Panie premierze Kaczyński: po wybuchu afery z taśmami Renaty Beger, ośmieszającej PiS i kupczeniu miejscami na listach wyborczych, zachowywał się Pan tak, jakby w Polsce wylądował Niezidentyfikowany Układ Latający, który przyleciał z Ubekistanu. Aparaty partyjne, które obiecywały nam wręcz rewolucję moralną ani w stosunku do Lipińskiego, ani Mojzesowicza nie wyciągnęły żadnych konsekwencji (a więc dziwi się Pan, że PiS traci w sondażach?).

To, co przewodniczący Kuchciński mówił o prowokacji służb specjalnych (nawet, gdyby ta obłuda była prawdą, to przecież uczciwość nie dałaby się aż tak sprowokować przez posłankę będącą dalej w koalicji) przypominało opowieści o kosmitach, budujących piramidy w Egipcie i wzbudziło tylko wśród dziennikarzy na konferencji salwy groteskowego śmiechu. Minister sprawiedliwości natomiast zastanawiał się publicznie nad możliwością wytłumaczenia kolegów rzekomym prawem Renaty Beger do partycypacji we władzy. Tylko jak można traktować miejsce na liście wyborczej jak partycypację we władzy?! Jakże kłóci się to z tym, co jeszcze kilka lat temu wypisywał pan Jacek Żakowski (który, jak zauważyłem, aferą taśmową sfrustrowany był niemiłosiernie), usiłujący przekonać nas, że tylko wielkie aparaty partyjne mogą zapewnić zwycięstwo uczciwych kandydatów nad hochsztaplerami.

        Panie premierze Kaczyński: demokracja w Polsce od upadku komunizmu kończy w tym roku 18 lat i proszę jej nie traktować, jakby była naiwnym dzieckiem, któremu można wmawiać takie historie jak poseł Kuchciński, jak i różne stereotypy na temat ordynacji jednomandatowej i społecznej naiwności. Jako przedstawiciel pokolenia, które nie podnieca się raportami WSI (choć niekoniecznie podważa np. sens lustracji) proszę o budowę prawdziwej, a nie urojonej, IV RP. Już najwyższy czas na tę rewolucję moralną – reformę systemu wyborczego, która każdego z tych Lipińskich, Kuchcińskich, Kurskich i Mojzesowiczów pozwoli rozliczać z osobna…

        No, niech pokażą chłopaki, ile potrafią, chyba że się boją. Tylko proszę nie bronić, Panie Premierze (jak w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z 8 marca 2007) ordynacji, którą popiera Aleksander Kwaśniewski, bo to właśnie ona prowadzi do rozmaitych patologii i jak mawiał wybitny filozof polityki Karl Popper odziera posła z osobistej odpowiedzialności. Handlowanie miejscami na listach wyborczych i brak bezpośredniości odpowiedzialności posłów przed wyborcami to żarty z prawa i sprawiedliwości, których partia Prawo i Sprawiedliwość wyraźnie nie chce dostrzegać.

About Krzysztof Kowalczyk

uczestnik Ruchu JOW od 2007 r.; wiceprezes okręgu lubelskiego Stowarzyszenia na rzecz Nowej Konstytucji Kukiz’15

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.