/Chcemy być obywatelami we własnym państwie. Mamy dość partiokracji

Chcemy być obywatelami we własnym państwie. Mamy dość partiokracji

Ponad 40 osób zjawiło się na czwartkowym spotkaniu poświęconym jednomandatowym okręgom wyborczym, które odbyło się w Mieleckiej KANIE. Po wykładzie na temat niuansów ordynacji proporcjonalnej rozgorzała ciekawa dyskusja.

Na zaproszenie mieleckich woJOWników, zwolenników Pawła Kukiza i lokalnego stowarzyszenia SZPON do miasta przybył szkoleniowiec Ruchu JOW Marek Ostapko. Z wykształcenia politolog, promocją JOW-ów zajmuje się od 2009 roku. – Poznając systemy polityczne na studiach, zauważyłem, że najsilniejsze demokracje świata mają JOW-y, podczas gdy kraje biedne, w tym wszystkie państwa postsowieckie mają zainstalowaną ordynację proporcjonalną. Wnikając w ten temat natknąłem się na publicystykę śp. profesora Jerzego Przystawy, animatora Ruchu JOW w Polsce, która wywarła na mnie ogromny wpływ i ostatecznie przekonała mnie do poparcia tej idei – tłumaczy Ostapko.

Podczas wygłoszonej prelekcji Marek Ostapko wyjaśniał, dlaczego ordynacja wyborcza jest kwestią zasadniczą dla prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa. – Ordynacja wyborcza to sposób rekrutacji elit politycznych. Od kształtu ordynacji zależy, skład parlamentu a więc stanowione prawo, budżet państwa, oświata, obronność. Od ordynacji wyborczej zależy kondycja całego państwa. Jeśli ten mechanizm wyłaniania elit jest wadliwy, zbudowanie zdrowego państwa jest nie możliwe, o czym przekonuje nas 25-lat „polskiej demokracji” – mówił Ostapko i dodawał – Gdy śp. profesor Przystawa odwiedzał uczniów ze swoimi wykładami, zawsze zadawał im pytanie, w jaki sposób wybierają przewodniczącego klasy. Uczniowie odpowiadali, że każdy kto chce może się zgłosić jako kandydat, a następnie spośród zgłoszonych osób klasa większością głosów wybiera najlepszego. Wówczas profesor Jerzy Przystawa pytał, czym ten przewodniczący się zajmuje. Klasa odpowiadała, że reprezentuje WSZYSTKICH przed wychowawcą, nauczycielami i załatwia ICH sprawy. Profesor pytał dalej: „A co byście powiedzieli na system, w którym możecie wybrać kogo chcecie, ale kandydatów wskaże wam pan od polskiego, pani od biologi, ksiądz katecheta i pan od wf-u?” Na to wszyscy się oburzali, że to niesprawiedliwe. A przecież my dzisiaj w Polsce mamy właśnie taki system. Tymi nauczycielami są bossowie partii politycznych: Tusk, Kaczyński, Miller, Piechociński i inni. Czas z tym skończyć!

Zdaniem Marka Ostapki obecny system proporcjonalny sprawia, że posłowie stają się maszynkami do głosowania w rękach szefów partyjnych i nie czują żadnej więzi i odpowiedzialności przed wyborcami – Dzisiaj wybory odbywają się w dwóch turach. Jedna w warszawskich gabinetach, gdzie kilku ludzi w państwie decyduje o tym, kto znajdzie się na listach wyborczych i na którym miejscu, a więc de facto o składzie przyszłego parlamentu, a w drugiej turze, my, jako statyści, możemy pójść do urn i napawać się iluzją, że o czymkolwiek decydujemy. W tym systemie poseł wie, że jego kariera polityczna zależy od bossa partii, a nie od wyborców.

Lekarstwem na partiokrację ma być 460 małych JOW-ów czyli jednomandatowych okręgów wyborczych, zamieszkałych średnio przez ok. 60 tysięcy mieszkańców. Dzięki tak małym okręgom wszyscy kandydaci i ich przeszłość będzie doskonale znana lokalnej społeczności. W małym okręgu kampania jest tania, co zrównuje szansę wszystkich kandydatów. Zgłaszać mógłby się każdy, kto zbierze 10 podpisów. Lista wyborcza zawierałaby alfabetyczny spis nazwisk. Do parlamentu wchodziłaby ta osoba, która uzyskała największą liczbę głosów. Jaki ma być efekt JOW-ów?

Przede wszystkim przywrócimy odpowiedzialność posłów przed wyborcami. Poseł wybrany w JOW-ie wie, że jego kariera polityczna nie zależy od szefa jakiejś partii lecz od mieszkańców jego okręgu. Jeśli się nim sprzeniewierzy, jeśli zagłosuje inaczej niż oni tego oczekują, nigdy więcej nie zostanie posłem. Gdy obywatele poczują, że ich głos ma siłę, bo mogą rozliczać polityków nastąpi wzrost społeczeństwa obywatelskiego i partycypacji społecznej w życiu politycznym. – mówił Marek Ostapko.

Po prelekcji nie zabrakło pytań z sali, które dotyczyły między innymi obaw o „zabetonowanie sceny politycznej”, , jak również o ordynację mieszaną polegającą na wyborze części posłów z list partyjnych i części posłów w JOW.

– Czy da się zabetonować scenę polityczną bardziej niż obecnie? – padło pytanie. Prelegent wyjaśniał – Od 25 lat w sejmie widzimy tych samych ludzi: Millerów, Kaczyńskich, Tusków i ich armie. To obecny system proporcjonalny poprzez system list partyjnych doprowadza do samoreprodukcji elit politycznych, a przez to do zabetonowania sceny politycznej. Jeśli kilka osób w państwie od lat decyduje o składzie parlamentu, to o jakiej demokracji my mówimy? JOW-y wreszcie oddadzą Polskę Polakom. Wreszcie Polacy będą mieli bierne prawo wyborcze, czyli swobodne prawo startu do Sejmu. Dzięki JOW-om nastąpi deregulacja zawodu polityka – przekonywał. Odnosząc się do ordynacji mieszanej Marek Ostapko wskazywał, że będzie to taki sam wolny wybór, jakim były wybory kontraktowe, a poprzez duży rozmiar okręgów wyborczych będziemy mieli powtórkę z wyborców senackich, gdzie kandydaci niezależni nie mają żadnych szans.

Organizatorzy Artur Mryczko i Łukasz Przybyło uważają, że spotkanie było bardzo udane, zwłaszcza, że pojawiły się na nim osoby w różnym przedziale wiekowym. Jednocześnie zapewniają, że to nie koniec ich walki o jednomandatowe okręgi wyborcze i zwycięstwo we wrześniowym referendum. O kolejnych akacjach mieleckich woJOWników i Stowarzyszenia Zacznijmy Polskę Od Nowa (SZPON) poinformujemy!

Autorzy: Marek Ostapko, Artur Mryczko, Łukasz Przybyło

Źródło:
„Chcemy być obywatelami we własnym państwie. Mamy dość partiokracji” na www.e-mielec24.pl, 19.06.2015 r.

About Marek Ostapko

w Ruchu JOW od 2009 roku. Organizator spotkań z śp. prof. Jerzym Przystawą w rodzinnym mieście Nowa Dęba. W latach 2010-2014 przewodniczący bezpartyjnego Klubu Radnych Ratusz w Radzie Miejskiej w Nowej Dębie. Prezes Stowarzyszenia "Przyjazny Samorząd".