W Polsce salonowymi autorytetami są „wyborczy rachmistrze”, którzy straszą opinię publiczną, rzutując obecne wyniki wyborów na fikcyjny system JOW-ów. Nic bardziej błędnego: zmiana ordynacji wyborczej zmienia wewnętrzne funkcjonowanie partii politycznych. Zmiana jest jakościowa, a zmiany ilościowe są jej pochodną w odmiennych warunkach. Ale przecież tu chodzi o to, by ludziom mieszać w głowach…

Na koniec pytanie, czy można być demokratą, a zarazem zwolennikiem narzucenia obywatelom ordynacji proporcjonalnej, która zdecydowanej większości z nich nie odpowiada?

Czytaj dalej: „Kamiński dla „Wprost”: Ułomna debata o JOW-ach” – www.wprost.pl, 25.05.2015

Dyskusja - 9 Komentarzy
  1. Robert Grzeszczyk

    02. Cze 2015,  godz. 09:51

    29 maja umieściłem poniższy komentarz:
    Zgadzam się z autorem, że generalnie komentatorzy artykułują swoje sądy o JOW będąc przerażonymi sukcesem Pana Pawła Kukiza. Lamenty o cementowaniu sceny politycznej przez system JOW, to generalnie histeria nad końcem magdalenkowego rozdania. Jednak ten krótki tekst pozostawia niedosyt. Bo odnosi się jednostronnie do ułomności debaty a właściwie krytykuje jej krytykanctwo w mainstreamie.
    Nie zwraca natomiast uwagi, że nie toczy się poważniejsza debata wśród zwolenników JOW na temat parametrów systemu JOW jaki ma mieć miejsce nad Wisłą.
    Wskazuje bowiem autor na wstępie na przesłanki narodowe i historyczne, które stanowią pewna determinantę dla systemów wyborczych w państwach. Gdy jednak myślę, że w Polsce taką determinantą dla obecnego systemu był Kwaśniewski i system magdalenkowy to, za przeproszeniem szanownego profesora, trochę mną trzęsie.
    Dlatego też nie przyjmując takich argumentów, które w pewnym zakresie sugerują, że w imieniu suwerena może się wypowiadać ktoś „mądrzejszy” , jestem zmuszony z głębokim przekonaniem odrzucić tak lekko zarysowana sugestię.
    Jestem przekonany, że walka Pawła Kukiza i Stowarzyszenia na rzecz JOW nie będzie skuteczna, gdy się okaże, ze ludzie nie będą mieli w efekcie wpływu na swoich wybrańców. Wpływu w każdym momencie, gdyż wybrańcy w każdym momencie reprezentują interes suwerena. Nie reprezentują go tylko raz na cztery lata.
    Nasz system JOW, by był skuteczny i zyskał szerokie poparcie, które pozwoli przeforsować go w sposób prawny w Sejmie, musi nieść bardzo szerokie uprawnienia dla wyborcy. Nie dla posła. Ten bowiem powinien zostać „brutalnie obdarty ze skóry wszelkich przywilejów”.
    Klasa polityczna, która, nie żyje w symbiozie z suwerenem jest jej pasożytem. Prezydent i jego klasa polityczna, którzy stoją na straży wzrostu obciążeń dla swoich wyborców, zmniejszenia ich uposażeń rentowych i emerytalnych, a samemu zawłaszczający stały wzrost własnego dobrobytu, nie są elementem tego samego społeczeństwa. Są jego pasożytami.
    Polski system JOW musi raz na zawsze to zlikwidować. Razem z systemem referendalnym stworzą Państwo dla wszystkich Polaków.

