Sejm Konwokacyjny 1573 roku

Równo 444 lata temu, 6 stycznia 1573 roku rozpoczął w Warszawie obrady pierwszy Sejm Konwokacyjny. Warto szerzej opowiedzieć o tamtym, ważnym wydarzeniu w momencie, kiedy dziś walczymy o powrót do naszej wielowiekowej tradycji odpowiedzialnego sejmowania. Obecny ustrój RP jest wadliwy, co grozi upadkiem państwa. Jego naprawę trzeba zacząć od reformy prawa wyborczego w celu zapewnienia wszystkim powszechnego i łatwego dostępu do indywidualnego kandydowania w wyborach na równych i wolnych zasadach. Taka reforma przywróci Polakom podmiotowość w życiu publicznym, stworzy mechanizm pozytywnej selekcji elit i platformę do dalszych reform.

Sejm Konwokacyjny 1573 r. jest wspaniałym przykładem oddolnej samoorganizacji i masowego, spontanicznego działania we wspólnym interesie, mimo istotnych różnic religijnych, etnicznych i kulturowych.

Po bezpotomnej śmierci Zygmunta Augusta latem 1572 r. nie było jasne, kto ma prawo zwołać sejm. Od XV w. sejmy nie mogły zebrać się bez uniwersału wydanego przez monarchę i bez jego obecności. Jeszcze przed śmiercią Zygmunta nie osiągnięto nawet zgody, kto ma być interrexem, czy Jakub Uchański, prymas Polski, najwyższy rangą senator duchowny, czy też Jan Firlej, najwyższy rangą senator świecki, marszałek wielki koronny i jednocześnie przywódca polskich kalwinów.

W tej sytuacji zaraz po śmierci Zygmunta szlachta zaczęła organizować się w spontaniczne zjazdy regionalne, które objęły cały kraj i zapewniły bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne. Wspólnie zadecydowano o zwołaniu specjalnego sejmu konwokacyjnego w Warszawie, który miałby zająć się szczegółami porządku prawnego przed przyszłą elekcją. Zwyciężyła wizja dalekosiężnych reform. Nie zajmowano się w tym okresie personalnymi kandydaturami do tronu, zostawiając to innemu sejmowi, elekcyjnemu, który miał zebrać się później,

Sejm Konwokacyjny rozstrzygnął, że w wyborze monarchy ma prawo uczestniczyć każdy szlachcic, a warunkiem objęcia tronu będzie zgoda zwycięskiego kandydata na pacta conventa, czyli zbór praw gwarantujących wolność i uniemożliwiający królowi postawienie się ponad prawem.

Najwspanialszą ustawą tamtego Sejmu była tzw. Konfederacja Warszawska, czyli pierwszy na świecie akt tolerancji religijnej. Konfederacja Warszawska, uchwalona w czasie, kiedy inne kraje Europy tonęły w morzu krwi rozlewanej w wojnach wyznaniowych, gwarantowała „bezwarunkowy i wieczny pokój między wszystkimi różniącymi się w wierze”, zapewniała równouprawnienie innowiercom i opiekę prawa. W 2003 roku tekst Konfederacji Warszawskiej został wpisany na listę UNESCO Pamięć Świata.

* zdjęcie: Akt Konfederacji Warszawskiej

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, rektor Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie; współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com

Dyskusja - 3 Komentarzy
  1. Tomasz J Kaźmierski

    08. Sty 2017,  godz. 20:48

    No dobrze, ale dlaczego Sejm Niemy z 1717r. nazywa Pan przykładem skrajnie przeciwnym? Z całą pewnością nie jest to przykład niedojrzałych zachowań posłów, wręcz przeciwnie. Przecież król z grupą magnatów zamknęli wtedy posłom usta siłą, żeby przeprowadzić swój plan polityczny na szkodę Rzeczypospolitej. Był to sejm całkowicie nielegalny, tak jak i sam król August II nie był wybrany legalnie. Niewiele wtedy można było zrobić. Osłabiona wyniszczającymi wojnami XVIIw i masowym wyludnieniem Rzeczpospolita nie była już wtedy państwem suwerennym i nie miała wystarczających sił, by skutecznie bronić przed zniewalającymi ją działaniami z zewnątrz.

    Odpowiedz

    • Andrzej

      09. Sty 2017,  godz. 21:03

      Pan przedstawił chwile chwały, ja chwile upadku Rzeczpospolitej.

      Odpowiedz

  2. Andrzej

    08. Sty 2017,  godz. 14:29

    A tu przykład skrajnie przeciwny, dokładnie 300 lat temu:
    „Na przełomie 1716 i 1717 roku Król August II i wspierające go koterie magnackie walczące ze szlachtą, skupioną pod węzłem konfederacji tarnogrodzkiej, zaprosili wojska rosyjskie na teren Rzeczypospolitej w charakterze rozjemcy i gwaranta pokoju. Car Piotr I wykorzystał tę sytuację do tego, aby na trwałe zainstalować na ziemiach polsko – litewskich swoje sotnie. Odbywający się 1 lutego 1717 roku w Warszawie Sejm, nazwany później „niemym”, z uwagi na to iż nie pozwolono posłom zabierać głosu, potwierdził ten stan rzeczy, a Rzeczpospolita stała się rosyjskim protektoratem.” za blogiem prof. Grzegorza Górskiego http://grzegorzgorski.pl/2017/01/06/rok-1717-rok-2017/

    A i dzisiaj w Polskim Sejmie mamy renesans znaczącej i wadliwej instytucji Dawnej Rzeczpospolitej – liberum veto. Tyle, że zastosowanej nie w indywidualnej, lecz w kolektywnej formie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.