Mija właśnie 524 rocznica historycznego Sejmu Walnego, który rozpoczął obrady 28 stycznia 1493 r. w Piotrkowie. Rok 1493 to ważna cezura w historii polskiego parlamentaryzmu, którego udokumentowany rozwój datuje się od końca XII w.

Sejm piotrkowski z 1493 r. nie był pierwszym polskim sejmem. Nie był nawet pierwszym Sejmem Walnym, czyli Wielkim, tzn. takim, na który przybywali posłowie wybrani na sejmikach ziemskich, wyposażeni przez rycerstwo w pełną moc stanowienia (cum plena potestate statuendi). Wystarczy przypomnieć, że zmarły w 1492 roku król Kazimierz Jagiellończyk w ciągu 45 lat swego panowania zwoływał sejmy walne aż 53 razy, czyli średnio częściej niż raz w roku.

Żyjący pod zaborem rosyjskim Adolf Pawiński (1840–1896), profesor Uniwersytetu Warszawskiego, wydał własnym nakładem pomnikowe dzieło pt. „Sejmiki ziemskie. Początek i rozwój aż do ustalenia się udziału posłów ziemskich w ustawodawstwie sejmu walnego 1374–1505” (Warszawa 1895). Pawiński bogato udokumentował tam tradycję polskiego parlamentaryzmu, burzliwie rozwijającą się od czasu przywileju koszyckiego z 1374 roku, kiedy to król Ludwik zobowiązał się do niestanowienia nowych podatków bez zgody rycerstwa.

A przecież sejmowano w Polsce jeszcze wcześniej. Feliks Koneczny pisał o Kazimierzu Sprawiedliwym (1166–1194), iż „rozumiał, że wola panującego nie może wystarczyć za całe prawodawstwo”, bo posłuchał zebranych poddanych i przyjął uchwały Zjazdu Łęczyckiego z 1180 r., ograniczające jego władzę. Władysław Laskonogi na zjeździe w Cieni w 1218 r. zobowiązał się szanować stare prawa („każdemu zachowam jego prawo”) i nie ustanawiać nowych bez zgody rycerstwa. Zbierały się więc w podzielonej na dzielnice Polsce wiece, na których książęta sprawowali sądy i stanowili prawa za zgodą zebranych. Po zjednoczeniu państwa przez Władysława Łokietka zaczęły się odbywać w pierwszej połowie XIV w. zjazdy ogólnopaństwowe.

Przywilej koszycki z 1374 r. wymusił na Ludwiku i jego następcach potrzebę szukania zgody sejmików na podatki. Dało to impuls do masowego rozwoju samorządności lokalnej. Monarcha zwoływał nie tylko sejmy walne, ale też sejmiki prowincjonalne lub ziemskie, aby uzyskać zgodę na przedłożone propozycje. Szczególnie często robił to Kazimierz Jagiellończyk. Powoli uznawano, że ponieważ na sejmikach, a tym bardziej na sejmach, nie mogła zgromadzić się cała szlachta, więc ci, co przybyli, mają prawo reprezentować także nieobecnych. W połowie XV wieku sformalizowano zasadę reprezentacji i w 1468 r. po raz pierwszy obradował Sejm Walny złożony z posłów wybranych na sejmikach, po dwóch z każdego województwa. Ciągle jednak wiele decyzji o podatkach i pospolitym ruszeniu podejmowały niezależnie od siebie sejmiki na szczeblu lokalnym.

Przełomem okazał się Sejmik Wielkopolski w Kole obradujący w październiku 1489 r., który odmówił uchwalenia żądanych przez Jagiellończyka podatków, uzasadniając to nieznajomością stanowiska senatorów i szlachty małopolskiej. Fragment spisanej po łacinie laudy Sejmiku w Kole, w przekładzie A. Pawińskiego, określa powody odmowy następująco: „Naprzód dlatego, że nie wiemy, jaka tam jest wola panów i szlachty małopolskiej, którzy między sobą postanowili (jak powiadają), iż my bez nich i oni bez nas nie powinni byli na cośkolwiek się zgadzać lub nawet roztrząsać, jeno za jednomyślną zgodą obu prowincji, nie chcielibyśmy więc im w niczem uwłaczać (…)”.

Wielkopolanie pierwsi wyrazili przekonanie o potrzebie wspólnych narad w sprawie podatków. Od tej pory prawodawstwo zarówno finansowe, jak i konstytucyjne miało stać się wyłączną domeną sejmów walnych.

To dlatego Sejm Walny z 1493 r. okazał się przełomowy. Zwołany trzy miesiące po niemal jednomyślnym wyborze Jana Olbrachta na króla, Sejm Walny po raz pierwszy przyjął wyłączne kompetencje decyzyjne, a sejmiki były jedynie reprezentowane przez posłów. Od tej pory wszystkie decyzje miały być podejmowane przez sejmy walne składające się z trzech sejmujących stanów: króla, senatu i izby poselskiej.

Dziś wszystkie demokratyczne parlamenty mają podobną strukturę i podobne kompetencje, ale wtedy było to rozwiązanie pionierskie. Rzeczpospolita wychodziła ze średniowiecza i rozpoczynała swój złoty wiek uzbrojona w prawdziwie nowoczesny i bardzo skuteczny system konstytucyjny, chroniący wolność i zdolny do podejmowania przemyślanych i przedyskutowanych decyzji.

Ten system konstytucyjny okazał się niezwykle trwały, do tego stopnia, że przetrwał pierwszą Rzeczpospolitą, która go stworzyła i praktykowała przez stulecia. Bezpośredni sposób wyboru posłów i ich indywidualna odpowiedzialność przed wyborcami są obecnie podstawą sprawnego funkcjonowania przodujących demokracji świata: USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i wielu innych. Praktyka tych krajów i nasza własna historia podają nam dziś, jak na tacy, dobry wzorzec do naśladowania.

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.