/Odwołanie posła przez wyborców

Odwołanie posła przez wyborców

1. Znaczenie Sejmu po akcesji europejskiej
Skoro obywatele polscy zdecydowali się w referendum 7-8 czerwca 2003 podjąć ryzyko przystąpienia do UE, to istotne jest przyjęcie takich zasad życia państwowego, które minimalizują efekty niekorzystne tej decyzji, a poszerzają obszary korzyści. Musi być dla wszystkich partnerów w UE jasne, że Unia okaże się sukcesem tylko wtedy, jeśli to będzie sukces wszystkich jej uczestników. Będzie sukcesem dla nas, jeśli dzięki przystąpieniu do Unii Polska wzmocni się zarówno gospodarczo, jak politycznie i organizacyjnie.

 

Nie jest jednak tajemnicą, że trwałą tendencją obecnych elit politycznych Unii jest eliminacja narodowych i chrześcijańskich składowych świadomości obywateli. Co chwila obserwujemy też ucieczkę dotychczasowych członków Unii od zasady równoprawnego traktowania nowo wstępujących państw w polityce dostępu do pracy, w polityce rolnej i in. Aby przeciwstawiać się takim tendencjom, należy wystawić reprezentację do parlamentu europejskiego na wysokim poziomie kompetencji i zaangażowania patriotycznego. Co więcej, jest też konieczne, aby grupa posłów polskich wybranych do parlamentu europejskiego konsultowała swoje działania z Sejmem. Regulacje unijne są skierowane w dokładnie przeciwną stronę – zmierzają do osłabienia parlamentów lokalnych. Należy więc tym bardziej dążyć do tego, aby Sejm składał się z ludzi silnych, ludzi służby, talentu i zasad, zdolnych udźwignąć obowiązek obrony interesów Polski w świecie wielkich konkurujących ze sobą sił, a także stanowić autorytet dla polskich parlamentarzystów europejskich.. Trzeba więc przyjąć takie reguły wyboru posłów, aby znaleźli się w Sejmie ludzie o silnej motywacji partriotycznej, mądrzy, sprawdzeni dotychczasowym życiem, kompetentni, zdolni do przeciwstawienia się nadmiernym tendencjom centralizacyjnym elit europejskich. Taką szansę – szansę wyboru najlepszych – dają wyborcom tylko wybory w systemie JOW.
Wybory posłów do Sejmu w systemie JOW, a nie w dotychczasowym systemie list partyjnych, stają się w kontekście europejskim tym bardziej konieczne, że wybory do parlamentu europejskiego mają się odbywać właśnie w systemie list partyjnych. A, jak wykazało doświadczenie ostatnich lat. reprezentanci partii łatwo godzą się na dominację obcych instytucji w Polsce.
2. Na czym polegają wybory do Sejmu w systemie JOW?
Sejm jest w Polsce najwyższą władzą ustawodawczą i kontrolną. Nie ma ważniejszej sprawy niż rozumna metoda wyboru tych, którym powierzamy władzę w państwie. Stąd bierze się fundamentalny charakter ordynacji wyborczej do Sejmu – ona jest najważniejszym narzędziem demokracji.
Ordynacja większościowa oparta o jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) streszcza się w postulacie – wybierać do Sejmu ludzi, nie partie.. Ten system wyboru wprowadza do struktur państwa odpowiedzialność, a więc prowadzi do uczciwej i przyjaznej obywatelom demokracji. Wynika to z logiki, a historia współczesna daje na to liczne przykłady.
Dostrzegamy natomiast, że obowiązująca w Polsce t.zw. ordynacja proporcjonalna z progiem dostępności, wymuszając głosowanie na partie polityczne, ułatwia manipulowanie demokracją, sprzyja korupcji politycznej i każdej innej, buduje zniechęcenie i nieufność między obywatelami a Sejmem, blokuje wymianę elit politycznych. W konsekwencji, zapewniając partiom dominację bez odpowiedzialności, degeneruje system partyjny, a tym samym niszczy demokratyczne państwo.
