/Wygrali, reprezentowali mieszkańców, nie partie

Wygrali, reprezentowali mieszkańców, nie partie

Premier ogłosił na 21 listopada termin wyborów samorządowych. Wójtów, burmistrzów i prezydentów oraz radnych w gminach poniżej 20 tys. mieszkańców będziemy wybierali w sposób większościowy, czyli kandydat, który dostanie najwięcej głosów wygra. Natomiast w pozostałych wyborach, do rad gmin powyżej 20 tys. mieszkańców, powiatów i sejmików o tym, kto zostanie radnym, zadecydują przeliczniki głosów na mandaty, a dopiero w drugiej kolejności postawione krzyżyki poparcia. Zawiłe to i pokrętne, ale tak sobie kiedyś pościeliliśmy.

 

 

Instytut Badania Opinii Homo Homini przebadał potencjalnych wyborców i wyszło mu, że poprą oni partie polityczne w 100 procentach, jedne bardziej inne mniej. Zupełnie niezauważone zostały komitety wyborcze wyborców, które są całkowicie bezpartyjne. W ostatnich wyborach (4 lata temu) 82,5% wybranych w Polsce wójtów, burmistrzów i prezydentów wygrało nie dźwigając przed sobą szyldów partyjnych. Reprezentowali mieszkańców a nie partie. To nie w kij dmuchał. Obywatele wyborcy dobrze wiedzą i czują na własnej skórze, że śmieci nie są ani lewicowe, ani prawicowe, a zalegające pryzmy śniegu są świadectwem nieudolności zarządzania konkretnych, z krwi i kości, włodarzy miast i wsi a nie tych czy innych partii politycznych. Wybierajmy, więc najznakomitszych spośród znakomitych, z imienia i nazwiska, a takie badania opinii traktujmy jak zeszłoroczny śnieg.

 

Tekst zamieszczony w "Rzeczpospolitej" 19 października 2010