W środę, 17 czerwca br., prezydent Bronisław Komorowski ogłosił, że zdecydował o podpisaniu postanowienia o zarządzeniu referendum w sprawie JOW-ów, finansowania partii i zasady dotyczącej prawa podatkowego. Polacy wypowiedzą się w tych kwestiach w głosowaniu 6 września.

– Podjąłem decyzję o podpisaniu w dniu dzisiejszym postanowienia o przeprowadzeniu referendum po to, aby przeciąć wszelkie spekulacje, czy jest możliwe, aby zmienić moją wcześniejszą decyzję. Jest to niemożliwe, referendum się odbędzie – powiedział prezydent.

Zaapelował jednocześnie do obywateli o udział w referendum oraz do sił politycznych, aby zechciały wyrazić swój pogląd w tych trzech istotnych sprawach, którym referendum jest poświęcone.

Źródło: PAP – „Obywatele chcą większego wpływu na bieg spraw w Polsce” na www.prezydent.pl, 17 czerwca 2015 r.

Dyskusja - 22 Komentarzy
  1. Tomasz

    16. Lip 2015,  godz. 11:40

    Daremne trudy, i wyrzucone z naszych kieszeni 100 mln złotych!!!
    Przecież z góry wiadomo, że nie będzie frekwencji ponad 50%.
    W wyborach prezydenckich była frekwencja tylko 55%.
    Redakcja pytań idiotyczna. Np dotowanie partii: czy jesteś za zmianą dotowania. Czy chodzi tu o likwidację, obniżenie czy podwyższenie???

    Odpowiedz

  2. Mikołaj

    18. Cze 2015,  godz. 16:34

    Proponuję dopisać do referendum pytanie; CZY JESTEŚ ZA LIKWIDACJĄ ZMIAN CZASU, POPRZEZ ZNIESIENIE CZASU ZIMOWEGO, A POZOSTAWIENIEM LETNIEGO NA STAŁE?

    Odpowiedz

    • Jan Sadowski

      18. Cze 2015,  godz. 19:56

      To ciekawe. W Szwajcarii byloby mozliwe.

      Odpowiedz

  3. Jan Sadowski

    17. Cze 2015,  godz. 22:34

    Jest jeszcze jeden interesujacy ‚typ’ referendum w Szwajcarii. Nazywa sie ‚Obligatorisches Referendum’ czyli obowiazkowe (https://en.wikipedia.org/wiki/Mandatory_referendum). To referendum musi byc rozpisane przy kazdej zmianie Konstytucji w Szwajcarii: „It is a mechanism that holds mandatory votation of some decisions of the parliament, such as modifications of the Swiss Federal Constitution”. Konstytucja szwajcarska jest jednak innym tworem prawnym niz w ‚sztywnym’ polskim rozumieniu. Konstytucja ta modifkowana jest srednio co kilka miesiecy, wlasnie na drodze referendum. Prawnicy nastepnie wyrzucaja z Konstytucji wszystkie wczesniej niepotrzebne lub zapisy sprzeczne z nowo uchwalonymi.

    Odpowiedz

    • marian

      18. Cze 2015,  godz. 15:53

      Panie Janie, Szwajcarzy to bogaty kraj i stać ich na permanentne referenda obligatoryjne.
      Wole jednak amerykański sposób wprowadzania poprawek. Kiedy ludzie są niestabilni niech stabilne będzie przynajmniej prawo. Kiedy ludzie są stabilni mogą sobie pozwolić na niestabilne prawa 🙂

      Odpowiedz

      • Jan Sadowski

        18. Cze 2015,  godz. 19:51

        System referendalny sprawdza sie w Szwajcarii od 1843 roku. To stabilne uzupelnienie demokracji reprezentacyjnej.

