Źródło: http://polskatimes.pl/opinie/komentarzeredakcyjne/45142,tomasz-pompowski-zreformowac-klopotkow,id,t.html

Do czego nam są potrzebni posłowie i czy musi być ich tylu? Te pytania odzyskują aktualność, gdy na szklanym ekranie brylują Eugeniusz Kłopotek z Julią Piterą.

Nie warto pisać o tej błazenadzie pt. "Kłopotek kontra Pitera". Gołym okiem widać, że mamy prawdziwy kłopot z parlamentem. I problem ten narasta z miesiąca na miesiąc. Niekompetencja, nieróbstwo, nieodpowiedzialność – te trzy słowa dziś charakteryzują obecny parlament.

Posłom bardziej zależy na występie przed kamerą niż na pracy nad pogmatwanym polskim prawem. Nie musieliby tam siedzieć, gdyby wybory odbywały się w małych jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW).

I gdyby zamiast o popularność swoją i partii dbali o przychylność wyborców. Przy takiej ordynacji poseł Kłopotek nie miałby czasu na przydługie, nudne konferencje w TVN24. Niestety, mimo tego, że obecny premier nazwał wybory "dniem narodowego oszustwa", nic się nie zmienia. Co więcej, jak pisaliśmy, Sejm chce wydawać kolejne horrendalne pieniądze z trzeszczącego w szwach budżetu.

Przypomnę, że posłowie są niebagatelnym wydatkiem. Ciężko pracujący Polacy muszą wybrańcom narodu zapewnić co miesiąc, prócz pensji w wysokości niemal 10 tys. zł, także drugie 10 tys. na tzw. prowadzenie biura poselskiego.

Do tego polskie rodziny muszą finansować im bilety kolejowe i lotnicze na terenie Polski. Wiejska demoralizuje, bo posłowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za notoryczne uchwalanie ustaw pełnych błędów. W tej pracy nie liczą się inteligencja, kompetencja czy doświadczenie, a tylko i wyłącznie posłuszeństwo liderom partyjnym. Od lojalności wobec nich zależy być albo nie być na liście wyborczej.

Jeśli tak trudno wybudować autostrady, odchudzić biurokrację, zreformować służbę zdrowia, to czas zmienić ordynację wyborczą na JOW, ogłosić nowe wybory i pozwolić wybrać kompetentnych posłów.

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.