W pierwszym roku aktualnej kadencji Sejmu Klub Poselski Kukiz’15 złożył aż 34 projekty ustaw. Jeśli grupa około 40 posłów składa w ciągu roku tak dużą ilość prywatnych projektów ustaw, to trzeba zapytać o cel i pożytek takiej działalności. W tym samym czasie wszyscy posłowie do Parlamentu w Westminster, a jest ich 650, złożyli tylko 20 prywatnych projektów. W proporcji na jednego posła, Ruch Kukiza ma w konkurencji produkowania prywatnych projektów ustaw prawie 30-krotną przewagę nad całym Parlamentem Zjednoczonego Królestwa!

Ci, którzy wsparli Pawła Kukiza w 2015 roku, mają dziś pełne prawo głośno pytać, dlaczego wśród tych 34 projektów nie ma tego jednego, najważniejszego. Tego projektu ustawy, która realizowałaby jedyną, merytoryczną deklarację Pawła Kukiza z jego kampanii prezydenckiej, a później parlamentarnej: 460 JOW w wyborach do Sejmu. Paweł Kukiz składał tę deklarację wielokrotnie. Tak mówił w kwietniu 2015 roku:

„Moja kandydatura nie jest zabawą, to nie jest pomysł rockandrollowca. Ta decyzja jest zwieńczeniem mojej ponad 10-letniej walki o przywrócenie państwa obywatelom, o zmianę ustroju Polski, o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, o wprowadzenie systemu, którego boją się partyjne klany, żyjące z łupienia obywateli i tworzące układ zamknięty”.

Po miesiącu od wypowiedzenia tych słów Ruch Kukiza prowadził w sondażach badających preferencje Polaków w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Był przed PiS i przed rządzącą wtedy Platformą Obywatelską. Wyglądało na to, że Ruch Kukiza może nawet wygrać wybory i utworzyć rząd. Ale w czerwcu 2015 roku, u szczytu popularności, Paweł Kukiz zmienił front, przestał współpracować z działaczami Ruchu JOW oraz dolnośląskimi samorządowcami, którzy stanowili jego bazę i otoczył się grupami politycznymi o małym poparciu. Od tego czasu słupki sondażowe Ruchu Kukiza systematycznie spadają. Czy zamiast więc składać w Sejmie projekty ustaw o legalizacji niebezpiecznego narkotyku, o którym od dziesięcioleci wiadomo, że wpływa na spadek ilorazu inteligencji, czy o ułatwieniach w piciu piwa w miejscach publicznych, nie lepiej byłoby zastanowić się, co zrobić, żeby odzyskać poparcie z maja 2015?

21 listopada 2016

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, rektor Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie; współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com

Dyskusja - 10 Komentarzy
  1. Freeman

    30. Lis 2016,  godz. 20:37

    Kukiz to pajac a jego słowa bez wartości. Tyle można powiedzieć po roku od wyborów.
    Interesujące, że posłowie Kukiz15 weszli z tych patologicznych partyjnych list a teraz siedzą cicho i wygodnie im w fotelach poselskich., no bo który z nich widział wcześniej co miesiąc taki pieniądz na swoim koncie? Wielce szanowny wielmożny przewielebny poseu Kukiz15 godności pełen „zwolennik JOW” jest teraz b. ważny.

    Odpowiedz

  2. Łukasz Zakrzewski

    24. Lis 2016,  godz. 07:27

    Ja Klub Kukiz’15 doskonale rozumiem. Gdy złożą projekt wprowadzenia ordynacji JOW – wszyscy zaraz powiedzą że jest niezgodna z Konstytucją i… uwalą projekt.
    Ordynacja mieszana nie jest tym czego chcemy, więc i z tym się wstrzymują w Klubie. Próba zmiany Konstytucji też spali na panewce.
    Gdyby zrobili cokolwiek z tego wachlarza osiągnęliby jedynie PORAŻKĘ.
    Kukiz 15 może sobie pozwolić na porażkę w innych ustawach – nie kojarzę by jakikolwiek projekt ustawy Kukiz’15 został uchwalony – to w przypadku JOW nie chcą wbijać tego gwoździa do trumny JOW i również jak nie patrzeć swojej politycznej – i to uważam za uzasadnione.
    Kukiz was zostawił, co oceniam źle, ale teraz widzę lekką tendencję do zwykłej politycznej zemsty. Niech to zgłosi to osiągnie porażkę i my będziemy mieli rację – bez nas to nigdy by się nie udało.
    Oczekiwałbym raczej nieustannych deklaracji pomocy i współpracy dla Klubu Kukiz w tym temacie – najlepiej raz w tygodniu. Byłaby to też forma presji na klub. Teraz się bawicie trochę w politykę. I tak naprawdę czepiacie się jedynego Klubu który konstruktywnie mógłby z wami na ten temat rozmawiać.
    W Klubie Kukiz i u was zaczyna wygrywać polityka nad merytoryczną pracę i współpracę. Osobiście nawet mnie to nie dziwi, ani nie denerwuje – to chyba po prostu w Polsce nieuniknione.