Przy ordynacji wyborczej typu JOW posłowie są wybierani po jednym w każdym małym okręgu wyborczym, większością głosów, z pośród kandydatów wyłanianych w okręgu. Tu każdy obywatel wie, kto jest jego posłem. Ten mechanizm zapewnia bliski kontakt posła z obywatelami i wzajemne zaufanie. W tym systemie przewagę uzyskuje partia, która wprowadzi do Sejmu więcej takich ludzi powszechnego zaufania, i to jest dobre dla demokracji. Albowiem demokracja potrzebuje zdrowych partii politycznych – a więc partii popieranych przez realnych ludzi, wrażliwych na ich potrzeby i kłopoty, reprezentujących ich grupowe interesy, wcześnie dostrzegających zarówno źródła konfliktów jak i sposoby zapobiegania konfliktom.
3. Czy dorośliśmy do JOW?
Prezydent Aleksander Kwaśniewski stwierdził niedawno: "Uważam, że polska demokracja nie dojrzała do wyborów sejmowych w okręgach jednomandatowych". A więc nadal ten sam od lat argument: nie dorośliśmy jeszcze do takich wyborów jak w Ameryce (USA), Anglii, Kanadzie i w szeregu innych, silnych i zamożnych, krajach demokratycznych.
Czy polska demokracja musi dopiero "dorastać " do takich wyborów sejmowych jak w Ameryce? Co o tym mówi historia? Zadziwiająco wiele mówi rok 1493.
W tym właśnie roku, w Polsce, ponad 500 lat temu, zebrał się po raz pierwszy dwu izbowy Sejm Walny. Posłów przysłały sejmiki ziemskie, po jednym z każdego sejmiku. (Fakt ten przypomniał niedawno J.Przystawa w swej książce p.t. "Sposób" , Wrocław 2003).
W tymże roku Krzysztof Kolumb żeglował na zachód i odkrył dla Europy parę wysp. Minie kilka lat, zanim dotrze do kontynentu nazwanego później Ameryką. Minie jeszcze blisko 300 lat, zanim Amerykanie utworzą niezależne państwo i powołają parlament, właśnie przez wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych. Z pewnością, wprowadzając ordynację JOW, amerykańscy Founding Fathers brali pod uwagę także kilkusetletnie już wtedy doświadczenia państwa polskiego.
A więc postawmy wreszcie konia przed wozem – myśmy to mieli 300 lat przed Ameryką. Już wtedy "dorośliśmy" do JOW.
4. Odwoływalność posłów (radnych)
Rozgoryczeni krętackim systemem władzy, liczni nasi obywatele myślą ze zniechęceniem – nic się nie da zrobić, wszystkie ważne stanowiska w państwie już opanowali ONI, każda nowa propozycja naprawy państwa będzie ICH kolejnym oszustwem. Nawet hasło fundamentalne Ruchu JOW- wybory większościowe w jednomandatowych okręgach wyborczych – wielu prostym ludziom wydaje się nie dość radykalne. Dajcie możność odwoływania posłów (radnych) przez wyborców – to jedyne hasło naprawdę angażujące jeszcze każdego. Należy więc akcentować techniczną łatwość wprowadzenia zasady odwoływalności w ordynacji JOW, choć dla zwolenników klasycznych, dobrze sprawdzonych metod demokracji wydać się ona może ryzykowna, wręcz egzotyczna. Spotkać można opinie, że dopuszczenie odwoływalności posłów grozi anarchią i destabilizacją państwa Ale precedens istnieje: konstytucja stanu Kanady o nazwie Kolumbia Brytyjska dopuszcza odwoływalność posłów. Zobaczmy, co wynika z tej praktyki kanadyjskiej.

