Z uwagą śledzę wzrost napięcia w naszym kraju. Powoli zaczynam odnosić wrażenie, że na wiosnę szykuje się wielkie przesilenie. Mamy dosyć upokarzających pensji! Rząd ma kasę to nam da! Tylko skąd rząd ma pieniądze? Do kogo krzyczą Ci protestujący?
Do siebie krzyczą!

Nie mam nic przeciwko strajkom i protestom. Chcę też, by każdy w tym kraju zarabiał godnie: od górnika poprzez nauczyciela po lekarza.

Każdy chce, ale prawie nikt, na razie, nie zastanawia się skąd te pieniądze wziąć. Przecież rząd nie jest krową dojną, która rodzi pieniądze. Rząd otrzymuje je od całego społeczeństwa, każdego z nas. To my jesteśmy głównymi dysponentami budżetu. To Pana i Pani pieniądze!

Proszę sobie wyobrazić, że rodzina stwierdza, że pomimo, że ma pieniądze, nie wyda ich na konieczny remont domu, zakup lepszego samochodu tylko wyda je na przyjemności, wycieczki, jedzenie, uciechy. Która rodzina się tak nienormalnie zachowa?

A teraz chcemy by rząd dał, bo nasze, ale Polska nie jest bogatym krajem, żeby mieć trzeba najpierw zainwestować. Żądamy teraz od rządu, by zachował się tak nieroztropnie, jak ta wspomniana rodzina. Każdemu po 1000 zł podwyżki! Już!

Głównymi celami rządu powinny być teraz reformy w każdej dziedzinie. Na to trzeba przeznaczać pieniądze, na zmiany! Bez gruntownej reorganizacji państwa, w każdej sferze, zawsze będziemy biedną myszką, która tylko chce serka, ale nigdy go nie ma i mieć nie będzie, bo nawet jej się poszukać nie chce.

Nie sposób wyliczyć wszystkich pomysłów reformy poszczególnych dziedzin, ale te są, trzeba tylko odważnie je podjąć. Dopiero potem, jak państwo stanie się sprawne, zacznie zarabiać, bo wytworzymy w nim system, który sam z siebie przynosi dochody, będziemy mogli rozdawać, bo będziemy mieli, ale dziś mamy mało!

Czeka nas teraz krew, pot i łzy, powiedział niegdyś Winston Churchill. Teraz Polacy powinni usłyszeć: chcecie pieniędzy, chcecie podwyżek, więc walczcie o to, by rząd przeprowadził odpowiednie reformy. Tylko tak uzdrowimy nasze chore państwo, chorą służbę zdrowia, chorą edukację itd., itp. Pomysły! Tego dziś trzeba! Pomysłów i jej odważnej i konsekwentnej realizacji. Pracy, bardzo ciężkiej pracy u podstaw!

Tymczasem Polacy wolą krzyczeć, że im się należy, narzekać, że jest źle, zamiast usiąść i zastanowić się, dlaczego jest źle. Co trzeba zrobić by było dobrze i w jaki sposób?

Nie czarujmy się, manna z nieba nam nie spadnie. Wszystkie bogate narody zawdzięczają swój dostatek ciężkiej pracy i odważnym reformom.

Tymczasem, kiedy studenci z NZS wystąpili z pomysłem reformy prawa wyborczego już 15 kwietnia 2007 r. i otwarcie postulowali wprowadzenie w Polsce JOW nikogo to nie obchodziło.

Kiedy otrzymali patronaty m.in. RPO, Marka Goliszewskiego, prof. Jadwigi Staniszkis, prof. Witolda Kieżuna, prof. Tadeusza Lutego, prezydenta Rafała Dutkiewicza, redaktora Ziemkiewicza (więcej: www.jednomandatowe.pl) prawie żadne medium się tym nie zainteresowało!

Kiedy 12 grudnia 2007 r. NZS Region Wrocław na rynku zorganizował happening, na który przyszło 150 osób, samych młodych ludzi postulujących za JOW, do których wyszedł sam prezydent Dutkiewicz (reportaż: http://pl.youtube.com/watch?v=ty-9qkAyWNQ ) żadne polskie medium nie pofatygowało się, by choć sporządzić notatkę, tymczasem każde wiedziało, bo przypominaliśmy o sobie po raz wtóry jeszcze w ten sam dzień!

Żadna prasa, radio, telewizja Polska. Była tylko akademickie: telewizja Kampus TV oraz Radio LUZ i… uwaga! telewizja ze LWOWA!!!

Dziennikarze ze Lwowa przyjechali specjalnie na nasz happening 800 km tymczasem żaden z naszych dziennikarzy nie pofatygował się kilkunastu metrów na rynek.

Takie są nasze media!

Wolą donosić o korupcji, nepotyzmie, oszustwach wśród elit władzy zamiast napisać coś pozytywnego, np., że dziś studenci głośno postulują, że można to zmienić, wyplewić z korzeniami i wiedzą jak, mają gotową receptę. Może nie na wszystkie bolączki, ale na ich zasadniczą część.

To media kreują rzeczywistość, pisząc o złu tylko go potęgują. Nawet, kiedy zło jest potępiane, samo już informowanie o nim go wzmacnia. Zło trzeba dobrem zwyciężać! Ignorować zło! Ono samo się wyniszczy, ale w jego miejsce musi wejść dobro. Takie powinno być zadanie mediów: nieść radosne przesłanie, że jest źle, owszem, ale my piszemy, mówimy, o tym jak to zmienić, pokonamy zło razem!

Mamy nadzieję, że chociaż tym razem nasze media staną na wysokości zadania i opublikują jedno z najważniejszych stanowisk ostatnich lat:

Stanowisko Akcji Niezależnego Zrzeszenia Studentów
jednomandatowe.pl – poseł odpowiedzialny przed wyborcami
dot. propozycji Platformy Obywatelskiej zmian w prawie wyborczym z 1 lutego 2008 r.


Liczymy też na związki zawodowe. Na razie tylko OZZL i NSZZ Solidarność na PWr zrozumieli, że by krzyczeć o pieniądze trzeba najpierw wywalczyć system, który skutecznie je zarobi. Koordynatorzy akcji NZS są bardzo wdzięczni tym związkom, że są z nami w walce o JOW, a właściwie od dawna popierają ten postulat.

Nic za darmo! Należy przekształcić protesty o podwyżki i zatrzymać rozszarpywanie sakiewki, w której nic nie ma. Czas zacząć myśleć, co zmienić, by się ona napełniła. Czas przekształcić protesty o podwyżki na manifestacje konkretnych rozwiązań systemowych.

Zapraszam wszystkie związki zawodowe do poparcia naszej akcji. Niech politycy usłyszą, że związkowcy nie tylko chcą pieniędzy, ale też troszczą się o swój kraj i podają gotową receptę na to, jak go uzdrowić, jak uczynić, by więcej nikt już nie wyszedł na ulicę krzycząc za chlebem, który mu się słusznie należy!

* Autor jest jednym z inicjatorów i koordynatorów akcji NZS; student III roku prawa, sympatyk NZS UMCS w Lublinie (jowstudent@wp.pl)

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.