    Odpowiedz

    • Andrzej Wolak

      24. Lis 2016,  godz. 16:30

      Panie Łukaszu, Paweł Kukiz nie zostawił Ruchu JOW, bo z nim żadnego ślubu nie brał. Ruch JOW istnieje od dawna, zanim jeszcze p. Kukiz o nim słyszał. Koledzy z Klubu Kukiz’15 zachowują się tak, jak wszyscy posłowie wybrani w ordynacji proporcjonalnej tzn. olewają wyborców, bo ich los nie zależy od wyborców, ale od zupełnie kogo innego. Przypominam, że w normalnej sytuacji, w ordynacji z JOW, poseł to ten, który jest posłany ze swojego okręgu, ma SŁUŻYĆ swoim wyborcom. Proszę o tym pamiętać.

      Odpowiedz

  3. Krzysztof Kowalczyk

    22. Lis 2016,  godz. 11:13

    Jakie prywatne projekty? W Polsce nie ma nawet czegoś takiego jak prywatny projekt poselski. „Aby proces legislacyjny mógł się rozpocząć, konieczne jest wniesienie projektu ustawy do Sejmu. Mogą to uczynić tylko określone podmioty, którym przysługuje prawo inicjatywy ustawodawczej:
    posłowie (poselskie projekty mogą wnosić komisje sejmowe lub grupa co najmniej 15 posłów);
    Senat (konieczna jest uchwała całej izby);
    Prezydent;
    Rada Ministrów, czyli rząd.”
    Źródło: http://opis.sejm.gov.pl/pl/procesustawodawczy.php

    Również pisanie o projekcie legalizacji niebezpiecznego narkotyku świadczy o niewiedzy Autora, bo nie zakładam złej woli i manipulacji. Chodzi o projekt legalizacji medycznej marihuany, który byłby realizacją postulatów ciężko chorych ludzi i ich rodzin, dla których medyczna marihuana (różniąca się jednak od zwykłej „trawki”) jest często ostatnim ratunkiem. Polecam uwadze wyniki badań lubelskich lekarzy: „Mniej ataków i lepsze samopoczucie u pacjentów z padaczką lekooporną. Takie są pierwsze efekty eksperymentalnego leczenia marihuaną medyczną w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie.” Źródło: http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/marihuana-medyczna-naprawde-dziala-lubelscy-lekarze-zrobili-ekspreryment,n,1000185395.html

    Postulat 460 JOW nie był jedynym merytorycznym postulatem, z którym ruch Kukiz ’15 szedł do wyborów, choć nadal był i jest na 1 miejscu w strategii dla Polski ogłoszonej na kongresie 27.09.2015 r.: http://ruchkukiza.pl/klub-poselski/strategia-zmiany/ Po komentarzach na publicznych profilach i rozmowach z posłami Kukiz ’15, w tym z wicemarszałkiem Sejmu Stanisławem Tyszką mam zapewnienia, że złożą projekt ustawy z podziałem na 460 okręgów i trzymam ich za słowo zachowując kopię korespondencji. Proszę też nie przenosić sytuacji z Wrocławia na całą Polskę, bo to nie jest tak, że Paweł Kukiz w ogóle zerwał w czerwcu 2015 r. współpracę z Ruchem JOW i woJOWnikami. Jeśli jednak Patryk Hałaczkiewicz nie zjawił się na „spotkaniu ostatniej szansy” z Kukizem, na które Paweł Kukiz przyjechał opuszczając nawet sesję sejmiku dolnośląskiego, gdzie był radnym, a wcześniej Hałaczkiewicz z Raczyńskim zorganizowali w Warszawie 8.06.2016 r. pamiętną debatę „Dokąd zmierza trzecia siła?” ( https://www.youtube.com/watch?v=igyli-rY_gw ) bez porozumienia z Kukizem, to ja się nawet nie dziwię, że Kukiz podziękował im za współpracę.

    Odpowiedz

    • Tomasz J Kaźmierski

      22. Lis 2016,  godz. 15:37

      1. Prywatne projekty ustaw, to są projekty zgłoszone przez posła lub grupę posłów, którzy nie wykorzystują w przygotowaniu tych projektów potężnego aparatu administracji państwa, czyli służby cywilnej. Czy poza terminologią jest tu między Polską i UK jakaś istotna różnica? Myślę, że nie.

      2. Jeśli chodzi o marihuanę, to Istotą sprawy jest to, że żadnej “medycznej marihuany” nie było w programie wyborczym Pawła Kukiza. Dlaczego teraz ten temat, obok picia piwa na wolnym powietrzu, zrobił się ważniejszy niż tak potrzebna reforma strukturalna Rzeczypospolitej?

