Rok 2015 przyniósł nam wiele zmian. Zmienił się Prezydent, nowe twarze pojawiły się w Sejmie i zmieniła się partia rządząca. Ale najważniejsze zmiany zaszły w naszych umysłach. Majowe wybory prezydenckie, w których ponad 3 miliony wyborców oddało w pierwszej turze swe głosy na trzeciego kandydata, Pawła Kukiza, idącego do wyborów z postulatem JOW, uświadomiły nam, że da się zgromadzić w Polsce siły zdolne do przeprowadzenia bardzo potrzebnych reform strukturalnych.

Zasadniczą meta-reformą, bez której nie powiodą się żadne inne reformy, musi być zmiana sposobu wybierania reprezentantów. To jest potrzebne w celu wytworzenia mechanizmu selekcji pozytywnej i budowy kontrolowanej przez wyborców klasy politycznej. Ordynacja wyborcza musi pozwolić wyborcom na łatwe karanie zachowań nieodpowiedzialnych i działań wbrew interesowi dobra publicznego. Hiszpański filozof José Ortega y Gasset (1883 – 1955) w książce „Rewolta mas” (1937 r.) zawarł bardzo często dziś cytowaną myśl:

Stan zdrowia demokracji, jakiegokolwiek typu i zakresu, zależy od jednego, drobnego szczegółu technicznego: procedury wyborczej. Wszystko inne jest wtórne.

Gdyby w Polsce wybierano posłów do Sejmu w 460 jednomandatowych okręgach, z łatwą i równą dla wszystkich swobodą kandydowania oraz publicznym liczeniem głosów, to wąskie grupy interesu, które od 26 lat władają państwem, straciłyby swe przywileje.

JOW-y odwróciłyby obecne relacje między posłami i wyborcami i uczyniłyby z posłów pracowników zatrudnionych przez wyborców i indywidualnie przez wyborców rozliczanych. Dlatego JOW-y są sprawą o fundamentalnym znaczeniu ustrojowym.

Jak to się stało, że teraz, 100 dni po wyborach, nowi politycy codziennie występujący w mediach milczą o JOW-ach, o których tak głośno było jeszcze latem? W lutym 2015 roku, Paweł Kukiz, ogłaszając swój start w wyborach prezydenckich, powiedział przecież: Moja kandydatura nie jest zabawą, to nie jest pomysł rockandrollowca. Ta decyzja jest zwieńczeniem mojej ponad 10-letniej walki o przywrócenie państwa obywatelom, o zmianę ustroju Polski, o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, o wprowadzenie systemu, którego boją się partyjne klany, żyjące z łupienia obywateli i tworzące układ zamknięty.

Paweł Kukiz mówił dziennikarzom w czasie kampanii, że ideą JOW-ów, które są postulatem ustrojowym o kapitalnym znaczeniu, zainteresował się jeszcze na studiach prawniczych. Jak wyjaśniał w rozmowie z PAP, dlatego mocno atakował PiS po 2005 roku i poparł Platformę, że PiS nie zgadzał się na zmianę ordynacji. Mówił, że w przekonaniu do JOW-ów utwierdził go Jerzy Przystawa (1939 – 2012), profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, twórca i animator Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW w Polsce. W 2012 roku Paweł Kukiz wraz z Ruchem JOW budował akcję społeczną Zmieleni.pl, w proteście przeciw zniszczeniu w Sejmie ponad 750 tysięcy podpisów obywateli pod petycją o referendum w sprawie JOW.

Jeśli więc temat JOW nie pojawia się obecnie w Sejmie i mediach, to my tym bardziej nie możemy przestać zabiegać o dokończenie reformy zaczętej w 1989 roku i naprawy zasadniczej wady ustrojowej III RP, jaką jest antyobywatelska ordynacja wyborcza. Potrzebne są teraz działania integrujące coraz liczniejsze środowiska zwolenników JOW oraz akcje edukacyjne. Dwie ostatnie Konferencje Ruchu JOW, 21 listopada 2015 r. w Łodzi i 6 lutego 2016 r. w Kiermusach, pokazały, że nie brakuje pomysłów i kompetentnych członków Ruchu o zdolnościach organizacyjnych, w tym działaczy samorządowych.

Następnie dwie Konferencje Ruchu odbędą się we Wrocławiu oraz w Kielcach. Szczegóły pojawią się na stronach internetowych Ruchu: jow.pl i ruchjow.pl oraz na Facebooku, który stał się ważnym narzędziem komunikacji między członkami Ruchu.

Southampton, 11 lutego 2016

Jose Ortega y Gasset

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com

Dyskusja - 2 Komentarzy
  1. Tomasz Kazmierski

    12. Lut 2016,  godz. 12:09

    Na szczęście, Stefan Romecki, poseł z Koszalina i wieloletni uczestnik Ruchu JOW, przypomina o postulacie JOW. Jest jedynym, jak do tej pory, posłem obecnej kadencji, który wspomniał w Sejmie profesora Przystawę i JOWy. Miejmy nadzieję, że uda mu się przebić do mediów ogólnopolskich.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.