Niedawno obchodziliśmy 25 lecie wolnych wyborów w naszym kraju.

Do dziś wielu z nas pamięta słowa Joanny Szczepkowskiej „Proszę państwa, czwartego czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”.Trudno dzisiaj opisać tę niesamowitą radość i entuzjazm jaki zagościł w naszych sercach a przede wszystkim wielką nadzieję na lepsze jutro, na życie w nowej Polsce. Dzień 4 czerwca to jedna z przełomowych dat w naszej historii. W tym dniu nasza rzeczywistość życia w PRL zaczęła się zmieniać.

Jak szybko minęło te 25 lat, 25 lat wolnej, odrodzonej Polski, 25 lat nadziei i oczekiwań.

Każda rocznica zmusza nas do refleksji nad tym, co minęło i co nas czeka.Dzisiaj polityka wdziera się do rozmów w każdym miejscu. Gorące, żywe dyskusje dają nam poczucie, że mamy wpływ na własną przyszłość, że nie jesteśmy niemymi widzami. Ale czy tak jest na pewno?

Jak przejść do porządku dziennego nad tym, że inicjatywy obywatelskie – dwa miliony podpisów pod referendum w sprawie podwyższenia do 67 lat wieku emerytalnego, ponad milion podpisów w sprawie dzieci sześcioletnich – znajdują się w koszu.

Nasze rozczarowanie polityką i politykami i brak nadziei na poprawę warunków życia nie napawa optymizmem.

Trudno nie zgodzić się z faktami: ludziom żyje się coraz gorzej, beznadziejna co by nie powiedzieć, chora służba zdrowia, bajońskie składki na ZUS, ciągle rosnące podatki, wysokie bezrobocie, 2 miliony Polaków na emigracji zarobkowej, kolejne afery sukcesywnie zamiatane pod dywan, żałosne renty i emerytury, no może nie wszystkie, bo komunistyczni oficjele, byli esbecy, dostają co miesiąc kilka tysięcy złotych.

Prawdą jest, że jesteśmy państwem na dorobku, ale czy musi odbywać się to kosztem najuboższych, ciężko pracujących, o ile mają pracę Polaków, a elity rządzące raczą się u Sowy ośmiorniczkami, zapijają zimną wódką a to wszystko za publiczne pieniądze?

Zarobki prezesa w kontrolowanym przez rząd koncernie Orlen wynoszą ponad 3 miliony zł rocznie, a jego zastępcy otrzymują rocznie od 2 mln do 2,7 mln zł, natomiast stanowisko w zarządzie państwowego Orlenu jest warte około 2,4 mln. zł rocznie.

Nie chcę jednak, aby z tekstu tego artykułu wiało tylko rozgoryczeniem i beznadzieją. Bo to, o czym pisałam, to nie całe nasze życie. Na szczęście są chwile, kiedy jesteśmy razem jako NARÓD. Może brzmi to nieco pompatycznie, ale kiedy słyszę na finale siatkarskiego mundialu w Katowicach hymn polski odśpiewany spontanicznie, a capella przez tysiące kibiców, kiedy widzę uradowane twarze Polaków (tych na trybunach i tych przed telewizorami), zaangażowanych emocjonalnie w tę samą sprawę, to myślę, że nie może być aż tak źle. Potrafimy się nadal cieszyć, jednoczyć, przyjaźnić. Życzę Państwu i sobie aby takich chwil i wydarzeń było jak najwięcej, a my – zaabsorbowani walką o byt – abyśmy doceniali ich wartość i częściej podnosili głowy ponad codzienność. Bądźmy rozemocjonowani, bo taka nasza natura, ale emocjami pozytywnymi.

I tak na koniec… powinnam chyba zmienić tytuł artykułu: „Źle się dzieje w państwie polskim, ale będzie lepiej”.

Będzie lepiej, bo wygramy referendum, bo rozwalimy zabetonowaną scenę polityczną poprzez wprowadzenie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, odzyskamy Polskę bo przecież właśnie o taką zmianę nam chodzi.

Zjednoczmy się wszyscy, tak jak potrafiliśmy to zrobić ponad 25 lat temu, wszak teraz też walczymy o wolną Polskę , wolną od partyjniactwa, mafijnych układów!

Anna Kuna – redakcja JOW

Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. Witold

    17. Cze 2015,  godz. 05:10

    Szanowna Pani Aniu
    Ten okres to czas ekonomicznego LUDOBÓJSTWA na narodzie Polski. Powtarzanie jak papuga sloganów świadczy o ograniczonym polu widzenia.

    Odpowiedz

  2. Grzegorz Osowski

    16. Cze 2015,  godz. 22:59

    Szanowna Autorko, nie można przejść do porządku dziennego nad sprawą SWOBODNEGO wyboru posłów do Sejmu oraz TAKŻE ,, nad tym, że inicjatywy obywatelskie – dwa miliony podpisów pod referendum w sprawie podwyższenia do 67 lat wieku emerytalnego, ponad milion podpisów w sprawie dzieci sześcioletnich – znajdują się w koszu.”
    Z tego powodu uważam że pomijanie i lekceważenie postulatu obligatoryjnego referendum obywatelskiego jest straszną głupotą! Obawiam się że może to być czymś o wiele gorszym.

    Odpowiedz

  3. marian

    16. Cze 2015,  godz. 22:07

    Na spotkaniu rocznicowym spytałem p. Szczepkowską czy jej ojciec sp Andrzej Szczepkowski senator z naszego okręgu orientował się w jakiej części kraju leży jego okręg wyborczy. Pani Joanna rozbrajająco się uśmiechnęła dodając że ojciec dawał tylko twarz.
    Czy Hamletowi dała coś wiedza o stanie rzeczywistości żeby zmienić przeznaczenie.
    Cóż co ma wisieć nie utonie. Co pisane jest naszej ojczyźnie, to będzie niezależnie jak będziemy zaklinali rzeczywistość.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.