Władza dba o swoich obywateli – by żyło im się lepiej – więc tworzy szereg norm, rozporządzeń, uregulowań i innych przepisów prawnych. I wszystko było w porządku, gdyby nie jeden mały szkopuł, a mianowicie – immunitet. Jak to bywa zazwyczaj tak i tym razem, diabeł tkwi w szczegółach. Otóż, obecna sytuacja w uproszczeniu wygląda tak, iż osoba posiadająca immunitet może czuć się całkowicie bezkarnie. Istnieje co prawda procedura uchylenia immunitetu w konkretnej sprawie, jednakże stosowana jest niezwykle rzadko. W przypadku wykroczeń „mniejszej wagi” jak np. prowadzenie pojazdów mechanicznych z nadmierną prędkością w tzw. stanie wskazującym na spożycie procedura ta nigdy nie jest uruchamiana. Należy również zauważyć, iż nawet media podają nieprawdziwe informacje, jakoby komuś uchylono immunitet. Tymczasem, immunitet można uchylić tylko i wyłącznie w konkretnej sprawie, której to wniosek dotyczy bezpośrednio. Osoba, której uchylono immunitet w konkretnej sprawie, wciąż czuje się bezkarna, gdyż we wszystkich innych okolicznościach niezmiennie chroni ją immunitet. Kłóci się to wszystko z nadrzędną zasadą demokracji, rzekomo obowiązującym ustrojem politycznym w RP, która to głosi, że wobec prawa wszyscy obywatele są równi. Tymczasem, nie ma dnia, aby media nie doniosły o tym, że jednak tak nie jest. Równość wobec prawa to całkowita fikcja! Gdyby władza, lubiąca się tytułować mianem elity, odpowiadała za swoje działania w takim samym stopniu wobec prawa jak zdecydowana większość obywateli, to z pewnością przestałaby uchwalać tak absurdalne i krzywdzące nas wszystkich prawo. Ale jak to mówi przysłowie, syty nigdy nie zrozumie głodnego, tak i nasza pseudo-elita nigdy nie pochyli się nad tymi wszystkimi absurdami które niszczą na co dzień obywateli RP i zniechęcają do dalszej egzystencji w tym kraju. Likwidacja immunitetów w połączeniu z Jednomandatowymi Okręgami Wyborczymi wpłynie realnie na jakość stanowionego prawa w Polsce oraz pozwoli na egzekwowanie prawa wobec ich twórców, a tym samym da Obywatelom nie tylko możliwość dokonania świadomego wyboru przy urnach, ale także możliwość rozliczenia ewentualnych nieprawidłowości i naruszeń.

Robert Kuciński – serwis kraJOWy

Dyskusja - 2 Komentarzy
  1. Jake2701

    23. Cze 2015,  godz. 14:37

    Poslowie w Australii maja immunitet. Immunitet chroniacy ich od pozwow za to co powiedzieli w Parlamencie. To wszystko. Nikt nie jest ponad prawem. Gorzej, posel ktory popelnil wykroczenie, nie tylko jest ukarany, jak kazdy inny, ale to zazwyczaj koniec jego kariery poselskiej.

    Odpowiedz

    • Tomasz Kaźmierski

      23. Cze 2015,  godz. 16:50

      Mówiąc bardziej precyzyjnie, immunitet mają wypowiedziane słowa, a nie osoba. To się nazywa ‚privileged speech” i obejmuje wszystkie wypowiedzi na forum parlamentu i w procesach sądowych.

      Bardzo słusznie, że Pan zasadę ‚privileged speech’ przypomniał. Na tym tle wyraźnie widać, że interpretacja immunitetu poselskiego (i sędziowskiego) jest w Polsce jedną z bardziej istotnych anomalii ustrojowych. Nikt nie może być wolny od odpowiedzialności karnej, a już najmniej poseł.

      Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.