5. Odwoływalność -precedens kanadyjski

Przytaczam w swobodnym tłumaczeniu kilka istotnych zdań z procedury odwołania (petition of recall) posła (Member of Legislative Assembly)w okręgu wyborczym (riding, constituency) Kolumbii Brytyjskiej, a także kilka komentarzy pochodzących z tego samego źródła.
Prawo pozwalające obywatelom okręgu odwołać z jakiejś przyczyny wybranego wcześniej reprezentanta okręgu – to jest istotny czynnik kierujący uwagę reprezentanta na rozliczanie się wobec wyborców, nie wobec liderów partii politycznych. Prawo takie pozwala na kontrolę instytucji rządowych przez naród Kanady. Jest proste.
Wystarczy, jeśli niewielka grupa podobnie myślących obywateli zapoczątkuje proces odwołania, wysyłając list do Speaker of the Commons ( Marszałek Sejmu) z prośbą o akceptacje tego działania. Jeśli Speaker uzna, że motywy grupy zasługują na szacunek – że nie ma w nich złośliwości ani chęci zabawy – inicjatywa uzyskuje formalną akceptację. Następują wtedy w trzech etapach dalsze działania:
1. W ustalonym okresie czasu (60 dni) zgromadzone muszą być podpisy obywateli popierających inicjatywę odwołania. Mają to być podpisy co najmniej 40% wyborców, którzy wzięli udział w wyborach kwestionowanego reprezentanta.
2. Jeśli ten warunek jest spełniony, przeprowadzone jest głosowanie – czy odwołać kwestionowanego reprezentanta. (Jak się wydaje, to się do tej pory nie zdarzyło – sprawy rozwijały się inaczej, patrz dalej, AC)
3. Jeśli większość głosujących jest za odwołaniem, następuje powtórzenie wyborów w okręgu. Większością głosów okręgu wybrany zostaje nowy poseł I to wszystko.
Elity rządowe zdecydowanie nie lubią odwoływalności. Ich krytycyzm zasadza się na twierdzeniu, że taka możliwość będzie wykorzystana przez nieodpowiedzialnych dysydentów do rujnowania karier politycznych reprezentantów i do podważania interesów rządu.
Te poglądy nie są uzasadnione. Odwoływalność jest dopuszczona w prawodawstwie sądowym USA od dziesięcioleci i nigdy jej nie nadużywano; co więcej – jest wykorzystywana bardzo rzadko. Naprawdę jest zapewne tak, że krytycy (politycy?) boją się praktyki rozliczania reprezentantów i mają w pogardzie zdrowy rozsądek ludzi którzy ich wybierają i płacą im.
W Kanadzie prawo to zaistniało przed ostatnimi wyborami w Kolumbii Brytyjskiej.
18 miesięcy po wyborach procesy odwołania zapoczątkowano w trzech okręgach: w Vancouver Island i w dwóch okręgach północnych. W pierwszym przypadku podsumowanie pracy reprezentanta wyglądało tak fatalnie, że obywatele wkrótce zebrali podpisy pod petycją o odwołanie. W tej sytuacji kwestionowany reprezentant, zorientowawszy się że nie ma szans, sam zrezygnował z mandatu. Proces odwołania doszedł od razu do stadium powtórnych wyborów, p.iii.
W pozostałych przypadkach było jasne od początku, że inicjatywa odwołania pochodzi od zwolenników partii NDP rozczarowanych faktem, że ich partia uzyskała mniej mandatów niż Liberałowie . Cokolwiek jednak oni myśleli okazało się mało istotne wobec faktu, że obywatele nie widzieli istotnych wad w pracy wybranych reprezentantów. W efekcie petycja o odwołanie nie uzyskała dostateczne wielu głosów poparcia i proces nie doszedł do stadium drugiego, t.j. do głosowania o odwołanie.
We wszystkich przypadkach zwyciężył zdrowy rozsądek i demokracja. Okazało się też, że już samo istnienie mechanizmu odwołania silnie ukierunkowuje uwagę reprezentanta na elektorat, który go wybiera i opłaca.
6. Odwoływalność w projekcie Ordynacji Wyborczej JOW
Opracowany przez Ruch JOW projekt nowej ordynacji wyborczej „JOW", przedłożony Sejmowi w lipcu 2000, pozwoliłby na przeprowadzenie wyborów do Sejmu w większościowym systemie jednomandatowym w ciągu 2 miesięcy od chwili przyjęcia odpowiedniej poprawki do Konstytucji RP i wejścia w życie projektu „JOW" jako ustawy sejmowej. Projekt stanowi w istocie szeroko pojętą nowelizacje obecnej ustawy o ordynacji wyborczej do Sejmu, z dn. 28 maja 1993 r. z późniejszymi poprawkami. Dzięki wyeliminowaniu artykułów zbędnych z punktu widzenia wyborów jednomandatowych projekt obejmuje 136 artykułów ( nie licząc ankesu), podczas gdy obecna ordynacja „proporcjonalna" obejmuje 168 artykułów.
Stwierdzenie, że wybory posłów na Sejm RP są większościowe, wyraża art. 1 proponowanej ustawy. Art.2 wprowadza jednomandatowe okręgi wyborcze.
Filozofia tej nowelizacji jest celowo ograniczona: zmienić to, co konieczne, zostawić to co nie przeszkadza, nie ruszać tego, co dotyczy struktury państwa. Jak się wydaje, ta zasada ułatwiła utrzymanie wewnętrznej spójności projektu i pozwoliła na uniknięcie konfliktów formalnych, mogących wyniknąć z naturalnych powiązań występujących między ustawą o ordynacji wyborczej do Sejmu a innymi ustawami.
