Źródło: http://opole.naszemiasto.pl/wydarzenia/804441.html

04.01.2008

Lista poparcia dla wprowadzenia 460 jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP liczy już prawie 1000 osób. Najwięcej jest studentów, ale wpisują się też pracownicy naukowi, urzędnicy, przedsiębiorcy. Cały czas można się dopisać na stronie internetowej: www.jednomandatowe.pl Inicjatorem akcji podpisów jest wrocławski NZS, a konkretnie pochodzący z Nysy Marek Kobylarski.Wcześniej dał się poznać jako organizator akcji Nysa Dzieciom, konkurencyjnej wobec Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcji patronował ówczesny burmistrz Janusz Sanocki, także wielki propagator JOW.

Kampania promocyjna rozpoczęła się oficjalnie 12 grudnia 2007 roku na wrocławskim rynku, a w przyszłym semestrze akademickim ma objąć cały kraj. Studenci planują manifestacje, a także spotkania i konferencje na uczelniach propagujące tę ideę.

– Planujemy manifestacje poparcia dla JOW, które odbyłyby się w kilku miastach Polski jednocześnie, w tym samym dniu – mówi Marek Kobylarski, obecnie student Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Chcemy wywrzeć nacisk na polityków poprzez świat kultury, środowisko lekarzy i przedsiębiorców. Mamy głosy poparcia od Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego ZK OZZL i prezesa BCC Marka Goliszewskiego.

Akcję popierają także takie osobistości jak prof. Jadwiga Staniszkis, rzecznik prawobywatelskich Janusz Kochanowski, prof. Tadeusz Luty Przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Istnieje też lista Honorowych Samorządowych Patronów JOW, na której jest prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, a z terenu samej Opolszczyzny zapisane są nazwiska 7 burmistrzów i 5 wójtów.

– Naszym głównym celem jest informowanie studentów, jaka jest ordynacja wyborcza i jakie są alternatywy. – mówi Paweł Drążek, przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów Politechniki Wrocławskiej – Frekwencja w każdych wyborach zwłaszcza wśród ludzi młodych jest bardzo niska.

Drążek uważa, że aby młodzi ludzie widzieli sens głosowania, polityk powinien być wybrany przez nich, a nie przez prezesów partii. Jednomandatowe okręgi wyborcze powodują, że poseł jest odpowiedzialny za swoją działalność, bo jeśli się nie sprawdzi za swojej kadencji, to w kolejnych wyborach ma nikłe szanse na wejście do parlamentu.

Działalność edukacyjną i promocyjną w tym temacie prowadzi bardzo intensywnie Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Ruch powstał formalnie w 1993 roku. Wydaje broszury, ulotki, książki, a jego przedstawiciele wygłosili setki odczytów i opublikowali wiele artykułów. Zorganizowano też ponad 80 ogólnopolskich konferencji. Kilka z nich odbyło się w Nysie z inicjatywy Janusza Sanockiego, działacza samorządowego, jednego z 4 Koordynatorów Krajowych Ruchu i prezesa Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego "JOW" od 2000 roku.

Ideę popierała swego czasu Platforma Obywatelska, która na konwencji krajowej w Warszawie w maju tego roku przyjęła postulat reformy prawa wyborczego i wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych jako jeden z głównych punktów swojego programu politycznego. Partia zbierała podpisy pod pomysłami m. in. zmniejszenia liczby posłów do 230. -Nie jesteśmy związani z żadna partią polityczną – zaznacza jednak Marek Kobylarski – Postulujemy większą liczbę okręgów tj. 460, bo oznacza to większą reprezentatywność wybranych posłów.

W Europie były próby wprowadzenia ordynacji większościowej. Ostatnio, 25 listopada odbyło się w Rumunii referendum w sprawie wprowadzenia JOW. Prawie 90 proc. Rumunów poparło postulat. Referendum było jednak nieważne z powodu niskiej frekwencji (poniżej 50 procent).

Patrycja Twardowska  POLSKA Gazeta Opolska

Skomentuj