/JOW przez pryzmat pieniądza

JOW przez pryzmat pieniądza

 Ze względu na rozgorzałą właśnie dyskusję na temat optymalnej strategii Ruchu, jego formuły oraz skutecznych metod realizacji obranego celu, pozwalam sobie zwrócić Państwa uwagę na pewien dość istotny aspekt, o którym nie można zapominać. W niniejszej – intencjonalnie przeprowadzonej – analizie nie chcę bynajmniej dowodzić, iż pieniądz rządzi światem, ale chciałbym wskazać na to czym on jest, jak go wykorzystać i jak się można zabezpieczyć przed ewentualnymi niepożądanymi konsekwencjami jego użycia. Zwykle bardzo wstydliwie mówimy o pieniądzach i jest to poniekąd wytłumaczalne, zarówno kilkudziesięcioma laty gdy wpajano nam, że są one czymś złym, jak i ostatnimi piętnastoma, kiedy to na własne oczy mogliśmy się przekonać, że rzeczywiście są zdolne generować zło. Ale właśnie, same w sobie są one wyłącznie środkiem do realizacji określonego celu, a to czy zostaną wykorzystane do czynienia zła czy dobra zależy wyłącznie od podmiotu, który je wydatkuje, a konkretnie od tego na co je przeznacza i jaką działalność przy ich pomocy finansuje. W społeczeństwach od dawna kapitalistycznych to rozróżnienie jest czymś jak najbardziej oczywistym i pojawia się w świadomości przeciętnego obywatela nieomal automatycznie, my natomiast o tej prawdzie musimy sobie przypominać co chwilę. Amerykanin widzi pieniądz wszędzie i to go nie tylko nie gorszy, ale utwierdza w przekonaniu, że system gospodarki rynkowej działa poprawnie; Polak odkrywając, że za czymś stoi pieniądz, reaguje zaś oburzeniem i odbiera to jako naruszenie rzekomego idealnego porządku.

194 wyświetlen