Oznacza to, że tradycyjna trójpoziomowa struktura instytucji wyborczych – Państwowa Komisja Wyborcza, okręgowe komisje wyborcze i obwodowe komisje wyborcze – została zachowana. Artykuły dotyczące list partyjnych zostały wyeliminowane, jako niepotrzebne. W okręgach, których liczba nie jest w projekcie definiowana, znikły komitety list wyborczych a pojawiły się komitety wyborcze kandydatów. Przyjęto, że kandydatem w okręgu zostaje osoba zarejestrowana przez okręgową komisje wyborczą na podstawie pisemnego poparcia wyrażonego przez co najmniej 100 obywateli okręgu, po wpłaceniu wadium, Art. 68. (Zdaniem niektórych osób – ta liczba jest zbyt duża, wystarczy kilkanaście głosów poparcia). Odrzucono możliwość zgłaszania kandydatów bezpośrednio przez partie i organizacje polityczne i społeczne.
Wróćmy do problemu mechanizmu odwoływania posła przez elektorat jego okręgu wyborczego przed upływem 4-letniej kadencji. Procedura odwołania posła i ponownych wyborów w okręgu znalazła się w Projekcie JOW w formie mojego aneksu autorskiego , do rozważenia. Jest jasne, że odwoływanie posłów nie może być zjawiskiem częstym, bo prowadziłoby to do dezorganizacji prac Sejmu. Wszczęcie takiej procedury nie powinno więc być łatwe. Zaproponowano, by ponowne wybory mogły być przeprowadzone na pisemne żądanie co najmniej 25 % elektoratu okręgu. Zaproponowano, by takie wybory w okręgu mogły się odbyć co najwyżej raz podczas kadencji Sejmu, nie wcześniej niż rok po wyborach.
Oto sformułowania aneksu
Art.
Wyborcy mogą odwołać posła swego okręgu i wybrać innego posła.
1. Państwowa Komisja Wyborcza, na pisemne żądanie odwołania posła Okręgu Wyborczego, podpisane przez co najmniej 25% wyborców tego okręgu, przeprowadza powtórne wybory w tym okręgu.
2. Arkusze podpisów dołączone do wniosku wyborców popierających odwołanie mają formę taką, jak opisana w Art. 75 ust. 3.
3. Każdy arkusz ma nagłówek wyrażający żądanie odwołania posła.
4. Po stwierdzeniu zgodności wniosku wyborców z wymogami ust. 1, ust.2 i ust.3 Państwowa Komisja Wyborcza zawiadamia Marszałka Sejmu i w ciągu 60 dni, ale nie wcześniej niż po upływie 45 dni, organizuje w okręgu powtórne wybory, według zasad określonych w rozdz. 7 i dalszych.
5. Jeśli w okręgu wybrano innego posła niż dotychczasowy, traci on swój mandat poselski z chwilą wydania nowo wybranemu posłowi zaświadczenia o wyborze, zgodnie z art. 95.
Art.
Odwołanie posła przez wyborców i wybory powtórne w okręgu mogą mieć miejsce tylko raz w czasie kadencji Sejmu, nie wcześniej, niż 1 rok po wyborach.
7. Odwoływalność ograniczy skalę destrukcji konfliktów społecznych
Piszący te słowa jest przekonany o fundamentalnej racjonalności tego postulatu, o jego wadze dla wmontowania w strukturę państwa mechanizmu odpowiedzialności; o jego walorach edukacyjnych dla obywateli; także jednak, zwłaszcza w obecnych polskich warunkach, o jego pragmatycznej użyteczności. Długo bowiem jeszcze, nawet po wprowadzeniu JOW, sytuacja gospodarcza Polski będzie kiepska i ludzie będą chcieli/musieli wyrażać protest i żądania. Obecne metody protestu – blokady dróg, urzędów administracji państwowej i t.p. – dezorganizują i niszczą państwo, a ponadto prowadzą do nikąd – administracja, aby dać ze wspólnej puli, musiałaby odebrać innym – ona przecież nie produkuje bogactwa, tylko dzieli to które inni wypracowali.. Nie tędy droga. Jeśli administracja pracuje źle, to trzeba ją zmienić na dobrą, a do tego potrzebujemy dobrego Sejmu. Wybranego w JOW – to nasz prawda zasadnicza. Jest jednak jeszcze jedna przyczyna, dla której dążymy do systemu JOW.
Niech rodzące się w społeczeństwie napięcia i konflikty mają swoją reprezentację w Sejmie i w radach, niech do artykulacji problemów i ich rozwiązywania dochodzi na posiedzeniach, nie na europejskich drogach lub w okupowanych korytarzach ministerstw. W systemie JOW pierwszy adresat akcji obywatelskiej jest oczywisty – poseł okręgu. Jeśli to człowiek mądry i z autorytetem, to albo pomoże rozwiązać problem na miejscu, albo przedłoży sprawę u właściwego wojewody, ministra lub w Sejmie. Jeśli nie ma tych zalet, to ewentualne odwołanie i wybór nowego posła w okręgu, jako trwający kilka miesięcy proces twórczy angażujący i jednoczący obywateli, stanowi dobry lokalny wentyl bezpieczeństwa – pozwoli uniknąć destrukcyjnych ekstremizmów. To jest ta pragmatyczna użyteczność ordynacji JOW dopuszczającej odwoływanie posłów ( radnych), którą warto również uruchomić.

 

About Andrzej Czachor

fizyk, prof. dr hab. w NCFJ w Świerku, publicysta; od 1995 roku uczestnik Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych