Po wydarzeniach niezwykle gorącego 2015 roku nazwa „Ruch JOW” stała się znana milionom i znacznie wzrosły szeregi aktywnych uczestników Ruchu. Ruch Obywatelski na rzecz JOW niesie postulat zasadniczej reformy strukturalnej państwa, która ma doprowadzić do odzyskania przez Polaków kontroli nad Sejmem i przywrócenia Sejmowi rangi prawdziwego forum narodu.

Podobnie, jak nieformalny ruch społeczny Maggioritario, który działał we Włoszech w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, nasz Ruch JOW również działa nieformalnie, bez struktur i bez hierarchii. Ruch JOW jest otwartym ruchem społecznym, który łączy osoby zaniepokojone niewydolnością instytucji państwa polskiego na skutek wadliwego ustroju politycznego. Uczestnicy Ruchu mają różne poglądy i pochodzą z różnych środowisk, ale mają wspólny cel: za pierwszy krok niezbędny do rozpoczęcia procesu naprawy państwa uznają przywrócenie obywatelom podmiotowości poprzez wprowadzenie w wyborach do Sejmu RP ordynacji większościowej realizowanej w 460 jednomandatowych okręgach wyborczych, z łatwą i równą dla wszystkich swobodą kandydowania i przy pełnej kontroli procedur wyborczych przez mieszkańców małych, jednomandatowych okręgów.

Ruch JOW nie ma struktur organizacyjnych, ale jego działanie może być wspomagane przez organizacje, stowarzyszenia, grupy zawodowe, czy instytucje, których członkom leży na sercu reforma państwa.

W odróżnieniu od włoskiego Maggioritario, polski Ruch JOW od samego początku posiadał swoją tożsamość. Przede wszystkim miał wyraźnego lidera w osobie jego twórcy, profesora Jerzego Przystawy. Jerzy Przystawa miał jasną wizję reformy, w sposób przystępny i zrozumiały dla każdego tę wizję artykułował, jednoczył Ruch, organizował jego wydarzenia oraz skupiał wokół siebie dużą grupę zaangażowanych osób, w tym cały potencjał intelektualny i logistyczny Ruchu.

Ruch JOW ma swoje strony internetowe i swoje logo. Posiada też swoją “własność intelektualną”, a szczególnie dokładną definicję właściwej i skutecznej implementacji postulatu JOW. Definicja ta powstawała w ciągu wieloletniej debaty wewnątrz Ruchu i wielu publikacji jego uczestników, przez co stała się czymś w rodzaju „wzorca w Sèvres” postulatu JOW. Istnienie tego wzorca pomaga demaskować koncepcje różnego rodzaju pseudo reform postulowanych i wprowadzanych w życie przez klasę polityczną. Koncepcje te wprawdzie odwołują się do JOW, ale w istocie służą ochronie interesów klasy politycznej i nadal ograniczają należne obywatelom prawo do wolnej reprezentacji. Przykładami takich pseudo JOW-ów są JOW-y w wyborach do Senatu, czy postulowana przez PiS w latach 2003-2007 ordynacja mieszana.

W 1999 roku powstało Stowarzyszenie JOW, które dostarcza Ruchowi logistyki, ma swoje biuro i konto bankowe. Stowarzyszenie JOW jest istotnym elementem kontynuacji i ochrony tożsamości Ruchu.

Od śmierci profesora Przystawy w 2012 r. Ruch JOW nie ma lidera, nadal działa nieformalnie i bez struktur, ale tożsamość Ruchu pozostała. Ponieważ znaczenie Ruchu ostatnio wzrosło, potrzebna jest dyskusja o kontynuacji i ochronie tej tożsamości, co może pomóc w wypracowaniu nowych form i nowych kierunków działania.

Choć włoski ruch Maggioritario był bardziej rozproszony i nie miał swojej wyraźnej tożsamości, to jednak przykład Włoch jest dla nas pouczający. Ruch Maggioritario odniósł po dwóch dekadach działania wielki sukces i doprowadził do gruntownej reformy prawa wyborczego na drodze referendum w 1993 roku. Stało się to wbrew woli większości elit politycznych i przy ich aktywnym oporze. Politolodzy (Giannetti, Grofman, Renwick) zwracają dziś uwagę na niezwykły charakter tamtej reformy, pokazując, że nie była postulowana w programach politycznych włoskich partii i nie doszło do niej w wyniku racjonalnego i planowego działania elit. Wręcz przeciwnie, do historycznego referendum we Włoszech i odrzucenia destabilizującego Republikę Włoch proporcjonalnego systemu wyborczego doprowadziły działania z zewnątrz struktur politycznych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2015 rok stał się zaledwie początkiem budowania prawdziwie masowego Ruchu reformatorskiego w Polsce. Wydarzenia ubiegłego roku pokazały i to po raz kolejny, że postulowana przez nas fundamentalna reforma ustrojowa może otrzymać jedynie pozorne wsparcie ze strony grup politycznych. W interesie tych grup jest zniekształcanie postulatu JOW. Prawdziwa reforma musi zostać wymuszona poprzez masowe parcie obywateli działających na zewnątrz Sejmu. Prawo do łatwego, indywidualnego, oddolnego i taniego kandydowania w małych, jednomandatowych okręgach, obywatelski nadzór nad procedurami wyborczymi jest w interesie wielu Polaków. Interes ten jest sprzeczny z interesem klasy politycznej. Tożsamość Ruchu JOW i jej ochrona mogą poza sejmowym grupom reformatorskim pomóc we wzajemnej koordynacji i w poprawnym formułowaniu postulatu JOW.