    Odpowiedz

  2. Tomasz Kornaszewski

    27. maja 2015,  godz. 16:40

    @Asda Adsa:

    Co do partycypacji w UK – w wyborach 2015 66% wyborców poszło głosować – czy to jest zły wynik? W Szkocji – 75%.
    Przykłady podawane przez ciebie są tendencyjne i mają popierać „jedynie słuszną” tezę

    Odpowiedz

  3. Tomasz Kornaszewski

    27. maja 2015,  godz. 16:34

    @ Asda Adsa:

    Gdzie te wielkie protesty społeczne po wyborach w UK? Mieszkam tu na miejscu i nie słyszałem o żadnych więlkich demonstracjach.
    Skąd te dane o 60% procentach niezadowolonych z systemu wyborczego? Jakoś w referendum w tej sprawie ponad 60% było za JOW.

    Odpowiedz

  4. W.b'S.

    27. maja 2015,  godz. 16:33

    Do Asda Adsa: podaj link do tych ogromnych protestów, tj. w którym okręgu protestowali, czy i jak skończyło się to sądzie; proszę Cię nie prorokuj co by było w Polsce, gdyż my właśnie mamy klasyczny establishment z systemem niekorzystnym dla wszelkich oddolnych ruchów społecznych; w UK gmin właśnie wywalczył JOW-y co potwierdził w 2011 r. odrzucając 70% do 30% propozycję zmiany FPTP na AV – oni nie znają m. proporcjonalnego (skąd te 60%?); dzisiaj demokracji nie da się zmienić ale choć trochę obywatele (3,1 mln) chcą ją zrewitalizować (na JOW-y dla RP)

    Odpowiedz

  5. marian

    27. maja 2015,  godz. 10:19

    @Asda Adsa
    Sama techniczna zmiana ordynacji z wielomandatowych na jednomandatowe okręgi nie wymusza zmiany jakości polityki.
    Wczytaj się w komentowany artykuł.
    JOW-y mają swoje zalety maje też wady o których niżej ale nie oznacza to jeszcze, że Kukiz jest szaleńcem czy nieukiem „Bo gdyby się znał, złapałby się za głowę…”
    Osobiście uważam że JOW to właściwy kierunek jeżeli chce sie wymusić jakościową zmianę w polityce ale nie należy tego robić na łapu capu w stylu późnego Komorowskiego. Obecny system partyjnych rządów umacnia tylko oligarchiczność władzy i dyktatorski styl Jarosława Kaczyńskiego. Jako ludzie rozumni mamy prawo dążyć do zmian na lepsze 🙂

    Odpowiedz

  6. dilaw

    27. maja 2015,  godz. 09:24

    Każdy system wyborczy ma wady i zalety. Nawet 10 przykazań „idzie” wypaczać.
    Hasło: „JOW” potrzebne dla zorganizowania Ruchu Obywatelskiego innego niż wodzowskie partie. Czyli takiego, który będzie intensywną, bieżącą kontrolą poczynań poszczególnych wybrańców. Czekamy więc na struktury organizacyjne i propozycje metod obywatelskiego rozliczania także już aktualnych, konkretnych posłów w konkretnych sprawach w miejscowościach, z których mają mandaty.

    Odpowiedz

  7. Asda Adsa

    26. maja 2015,  godz. 23:59

    Nazajutrz po ogłoszeniu wyników w UK, rozpoczęły się tam ogromne uliczne protesty, przeciwko rządom Torysów, którzy mogą stworzyć samodzielnie rząd, mając 51% mandatów, przy 37% zdobytych głosów. Czy gdyby JOW działały prawidłowo, dzień po głosowaniu, nowym demokratycznym otwarciu, dochodziłoby do zamieszek?! Taka sytuacja z JOW byłaby w Polsce… Torysi, to establishment, jak u nas P0, czy Pi$… Dziś, przy ordynacji proporcjonalnej, gdy Pi$, czy P0 zdobędą 37% głosów są niejako zmuszeni, jako establishment. do ustępstw na rzecz społeczeństwa. Weszliby np w koalicję z „ruchem Kukiza” , który domagałby się zmian korzystnych dla obywateli.; w systemie JOW to niemożliwe – to są samodzielne rządy establishmentu, który rządzi dla własnych korzyści… Jeśli myślicie, że dziś rządzi oligarchia i żyrandol, to poczekaj, co się będzie działo w JOW. Nawet w UK, po to JOWy zostały wprowadzone. Początkowo w UK mieli wielomandatowe okręgi większościowe, jednak w momencie poszerzenia wyborców o przedstawicieli gminu, arystokracja przestraszyła się utraty władzy i wprowadziła JOWy, które tworzą system dwupartyjny, niekorzystny dla wszelkich oddolnych ruchów społecznych, partii… Gdyby to zależało od społeczeństwa, to sondaże pokazują, że 60% Anglików i 70% Kanadyjczyków, chce zmiany ordynacji na proporcjonalną… Ten system trwa tam tylko przez opór establishmentu, który nie chce stracić wpływów. Jakby w Polsce wprowadzili JOW, natychmiast rozpoczęłaby się walka z JOW w wykonaniu mniejszościowych partii, tak jak dziś w UK i CAN. https://www.youtube.com/watch?v=cYn1MU8HQzk1

    Odpowiedz

  8. Asda Adsa

    26. maja 2015,  godz. 23:58

    Od dawna piszę, że kraje JOW to w większości quasi-demokracje, a konkretniej oligarchie establishmentowo-korporycjo-bankowe. Cechują jedne z najwyższych nierówności społecznych ze wszystkich krajów rozwiniętych oraz wysokie zadłużenie… Japonia 230% do PKB, USA 101%, UK 90%, Włochy 130% Francja 95% Kanada 90% itd… Wszystkie też mają niską partycypacje w procesie wyborczym, ponieważ obywatele wiedzą, że bez różnicy, czy wygra prawa, czy lewa strona, generalnie będzie realizowana ta sama agenda, poza kosmetycznymi różnicami oczywiście… Frekwencja: USA 36% Japonia 50%, Francja 55%… Przed wprowadzeniem JOW w JPN, frekwencja była 75%… Kukiz sam mówi, że nie zna się na ekonomii, więc pewnie dlatego wspiera JOW… Bo gdyby się znał, złapałby się za głowę… Nierówności społeczne nie są oczywiście przypadkiem… 25% głosów wyborców w UK, dostało zaledwie 1,5% mandatów. To właśnie głosy obywateli młodych i na dorobku, buntujących się przeciwko establishmentowi… Ich interesów w parlamencie prawie nikt nie reprezentuje… Polska demokracja jest oczywiście do poprawki. Wzorów musimy szukać w Danii, Szwecji; zmienić sposób naliczania mandatów z d’Hondta wzmacniającej największe partie (co wypromowało Pi$ i P0), na Sainte-Laguë 10% głosów=10% mandatów. Obniżyć też trzeba próg do max. 2% – tak jak w Danii… https://www.youtube.com/watch?v=B2Nk25C6mes

    Odpowiedz

  9. marian

    26. maja 2015,  godz. 23:33

    Profesorze pytanie można odwrócić Czy można być demokratą wprowadzając JOW-y jeżeli naród odrzuci w referendum ? 🙂
    Dlatego tak istotne jest referendum.
    Zwolennicy JOW muszą przekonać społeczeństwo że wraz ze zmianą sposobu wybierania przedstawicieli narodu nastąpi jakościowa zmiana polityki w sprawowaniu władzy wykonawczej.
    Istotą demokratycznej władzy jest nie tylko proporcjonalność ale też i partycypowanie społeczeństwa we władzy wykonawczej.
    Jakościowa zmiana nastąpi gdy na straży przyzwoitości władzy wykonawczej będzie stała władza ustawodawcza w osobie posła.
    Zaś na straży przyzwoitości władzy ustawodawczej będzie stał wyborca.

    Odpowiedz

Skomentuj