzo mi się podobało precyzyjne przypomnienie referendum w WB w 2011 roku co dobrze neutralizuje kłamstwa o „uciekaniu” świata od JOW-ów. Niedawno podawałem tutaj link do mojego tekstu o tym uciekaniu.

    Może inaczej niwelowałbym kłamstwa polegające na podawaniu nieadekwatnych przykładów w rodzaju Nowej Zelandii czy Szkocji. Mówienie, że trudno je znaleźć na mapie nie jest dobrym argumentem. Ja bym natomiast podkreślał, że JOW-y są powszechne i najwłaściwsze dla dużych ludnościowo i terytorialnie krajów, że w takich krajach to właśnie JOW-y są w zasadzie jedyną metodą zapewnienia autentycznej reprezentatywności w odróżnieniu od małych „jednoplemiennych” krajów jak Dania, Finlandia, Nowa Zelandia, Szkocja, które ludnościowo są w rzędzie wielkości Województwa Mazowieckiego lub Śląskiego. Wskazałbym na absolutnie wiodące demokratyczne kraje świata skupione w G-7 z których 6 wybiera swoje parlamenty stosując metodę JOW-ów a jedyny przypadek Włoch nie mających JOW jest pod wieloma względami odstraszający. Podkreśliłbym, że ogromna większość ludności krajów demokratycznych to jest około 70-80% wybiera swoje parlamenty metodą JOW-ów, co wynika z tego, że te największe muszą je stosować niemal obowiązkowo by sprawnie funkcjonować. Polska nie jest krajem największym, ale jest krajem dużym i aktualny system, który de facto czyni z Polski jeden 40-milionowy okręg wyborczy dyskwalifikuje zupełnie indywidualnych obywateli i lokalne społeczności z procesów demokratycznych, co pozbawia ich suwerenności obywatelskiej a cały system pozbawia reprezentatywności czyniąc systemem demokracji pozornej.

    System, w którym obywatele w wymiarze lokalnym nie mają najmniejszego wpływu na wyznaczenie i wybieranie własnych kandydatów nie jest systemem demokratycznym i jest całkowicie pozbawiony reprezentatywności.

    Odpowiedz

  4. Jan Sadowski

    16. maja 2015,  godz. 01:08

    Szanowny Panie Pawle,
    Po wysluchaniu audycji musze stwierdzic ze pan Markowski podal conajmniej 2 falszywe informacje. Otoz frekwencja w Wielkiej Brytanii jest wyjatkowo wysoka. W ostatnich wyborach: 66%. Po drugie, w House of Commons nie istnieje cos takiego jak dyscyplina partyjna, zas Brytyjczycy reaguja wielkim zdziwieniem na wiadomosc ze w Polsce istnieje sformalizowana procedura dyscyplinowania poslow.

    Pozdrawiam,
    Jan Sadowski

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.