3 czerwca 2005 r. do Warszawy przybyli przedstawiciele Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW z całego kraju, żeby domagać się wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych jeszcze w najbliższych wyborach parlamentarnych.

     O 12.00 rozpoczęła się zbiórka uczestników pod Kolumną Zygmunta na Placu Zamkowym. Do zgromadzonych zwolenników JOW z Warszawy dołączyli studenci ze Szczecina, którzy przyjechali zorganizowaną grupą 20 osób i woJOWnicy z Nysy, którzy przybyli dwoma autokarami w liczbie 95 osób, z licznymi transparentami. Kolejne grupy przybywały z opóźnieniem wywołanym korkami ulicznymi w Warszawie i nieprzewidzianymi wydarzeniami na drogach. Gdańszczanie oczekiwali kilka godzin na zablokowanej trasie Gdańsk-Warszawa, w końcu dotarli z godzinnym opóźnieniem. Spóźnił się autokar z Żor, Poznania i Krakowa – co opóźniło rozpoczęcie manifestacji, jednak w końcu reprezentacje Śląska, Wielkopolski i Krakowa dotarły i włączyły się w pochód manifestantów. Na Plac Zamkowy przybyły także zorganizowane grupy z woj. Opolskiego z Kluczborka (grupa zorganizowana przez radnych) i Kietrza z burmistrzem miasta Józefem Matelą, z Wrocławia z liczną grupą studentów, oraz grupa z Rzeszowa i Krosna.  Przyjechała także zorganizowana grupa ze Słubic z Wojciechem Włodarskim – szefem stowarzyszenia „Oś Porozumienia", a także woJOWnicy z innych stron Polski m.in. z Kielc.

 

     W manifestacji wzięli udział lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy z wiceprzewodniczącym Włodzimierzem Grądzkim, oraz reprezentacja Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z przewodniczącą panią Bożeną Banachowicz, a także przybyli z grupą nyską członkowie Autonomicznego Związku Zawodowego Pracowników Ziemi Nyskiej. Obecni byli przedstawiciele Ruchu „Normalne Państwo".

 

     Aktywny udział w manifestacji wzięło warszawskie stowarzyszenie „Szlaban", pojawili się także kandydaci na prezydenta RP – pp. Marek Goliszewski, Janusz Korwin-Mikke, Jan Pyszko i Stan Tymiński – wszyscy deklarujący poparcie dla JOW.

 

     Oceniamy, iż w manifestacji wzięło udział ok. 800 uczestników – w zdecydowanej większości młodzieży. Studenci nadawali ton manifestacji wznosząc przygotowane wcześniej okrzyki, prezentując hasła i własne transparenty. Furorę zrobiło hasło przygotowane przez studentów z Krakowa: „Sejm – nie dla idiotów".

 

     Ok. godziny 13.30 manifestanci uformowali pochód i ruszyli przez Krakowskie Przedmieście. Przed pałacem prezydenckim pochód zatrzymał się i reprezentacja ruchu: Jerzy Przystawa, Janusz Sanocki, Przemysław Dziaduś (w imieniu studentów) i płk Józef Teliga – kombatant AK, wręczyła w kancelarii prezydenta petycję ruchu JOW adresowaną do prezydenta RP, domagająca się by Prezydent skorzystał z konstytucyjnych uprawnień i, za zgodą Senatu, ogłosił referendum w sprawie ordynacji wyborczej. Do petycji dołączono podpisy osób, które poparły stanowisko Ruchu podpisując się pod tekstem na Placu Zamkowym, a także oświadczenie ruchu z dnia 5 maja br. również z podpisami) oraz spis krajowego Komitetu Referendalnego Ruchu JOW. Podobną petycję złożono także Marszałkowi Senatu.

 

     W czasie, kiedy przedstawiciele Ruchu składali petycję w Pałacu Prezydenta RP, studenci na Krakowskim Przedmieściu urządzali happening skandując hasła i robiąc „falę" pochód rozciągał się na kilkaset metrów.

 

      Po złożeniu petycji manifestanci ruszyli pod Sejm, na trasie dołączały spóźnione grupy. Pod Sejmem do manifestacji dołączył bohater Armii Krajowej, gen. Antoni Heda „Szary" – legendarny dowódca AK w Górach Świętokrzyskich, rozbijający hitlerowskie i komunistyczne więzienia, w okresie stalinowskim więziony i torturowany przez UB. Gen. Antoni Heda jest od wielu lat gorącym zwolennikiem ruchu JOW, uczestniczył w wielu konferencjach Ruchu (m.in. w Warszawie i w Nysie). Teraz przybył, żeby dodać woJOWnikom energii do upominania się o naprawę ustroju Polski.

 

     Pod Sejmem straż sejmowa próbowała nie dopuścić manifestantów pod wejście jednak szereg strażników został sforsowany i manifestanci podeszli na chodnik pod bramę wejściową – tak by być bliżej „wybrańców narodu". Pomimo głośno skandowanych haseł „reprezentanci narodu" pozostali głusi, do zebranych wyszedł jedynie poseł Zbigniew Nowak – sejmowy outsider, walczący samotnie z korupcją. Pozostali zerkali zza firanek na manifestantów.

 

     WoJOWnicy pod Sejmem skandowali hasła, przemówienia wygłosili prof. Jerzy Przystawa, prof. Mirosław Dakowski, prof. Andrzej Czachor i Janusz Sanocki. Na zakończenie zebrani dośpiewali hymn narodowy i manifestacja została zakończona ok. godz. 16.00.

 

      Zwolennicy Ruchu Obywatelskiego JOW z determinacja zapowiadają, iż nie ustaną w walce o zmianę systemu wyborczego. Kolejne wybory prowadzone w obecnej ordynacji nic nie zmienią – mówił pod Sejmem – Janusz Sanocki. Obecny Sejm uważamy za nielegalny, albowiem został wybrany ze złamaniem naszych podstawowych praw obywatelskich m.in. biernego prawa wyborczego. Posłowie mają zatyczki w uszach – stwierdził pod Sejmem prof. Jerzy Przystawa – krajowy lider ruchu JOW. Trzeba, żebyśmy tu przyszli w większej liczbie wówczas te zatyczki wypadną.

 

     Organizatorzy III Marszu na Warszawę oceniają liczbę uczestników i samą manifestację jako sukces. Ruch działa metodami całkowicie obywatelskimi, nie posiada struktury, władz, prezesów. Nie posiada żadnych źródeł finansowych oprócz ofiarności prywatnej. Pomimo tego działania Ruchu JOW stale się rozszerzają. Tegoroczna manifestacja skupiła prawie dwa razy więcej uczestników niż rok temu. To oczywiście za mało, żeby zmusić posłów do zmiany ordynacji, ale patrząc na ilość młodych ludzi można śmiało stwierdzić, że Ruch JOW jest ruchem rozwijającym się dynamicznie i pełnym wiary w nadchodzący sukces.

(opr. JS)

 

 

 

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.