Tomasz J. Kaźmierski i Wojciech Kaźmierczak

27 maja 2016

* zdjęcia: prof. Jerzy Przystawa, 2012
Marsz JOW na Warszawę, 2008

About Tomasz J. Kaźmierski i Wojciech Kaźmierczak

Dyskusja - 5 Komentarzy
  1. [ja!]

    05. Cze 2016,  godz. 07:10

    Hmm… Prof. Przystawa był dla Ruchu JOW oczywiście postacią najważniejszą (i nie zamierzam ani temu zaprzeczać, ani tego przekreślać!), ale właśnie się zastanawiam, czy z punktu widzenia skutecznej taktyki Ruch JOW nie powinien natychmiast wciągnąć na swoje sztandary symbolu absolutnie powszechnie rozpoznawanego w społeczeństwie, a całkowicie zgodnego z ideą — mianowicie właśnie obchodzonej rocznicy wyborów parlamentarnych 4 czerwca 1989 roku — jednym z elementów sfałszowanej świadomości zbiorowej (tym razem poprzez zgodne medialne zamilczenie) jest fakt, iż te przełomowe dla przyszłości Polski wybory były właśnie… wyborami większościowymi!

    I to co świętujemy co roku, to właśnie fakt, że w części wolnej pozwoliły najlepiej wypowiedzieć się Narodowi i w tych właśnie wyborach powiedzieć dotychczasowej totalitarnej władzy: — „Precz!” Wynik 261 do zera najdobitniej ze wszystkiego mówił to sam za siebie.

    .

    .

    .

    Czyli:

    ▌▌ . . . . . . Ruch JOW . . . . . . ▌▌
    ▌▌ . . wyborów 4 czerwca 1989 roku . . ▌▌

    .

    .

    .

    ▌▌XXX9i9NAwp.plXXX ▌▌

    Odpowiedz

    • Tomasz Kaźmierski

      05. Cze 2016,  godz. 23:21

      Dziękuję [ja!] za przypomnienie wyborów 1989, choć nasz tekst dotyczył czego innego 🙂 W wyborach do Sejmu zastosowano wtedy system mieszany, gdzie 425 posłów wybierano w 108 wielomandatowych okręgach wyborczych, a 35 z tzw. listy krajowej. Prawo zgłaszania kandydatów miał tzw. Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego ( czyli PZPR ZSL, SD, Pax i kilka innych, kontrolowanych przez komunistów organizacji). Oni mieli wyłączne prawo obsadzenia 65% mandatów. Ponadto 35% mandatów przypadło bezpartyjnym, zgłaszanym przez władze organizacji społecznych i zawodowych, potwierdzające zgłoszenie co najmniej 3 tys. podpisów wyborców, a także grupy co najmniej 3 tys. wyborców z danego okręgu. Ustawa określała, które organizacje mogą zgłaszać bezpartyjnych kandydatów.

      Taka to była „demokracja” i taka ordynacja „większościowa”.

      Odpowiedz

  2. Filip

    31. maja 2016,  godz. 00:10

    Dygresja: Zdobycze Maggioritario zostały we Włoszech w dużym stopniu rozmontowane – kolejne reformy włoskiej ordynacji oddalają ją od JOW-ów, najpierw za sprawą Berlusconiego (2005) a teraz Renziego (2015) ordynacja została upartyjniona.

    Odpowiedz

    • Tomasz Kaźmierski

      05. Cze 2016,  godz. 23:08

      Tak, ma Pan rację. Reforma włoska przetrwała tylko 12 lat. Rok 2005 i tzw. ‚porcatta’ (świństwo) Berluscioniego to dalszy ciąg włoskiej lekcji, z której powinniśmy wyciągać wnioski. Politycy zazwyczaj próbują grzebać przy ordynacji, żeby zdobyć dla siebie jak najwięcej wpływów i jak najwięcej kontroli. Kosztem wyborców, oczywiście. To jest normalne. Dlatego każda domieszka proporcjonalności w ordynacji mieszanej jest jak łyżka dziegciu, która zepsuje całą beczkę miodu. Fakt, że jedna czwarta parlamentu włoskiego po reformie 1993 roku była obsadzana z list partyjnych, czyli wiernych żołnierzy liderów liderów włoskich partii, pomógł Berlusconiemu w zmianie systemu wyborczego na 100% list partyjnych w drodze zwykłej ustawy.

      Odpowiedz

  3. bisnetus

    30. maja 2016,  godz. 14:15

    Nawiasem mówiąc podjąłem amatorską próby porządniejszego przetłumaczenia Kodeksu Dobrej Praktyki w Sprawach Wyborczych Komisji Weneckiej (tego znikniętego ze strony PKW dokumentu). Teks w zasadzie wymagałby rewizji prawne i, językowej osób trzecich, więc jeśli ktoś miałby ochotę to bardzo proszę o uwagi. Oryginał w języku angielskim i wersji PKW jest załączony.
    Dokument w wersji HTML jest tu: Kodeks Dobrej Praktyki w Sprawach Wyborczych, Komisja Wenecka (całość, tłumaczenie poprawione)

    Zachęcam również do propagowania poprawionej wersji. Można też przygotować dokument Worda lub PDF, ale to wymaga nieco redakcyjnego wysiłku, który miałby sens bo procedurze rewizji i korekty.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.