Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman zaapelował na antenie radiowej jedynki do działaczy Solidarnej Polski, by ci wycofali swojego kandydata w wyborach uzupełniających do Senatu RP na Podkarpaciu Kazimierza Ziobrę. Argumentacja jakiej użył powaliła mnie na kolana i wywołała klasyczne objawy zespołu karpia – otóż zdaniem Hofmana dwóch kandydatów wystawionych przez prawicę może doprowadzić do zwycięstwa Platformy Obywatelskiej, a Solidarna Polska popełnia grzech, z którego powinna się spowiadać.

Paradoksalnie trochę racji w tym jest, gdzie dwóch się bije tam przeważnie korzysta trzeci, jednakowoż na tym właśnie polega demokracja, a PiS-owski apel brzydko pachnie czasami minionymi i przewodnią siłą – tym razem może nie całego narodu, ale jego prawej strony.

Może jestem paranoikiem, który wszędzie dostrzega zagrożenia, jednak nie po raz pierwszy odniosłem wrażenie, że partyjni towarzysze Jarosława Kaczyńskiego usiłują wszystkim swoim działaniom przyczepić etykietkę jedynej słuszności – jeżeli masz poglądy prawicowe, jeżeli jesteś patriotą, który kocha Polskę, musisz głosować na Prawo i Sprawiedliwość, bo wszyscy inni to rozbijacze, warchoły dzielące prawicę, których poparcie jest grzechem, z którego trzeba się spowiadać. Potrafiłbym tę argumentację zrozumieć w przypadku wyborów do sejmu, obowiązująca w nich ordynacja proporcjonalna i tak nie ma wiele wspólnego z demokracją. Jednakowoż do senatu głosujemy na podstawie ordynacji większościowej w okręgach jednomandatowych, czyli na konkretnego człowieka, który musi zdobyć bezpośrednie poparcie większości głosujących – w tej sytuacji apel o wycofanie kandydata to czystej wody demagogia, powiedzenie wprost, że ludziska są zbyt głupie by wybrać, że to partia wie najlepiej, kto jest najlepszy i kto powinien reprezentować wyborców. Już żeśmy to kiedyś przeżywali, panie Hofman, wcale nie tak dawno temu.

Powiem wprost – apel Hofmana wygłoszony na radiowej antenie to przejaw totalitarnych zapędów widocznych w PiS nie od dziś. Przedstawiciele tej partii co i rusz atakują każdego, kto po prawej stronie sceny politycznej próbuje działać niezależnie od prezesa Kaczyńskiego, kto ma swoją wizję i nie zamierza z niej rezygnować. Oberwało się PjoNkom, Ruchowi Narodowemu, teraz obrywa się ziobrystom, nihil novi sub sole, Prawo i Sprawiedliwość chce za wszelką cenę mieć monopol na polskiej prawicy, zdobyć rząd dusz i dekretami ustalać co jest słuszne, a co wręcz przeciwnie. Problem w tym, że nie na tym polega demokracja, dzielenie ludzi na swoich i całą resztę to domena systemów totalitarnych, dyktatorskich – a chyba nie tego chcemy w dwadzieścia cztery lata po tzw. obaleniu komuny? Panie Hofman, posłużę się pańskimi własnymi słowami: popełnia pan grzech, z którego trzeba się spowiadać. Grzech jedynej słuszności.

Źródło: http://alexd.salon24.pl/529862,grzech-jedynej-slusznosci

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.