/Gdańsk, 16 marca 2013, i co dalej?

Gdańsk, 16 marca 2013, i co dalej?


Zaangażowany w JOW oczekiwałem mocnego poparcia tego postulatu przez licznie przybyłych do Gdańska oburzonych i nadania mu priorytetu w dalszych działaniach.

 

Jednak, w Przesłaniu 16 marca ten podstawowy postulat ustrojowy został sprowadzony do jednego poziomu z innymi postulatami, które będą realizowane po zmianach przepisów o referendum, a nawet nie wymieniony wprost (mowa w nim bowiem jedynie enigmatycznie o ordynacji wyborczej i ilości posłów).

 

Jakie były tego przyczyny? Przypuszczam, że po porażce w/s emerytur "S" doszła do wniosku, że każda kolejna akcja referendalna wystawiona jest na poważne ryzyko jej zlekceważenia. Pamiętajmy bowiem, że z formalnego punktu widzenia w aktualnym stanie prawnym zebranie "x" podpisów pod wnioskiem referendalnym napotka co najmniej dwie przeszkody: (i) ewentualność nieogłoszenia referendum pomimo zebrania co najmniej 500 000 podpisów, (ii) nieważność referendum z powodu braku wymaganej 50% frekwencji, nawet gdy większość głosów będzie "za" (proszę zobaczcie, Polacy wcale nie są zainteresowani JOW jak to się wam entuzjastom JOW wydawało).


Ponadto, dalsze działania "S" musi w pewien sposób zobiektywizować nie narażając się na zarzuty upolitycznienia związku (i być może nie zrażać do tej akcji członków związku nie będących zwolennikami JOW), a także zobiektywizować na użytek przeciwnych JOW organów państwowych.


Z tych powodów, forsowanie referendum jako pierwszej szerokiej ogólnopolskiej akcji, w którą angażuje się "S" niekoniecznie należy oceniać negatywnie. Usunięcie w pierwszej kolejności tych barier będzie sprzyjać realizacji naszego postulatu, być może nie będzie to szybka ścieżka, ale będzie to ruch w dobrą stronę.


Hasło Po pierwsze, referendum pozwala również na pozyskanie organizacji popierających zmiany referendalne, jednocześnie dystansujących się od JOW, w ten sposób pozyskani zostaną sojusznicy, którzy przynajmniej pośrednio będą sprzyjać JOW.


Można kontestować czy propozycja adresu do prezydenta lub postulat zmiany konstytucji to efektywne propozycje, czy też forsowanie referendum przed JOW wyznacza najlepszą z naszego punktu widzenia sekwencję zdarzeń? Przecież zawsze możemy niejako zniwelować te inicjatywy zbierając znaczną liczbę podpisów i tworząc w ten sposób presję polityczną, której nie sposób będzie zignorować – problem polega na tym, że poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko (kilka milionów podpisów w/s Trwam i emerytur nie przekonało establishmentu), jednak czy mamy ku temu aż tak wielkie możliwości?


W tych okolicznościach należy podchodzić z życzliwym dystansem do inicjatywy referendalnej "S", współpracować i popierać ją do punktu, w którym byłaby ona sprzeczna z postulatem JOW (np., jeden z prelegentów "S" wspomniał o takiej zmianie ustawy/konstytucji, wg której dopiero zebranie 1 mln podpisów zobowiązywałoby do rozpisania referendum – oczywiście, taka propozycja jest szkodliwa i niepotrzebna, należy ją wyperswadować, w miarę naszych możliwości). Oczywiście, należy kontynuować akcję zmieleni.pl niezależnie od działań samej "S", których skutków nie możemy przewidzieć.



About Paweł Kawarski

prawnik, działacz Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW od 2003 r., członek Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego "Jednomandatowe Okręgi Wyborcze", ekspert Fundacji im. Jamesa Madisona