Dzisiejszym odcinkiem Akademii JOW rozpoczynamy nowy cykl, w którym będziemy prezentować pokrótce jak wyglądają wybory parlamentarne w różnych demokracjach świata. W pierwszym odcinku przyjrzymy się Wielkiej Brytanii, która według nas posiada najlepszy system wyborczy – oparty na głosowaniu w jednomandatowych okręgach wyborczych i powszechnym biernym prawie wyborczym.

Kadencja Izby Gmin trwa maksymalnie 5 lat, lecz partia rządząca w dowolnym momencie (czyt.: najdogodniejszym dla siebie) może zaproponować monarsze rozwiązanie pierwszej izby parlamentu, a ten – zgodnie ze zwyczajem konstytucyjnym – rozwiązuje ją, tym samym doprowadzając do wyborów. Powszechne wybory do Izby Gmin odbywają się według ordynacji większościowej (większość względna – kandydat z największą liczbą głosów wygrywa) w jednomandatowych okręgach wyborczych. W ostatnich wyborach Wielka Brytania podzielona była na 650 takich okręgów (o 4 więcej niż podczas poprzedniej elekcji). Aby zagłosować należy mieć ukończone 18 lat, zaś żeby starać się o mandat – 21. By kandydować do Izby Gmin nie trzeba być członkiem żadnej partii politycznej, wystarczy zebrać 10 podpisów mieszkańców swojego okręgu wyborczego i wpłacić kaucję w wysokości 500 funtów szterlingów, która jest zwracana, gdy kandydat zbierze ponad 5% głosów w swoim okręgu.

W ostatnich wyborach, przeprowadzonych 6 maja 2010 roku, do Izby Gmin dostało się 10 różnych partii politycznych oraz jeden poseł niezrzeszony.

Na podstawie: W. Żebrowski, Współczesne systemy polityczne. Zarys teorii i praktyka w wybranych państwach świata. Wyd. Olsztyńska Szkoła Wyższa im. Józefa Rusickiego, Olsztyn 2005.

Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. Jerzy Gieysztor

    02. Kwi 2011,  godz. 12:19

    Jeżeli chce się wyciądnąc wnioski z niemiłego doświadczenia, polegającego na wybraniu nielubianego kandydata, spowodowanego wzajemnym „wycięciem się” popularnych przeciwników, to jest logiczne, żeby przed następnymi wyborami ci popularni przeciwnicy porozumieli się; który z nich, zgłosi swoją kandydaturę, jako jedyny z porozumiewających się. Możliwośc korzystania z takiej szansy, służącej pokonywaniu przeciwników skutkuje integracją środowisk o zbliżonych poglądach, co jest niewątpliwą zaletą systemu JOW.

    Odpowiedz

  2. macias -

    25. Mar 2011,  godz. 07:02

    Hmm, w sumie i tak lepiej niz w Polsce, ale z chetnie widzialbym system, ktory jest tak zaprojektowany, ze radzi sobie z problemem selekcji negatywnej. Chodzi o to, ze jesli jest kandydat super nielubiany (ale majacy swoja grupke wielbicieli) i ma sporo popularnych przeciwnikow, to moze wygrac, jesli glosy popierajace przeciwnikow rozloza sie ponizej jego glosow (w Polsce to przerabialismy).

    Odpowiedz

  3. Robert Szczerba

    24. Mar 2011,  godz. 13:34

    Nie jest w ogóle konieczne uzyskanie 50% głosów, wystarczy tzw. większość względna, czyli o jeden głos więcej niż kandydat z drugim wynikiem.

    Odpowiedz

  4. macias -

    24. Mar 2011,  godz. 13:24

    A czy jest II tura, np. wtedy kiedy nikt nie uzyskal 50% glosow?

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.