        Odpowiedz

        • Jan Sadowski

          18. Cze 2015,  godz. 21:34

          Warto tu wspomniec o pewnej istotnej zalecie oddolnego referendum. Pozwala ono na podejmowanie trudnych decyzji, ktore inaczej nie mogly by byc przeglosowane. Zasada tajnosci procedury demokratycznej sprzyja ujawnianiu szczerych nieskrepowanych decyzji obywatela w procesie wylaniania reprezentanta. Glosowania parlamentarne maja to do siebie ze sa zwykle jawne. Zaleta tego jest to ze wyborca moze w pewnym stopniu monitorowac decyzje reprezentanta w okreslonych sprawach. Ta transparentnosc sprzyja kontroli wyborcow nad reprezentantem. Wyobrazmy sobie jednak ze w spoleczenstwie istnieje wplywowa mniejszosc ktora stanowi zagrozenie dla interesow pozostalej czesci obywateli. Reprezentanci w obawie o wlasne sprawy moga glosowac w pewnych kwestiach pod naciskiem zewnetrznym tej mniejszosci. W sytuacji referendum glosowanie jest tajne. Mozna wiec latwiej przeglosowac np. zakaz wznoszenia minaretow tak jak mialo to miejsce w Szwajcarii, o ile taka kontrowersyjna decyzja jest zgodna z prawdziwa wola wiekszosci wyborcow. Ta prawdziwa wola wiekszosci wyborcow niekiedy jest odmienna od woli ujawnianej. I dlatego tajne referendum w pewnych trudnych sprawach wydaje sie byc jedynym skutecznym instrumentem poznania oraz podazenia za wola wiekszosci.

          Odpowiedz

          • marian

            19. Cze 2015,  godz. 08:56

            Jednak Szwajcaria ma charakter federacyjny a co z tym związane inne nawyki.
            Inaczej jest także kształtowana świadomość społeczna i obywatelska.
            Być może byłaby dobrym rozwiązaniem dla polski ale nadal uważam że stanowczo za drogim 🙂

          • marian

            19. Cze 2015,  godz. 08:58

            oczywiście „rozwiązaniem dla Polski” 🙂

          • Grzegorz Osowski

            19. Cze 2015,  godz. 15:59

            Referenda kosztują wysiłek i pieniądze, to fakt. Tym niemniej uważam że szwajcarzy dlatego robią referenda że nie STAĆ ICH na nie robienie referendów. PO prostu ,,biznes referendalny” bardzo się im opłaca! Ewentualne koszty korupcji byłyby nawet w Szwajcarii co najmniej 10 razy wyższe niż koszty głosowania.

          • Grzegorz Osowski

            19. Cze 2015,  godz. 16:06

            Dlaczego Szwajcarzy są bogaci? Bo są mądrzy . A dlaczego są mądrzy? Bo są bogaci.
            Ale dlaczego Szwajcarzy są mądrzy i bogaci?
            Dlatego że w ich państwie prawo do referendum jest ważniejsze niż konstytucja!
            Moim zdaniem oczywiście.

          • marian

            19. Cze 2015,  godz. 17:01

            Szwajcarzy robią referenda bo ich stać, my robimy referenda chociaż nas nie stać. Przykładem jest przyszłe referendum gdyby to było w Szwajcarii prawdopodobnie zrobiono by podczas wyborów parlamentarnych ale, że żyjemy w Polsce mamy 100 ml w plecy od tak sobie.

  4. Grzegorz Osowski

    17. Cze 2015,  godz. 17:23

    Pójdę na to referendum by domagać się JOW, ZAKAZU finansowania partii z budżetu , referendum na żądanie obywateli w KAŻDEJ sprawie ; np. 6-latków, wieku emerytalnego, lasów itd.. Pójdę by domagać się zwrotu władzy nad państwem w ręce obywateli!!!
    PS. Prezydent Komorowski podjął decyzję o referendum dlatego że , z punktu widzenia interesu swojej kliki partyjnej , musiał to zrobić. Pamiętajmy o tym że podjął decyzję po ,,konferencji” promującej ordynację mieszaną. Ja nie widzę powodów do tego żeby Mu dziękować.

    Odpowiedz

    • Jan Sadowski

      17. Cze 2015,  godz. 21:32

      @Grzegorz Osowski
      Szanowny Panie,
      Otoz to. Uwazam ze obligatoryjne „referendum na żądanie obywateli w KAŻDEJ sprawie”, z niewielka iloscia podpisow malej grupy obywateli na wzor Szwajcarii powinno byc kluczowym celem Ruchu. Tylko w ten sposob mozemy wprowadzic w pelni egalitarny system 460 JOWow bez psucia rzeczywistosci mieszanym partyjniactwem.

