Co by Pan zmienił w Polsce?
WC: Do zmiany jest wiele elementów, dzięki którym by się nam poprawiło, ale od ktoregoś zacznę. Nie szukam takiego, który jest łatwy do zmiany, ale takiego, który radykalnie pociągnie za sobą cały szereg innych zmian: Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Z naszej miejscowości Bytów czy Pelplin, z której pochodzę, burmistrza wybieramy w takich okręgach jednomandatowych; kandyduje 6 gości i ten, który dostał najwięcej głosów wygrywa.

We wszystkich innych wyborach powinno być tak samo. Nie listy partyjne, bo jak jest lista partyjna, to kandydat na nią wpisany, jest lojalny nie wobec nas wyborców, ale wobec prezesa Kaczyńskiego, który go na listę wpisał: wyżej albo niżej.

A ja bym chciał, żeby każdy, którego wybieramy szedł tam i bez przerwy oglądał się na nas, na tych, którzy go wybrali, i żeby bał się wrócić do swojej miejscowości, jak się sprzeniewierzy obietnicom, bo tu go wszyscy znamy, w małej miejscowości wszyscy wszystkich znają, są spokrewnieni, chodziliśmy z nim do piaskownicy. I on do nas wraca z tej Warszawki, a my mówimy: „Rysiu, chcesz w ryj?! Coś innego nam obiecywałeś!!!”.

Jak się zrobi Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, to oni zaczną być lojalni, nie wobec prezesów Kaczyńskich i Tusków, tylko wobec nas.

Ale to już mamy w wyborach samorządowych.
WC: Ale wybory samorządowe są do kitu: Warszawa zabiera pieniądze, Warszawa dzieli pieniądze, nic nie warte są, a pan mnie pytał o Polskę…


Fragment wywiadu z Wojciechem Cejrowskim zrealizowanego przez regionalną Telewizję Bytów, 27 lipca 2014

Dyskusja - 1 komentarz
  1. Logika Zwykła

    16. Wrz 2014,  godz. 22:27

    Przykład p.Cejrowskiego to produkt jego życzeń i fantazji. Przy ordynacji większościowej nie będzie żadnych 6 kandydatów – oczywiście – tylko 2, a w 95% okręgów faktycznie tylko jeden. Ordynacja większościowa wymusza bowiem podział sceny politycznej na partię centroprawicową i centrolewicową. Przy czym w 95% okręgów o „wyborze” posła decyduje kierownictwo tej partii, której wyborcy mają przewagę w okręgu. Tylko w marginalnej liczbie okręgów, gdzie poparcie dla obu partii jest równe, dochodzi do faktycznej rywalizacji o głosy.

    Jednak nawet ten wybór jest iluzoryczny – kandydaci bowiem mówią jak im sondażownie wskazują starając się utrafić poglądami w środek. Nie mogą sobie pozwolić na jasne powiedzenie, że opowiadają się za takim czy innym poglądem, bo pogląd ten mógłby nie trafić w środek sceny politycznej, a w konsekwencji mógłby zostać uznany za „skrajny” przez wyborców.

    Na razie korzystajmy z zalet ordynacji proporcjonalnej, która daje wyborcom rzeczywisty wpływ na wyniki wyborów.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.