/Siedem dni ze Stanem Tymińskim

Siedem dni ze Stanem Tymińskim

Naszpikowana przypisami naukowa publicystyka. A czyta się, jak kryminał, chociaż traktuje o politycznej rzeczywistości naszego czasu. A może właśnie dlatego.

Już samo zestawienie dwóch wątków, sygnalizowanych tytułem książki zaintryguje, nie tylko czytelników, ceniących Wojciecha Błasiaka za merytoryczne teksty o mechanizmach tzw. transformacji, dostępne na prawicy.net. Bo Stanisław Tymiński został nam obrzydzony w perfidny sposób i w części polskiej opinii publicznej, takim pozostaje do dziś.

Oba te wątki, tyleż ciekawe, co i wartościowe. Reporterskim stylem, pierwszy raz zgodnie z prawdą, przedstawiona jest droga życiowa i pouczające doświadczenia Stana Tymińskiego, masakrowanego medialnie przez obóz władzy III RP. Na tle skondensowanego kursu najistotniejszych elementów politycznej i gospodarczej historii Polski, ostatnich dziesięcioleci, pokazany jest człowiek, rozumiejący politykę, jako służbę społeczeństwu, a jednocześnie racjonalny przedsiębiorca.

Książka jest próbą samo rozumienia tego, co naprawdę zdarzyło się w Polsce w latach 1989 – 1991. Otworzy oczy jednym, a tych, co nawet wiedzą dużo o bezprecedensowym rabunku polskiej gospodarki i politycznym oszustwie, jakich padliśmy ofiarą, wzbogaci o istotne informacje. Szokujące tym bardziej, że za ten rabunek płacimy cenę coraz wyższą.

A na tym tle Stan Tymiński, boleśnie hartowany, bo z tym tłem walczy, dając przykład, nie ulegania diabelskiej pokusie pesymizmu. I okazuje się politykiem (obecnie, z polskich jedynym), zdolnym do całościowej analizy zagrożeń dla Ojczyzny oraz co równie ważne, sformułowania na nie odpowiedzi.

Jego wizja szansy dla Polski, prezentowana przez Wojciecha Błasiaka, jest już sama w sobie nie dającą się przecenić wartością, przywracającą nadzieję i podnoszącą na duchu.

Tyminski-ksiazka-Blasiak

About Jerzy Gieysztor

mgr. inż. miernictwa elektronowego; jak wspomina Jerzy Gieysztor: "Ze wszystkiego się śmieje, ale jest uparty i nie ujawnia swoich poglądów" – użalał się przedstawiciel czerwonych, kiedy w roku 1977 przeciwstawiłem się władzy Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie pracowałem przez kilka dziesięcioleci; uczestnik Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW od 1998 r.