      Odpowiedz

      • bisnetus

        17. Cze 2015,  godz. 21:43

        W Szwajcarii nie wymaga się małej ilości podpisów. Dla referendów obywatelskich wymaga się równoważność polskich 500.000 podpisów. Tyle teoretycznie co w Polsce. Zasadnicza różnica jest taka, że w Szwajcarii jak już się je zbierze to referendum jest obligatoryjne z prawem uzupełnienia pytań referendum przez rząd. W Polsce nawet jak 10.000.000 obywateli się podpisze to jakieś gnidy roszczą sobie prawo wyrzucenia wszystkich tych podpisów wraz z wolą narodu do kosza.
        .
        Nie postulujmy łatwych referendów. Postulujmy rozsądnych i wiążących referendów. Żądanie bardzo łatwych referendów kompromituje ideę referendum.

        Odpowiedz

        • Jan Sadowski

          17. Cze 2015,  godz. 21:53

          W Szwajcarii zwiazek zawodowy musi zebrac 50 000 podpisow a grupa obywateli 100 000 podpisow; referendum jest cykliczne, tj. sa 4 referendalne dni w roku- wiem to od Szwajcara.

          Odpowiedz

        • Jan Sadowski

          17. Cze 2015,  godz. 21:57

          Zgodnie z angielska Wikipedia i moja wiedza od Szwajcara dla ktorego pracowalem potrzeba 50 000 lub 100 000 podpisow by zainicjowac referendum w Szwajcarii (zalezy to od okolicznosci). Przytaczam odpowiedni fragment z wikipedii brytyjskiej (https://en.wikipedia.org/wiki/Voting_in_Switzerland):

          Optional referendums (referendum on a law accepted by the Federal Assembly and that collected 50’000 signatures of opponents)
          Federal popular initiatives (votation on a modification of the constitution made by citizens and that collected 100’000 signatures of supporters)

          Odpowiedz

          • bisnetus

            17. Cze 2015,  godz. 22:13

            Podany cytat potwierdza moją pamięć na ten temat. Inicjatywa obywatelska wymaga 100.000 podpisów co przy 8 milionowym narodzie odpowiada mniej więcej pół miliona podpisom w Polsce. Ten drugi rodzaj referendum też mi się podoba, ale dotyczy on tylko oprotestowania decyzji władz. Jeśli władze wprowadzą ustawę, która się 50.000 obywatelom tak nie spodoba, że zażądają referendum w tej sprawie to oczywiście odbywa się referendum w tej sprawie. Ale to nie jest klasyczne referendum z inicjatywy obywatelskiej, lecz raczej rodzaj obywatelskiego veta.

      • Jan Sadowski

        19. Cze 2015,  godz. 19:43

        Odnosnie Panskich wpisow o referendum: zupelnie zgadzam sie z Panem. Swietne i rzeczywiste haslo: Referendum tansze od korpucji!

        Odpowiedz

  5. bisnetus

    17. Cze 2015,  godz. 15:54

    Mówię to trochę niechętnie jako bardzo rozczarowany całokształtem prezydentury, a zwłaszcza tym, że takich dyskusji i inicjatyw referendalnych Prezydent nie podejmował na początku swojej kadencji, ale na pożegnanie za tę decyzję mówię:
    Brawo Panie Prezydencie Komorowski. I dziękuję.

    Odpowiedz

    • re

      18. Cze 2015,  godz. 20:06

      Brawo i dziękuję??? Za co? Za próbę ratowania łodzi, kiedy okazało się , że dziur w niej tyle, że idzie na dno? Dziękuję za to, że oderwany od rzeczywistości prezydent widząc powodzenie innego kandydata rozpaczliwie rzuca hasło „referendum” licząc , że zmieni to coś w jego notowaniach? Pan chyba żartuje. To podziękujmy jeszcze prezydentowi, że nie złożył propozycji aby wiek emerytalny = długości życia i nie wysłał do szkół 4-latków. I, że w ogóle mało co proponował, bo aż strach się bac, co mógłby wymyślić.
      Pan wybaczy, ale absurdalne są Pana podziękowania. I budzące niesmak.

      Odpowiedz

      • bisnetus

        18. Cze 2015,  godz. 22:32

        Ja nie jestem jakimś chamem, który nie zna słowa dziękuję. Dziękowałem nawet Ruskim, że wyszli z Polski bez bicia nie pozostawiając za sobą samych zgliszcz. Więc tym bardziej mogę podziękować Komorowskiemu, że zarządził i potwierdził to referendum. To że zrobił to z musu i o 5 lat za późno, to fakt, ale dziś mamy referendum i parę tygodni walki o coś. To też jest coś.

        Odpowiedz

Skomentuj