      Zauważyłem, na FB wielu obrońców marihuany “leczniczej”. Jest to rzecz bardzo smutna. Brakuje nam w życiu publicznym dobrych wzorców dla młodych ludzi, osób kalibru Hugona Kołłątaja, który całe swe życie poświęcił kształtowaniu charakterów młodzieży i naprawie rządu Rzeczypospolitej.

      Nie jestem lekarzem i nie będę udawał, że mam w temacie marihuany jakąkolwiek wiedzę. Nie wiem, nawet, czy istnieje w medycynie taki termin “medyczna marihuana”, czy też jest to tylko zabieg semantyczny, którego użycie pozwala pacjentom hodować konopie we własnym ogródku (taki pomysł jest w projekcie ustawy K’15).

      Mam za to spore doświadczenie pracy z młodymi ludźmi, w tym ze studentami i z doktorantami cierpiącymi na poważne, debilitujące choroby np. epilepsja, czy multiple sclerosis. Takie choroby czasem leczy się lekami z dodatkiem cannabidoidów. Ale te leki te są administrowane pod ścisłą kontrolą specjalistów i produkowane przez profesjonalne firmy farmaceutyczne. Nie we własnym ogródku! Poza tym cena za używanie tych środków jest duża. Spotkałem studentów tracących po cannaboidach pamięć, zdolność logicznego rozumowania i zapadających na choroby psychiczne

      Odpowiedz

    • Michał Pilc

      24. Lis 2016,  godz. 22:56

      @Krzysztof,

      dziękuję za wyjaśnienie. Było tez wiele innych, merytorycznych propozycji klubu Kukiz`15, między innymi postulat bezpośredniego wyboru sędziów najniższego szczebla i komendantów powiatowych policji, aby uniezależnić policję od wpływów politycznych.
      No właśnie, kim są woJOWnicy? Ja nim jestem od zawsze, odkąd zobaczyłem reklamę Ruchu na Rzecz JOW na poznańskich tramwajach.

      Rozmawiam z posłami Kukiz`15, między innymi z posłem Romeckim, wiceprzewodniczącym Parlamentarnego Zespołu na Rzecz JOW, który zapewnia mnie, że będą walczyć o JOWy do Sejmu oraz do rad miast powyżej 20 tys. mieszkańców.

      Odpowiedz

    • W.b'S.

      26. Lis 2016,  godz. 19:16

      Panie Krzysztofie, wypowiedź Pana z 22 bm. jest ciekawa – dla mnie sympatyka Ruchu jow.
      1) Otóż jej początek, tak uważam, mógłby być napisany innymi „cieplejszymi’ słowy. Pan Profesor jest liderem Ruchu JOW – a przecież mógłby nim nie być i zająć się bardziej intratnym zajęciem. Nawet ja „poznańska pyra”, daleki od znawstwa szczegółów proceduralnych naszego sejmu zrozumiałem w lot pojęcie „prywatne projekty” – wszak poruszamy się na obszarze „około angielskim” – a felieton jest niejako do „użytku służbowego” czyli dla nas wojowników a nie prawników RP. Chociaż ważną rzeczą jest prostowanie, na grunt polski, niektórych pojęć, dla samej edukacji.
      2) Dobra jest informacja, że „Postulat 460 JOW nie był jedynym merytorycznym postulatem, z którym ruch Kukiz ’15 szedł do wyborów, choć nadal był i jest na 1 miejscu w strategii dla Polski”. Jeśli ta informacja jest nieprawdą (zapis a realizacja to dwie różne sprawy) – zbyt długo żyję na tym świecie, aby wierzyć polskim politykom – to Pana zapewnienie o posiadaniu kopii korespondencji nie ma waloru praktycznego.
      3) Na końcu zasygnalizował Pan problem mający miejsce w przeszłości między osobami z Ruchów: JOW a K’15 czyli osobami młodymi a więc zdobywającymi niejako doświadczenie. Zalecałbym młodym wojownikom postępowanie w myśl ewangelicznego zapisu: ktokolwiek przykłada rękę do pługa „jow” a wstecz się ogląda schodzi na manowce.
      4) W ogóle dziękuję za linki do materiałów – które dobrze jest poczytać.

      Odpowiedz

      • Michał Pilc

        13. Gru 2016,  godz. 11:57

        Ja również pozdrawiam poznańską pyrę i zachęcam do wsparcia działań w zakresie promowania Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW) w Poznaniu i powiecie poznańskim. Wkrótce zostanie otwarte biuro poselskie wicemarszałka Stanisława Tyszki oraz posłów: Skuteckiego, Pardy, Kozłowskiego i Józwiaka. Adres: Poznań, ul. Święty Marcin 45/1b. Pomożecie?

        Odpowiedz

  4. Bacz

    22. Lis 2016,  godz. 06:52

    Racja!
    W Polsce nie ma prywatnych projektów ustaw,7 są poselskie, rzadowe, społeczne itd.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.