/Antypa – Wóz Drzymały (cz.II)

Antypa – Wóz Drzymały (cz.II)

Nasze praojce, kto szablę mógł utrzymać, to formował legion, wojsko

(Jan Pietrzak)

 

Ale również nasi praojcowie byli na tyle sprytni, że brali zaborcę, okupanta fortelem, jak mawiał imć Jan Onufry Zagłoba. Prosty chłop Michał Drzymała przez kilka lat opatrywał swój wóz w zaborze pruskim, kiedy nie dostał zezwolenia na budowę domu na własnej działce. Najwybitniejsi ludzie epoki z zapałem działali w Warszawskim Towarzystwie Cyklistów, Warszawskim Towarzystwie Wioślarskim, lwowskim Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół", lwowskim Związku Strzeleckim etc., bo była to jedyna legalna forma działalności społecznej dopuszczona przez zaborców.

 

Władza komunistyczna dołożyła wszelkich starań, żeby wmówić społeczeństwu, że polityka jest sferą życia zarezerwowaną dla niej samej, dla "onych". Marketing komunistyczny odniósł wielkie zwycięstwo zza grobu. Dzisiaj pokutuje przekonanie, że bycie apolitycznym jest cnotą, a zajmowanie się polityką jest ujmą. Nawet Solidarność – zwyciężczyni Wielkiego Narodowego Powstania – które przyniosło wolność narodom Europy Środkowej – twierdziła, że jest apolityczna.

 

Każda władza jest przeszczęśliwa, kiedy obywatele płacą podatki i nie wtrącają się, co władza z tymi podatkami robi. Każdej władzy apolityczna postawa obywateli jest niezwykle na rękę. Tymczasem każda władza pozostająca poza kontrolą degeneruje się i staje się zwyczajnym złodziejem. Wystarczy powiedzieć, że po 1989 każda władza, niezależnie od barwy i głoszonych haseł, podwaja dług publiczny.

 

Mechanizm jest prosty. Żeby wygrać wybory, trzeba obiecać, a żeby się chociaż częściowo z tych obietnic wywiązać, to trzeba wyprzedać majątek narodowy, podnieść podatki, albo dodrukować pieniędzy. Ta karuzela trwa od dobrych 20 lat. Obywatelom brakujące setki miliardów złotych niewiele mówią, ponieważ myślą, że to jest problem władzy, a nie apolitycznych obywateli. Grubo się mylą, ponieważ "rząd się sam wyżywi", a obywatele, jak widać nie bardzo.

 

Chodzi o pieniądze. Niekontrolowana władza, kiedy zabraknie jej pieniędzy, jest zdolna popełnić każde okrucieństwo i każdą niegodziwość (Alexis de Tocqueville) – jest zdolna sprzedać Mazury, Pomorze i Śląsk. Do tego bowiem prowadzi narastający w tempie geometrycznym dług publiczny.

 

Antypa jest wozem Drzymały, jest wehikułem, który ma wwieźć do Sejmu następców tego dzielnego człowieka. Dlatego dziś każdy światły człowiek, który swoim autorytetem zniechęca współobywateli do zajęcia się sprawami publicznymi, który skrupulatnie wylicza, że to sie nie może udać, w rzeczywistości przypomina tych malkontentów, którzy źle wróżyli Legionom Piłsudzkiego. Oczywiście władzy w to graj.

 

Zachęcam moich adwersarzy, którzy w korespondencji mailowej zarzucili mi dywersję, którzy określili projekt pomysłem z sufitu, zachęcam tych, którzy szerzą przekonanie, że projekt rozwala Ruch od środka, do przedstawienia publicznie swoich racji.

 

Jednocześnie bardzo dziękuję oponentom, którzy rzeczowo uświadomili mi skalę trudności, jakie musi pokonać Antypa. Mowy nie ma o zbieraniu podpisów pod swoją kandydaturą. Zebrane podpisy się bowiem nie sumują. Trzeba zbierać podpisy pod całą listą od razu, oczywiście po uprzednim zarejestrowaniu "Antypa – Niezależny Komitet Wyborczy Wyborców" w 21 jeden okręgach wyborczych zebrawszy po 1000 podpisów w każdym okręgu. A to oznacza, że jedynie lista alfabetyczna będzie dowodem, że nie kryją się za nią żadne układanki, żadne koterie, żadne zakulisowe porozumienia kanapowych partyjek.

 

Kto to ma zrobić? Jak to kto, my obywatele. Ciąg dalszy nastąpi.

 

476 wyświetlen