Pomysł dwukadencyjności w funkcjach samorządowych pochodzących z bezpośredniego wyboru, to próba ograniczenia praw wyborców.

Dzięki temu, że wyborcy mogą teraz swobodnie wybierać ludzi sprawdzonych i łatwo usuwać tych, którzy się nie sprawdzili, partie wodzowskie nie mają tam praktycznie wstępu. Dwukadencyjność dałaby liderom partyjnym większy wpływ na obsadzanie stanowisk wójtów i zmniejszyłaby motywację do odpowiedzialnych zachowań, zarówno wśród sprawujących te stanowiska, jak i wśród wyborców.

Czytaj: Michał Olech -„Kaczyński zapowiada zmiany w ordynacji wyborczej”

Zobacz: „Sprawa polityczna”: Jarosław Kaczyński w TVP3 Szczecin, 15 stycznia 2017

About Tomasz J. Kaźmierski

elektronik, nauczyciel akademicki, profesor Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii, współpracownik Ruchu na rzecz JOW od 1994 r.; e-mail: polonus.uk@gmail.com

Dyskusja - 6 Komentarzy
  1. W.b'S.

    24. Sty 2017,  godz. 21:02

    Na stronie pikio.pl jest artykuł „Dramat Razem, KOWIN i innych…” z 22 bm. a w nim m.in. takie zdanie:
    „W przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia jakoby Prawo i Sprawiedliwość szykowało się do rewolucyjnych zmian w ordynacji wyborczej. Jedną z głównych zmian ma być rzekomo podniesienie progu wyborczego aż do 10%.”.
    No comment

    Odpowiedz

  2. Bacz

    24. Sty 2017,  godz. 11:37

    Bardzo ważne w demokracji jest utrudnianie rozwoju korupcji czemu sprzyja pozostawanie tych samych ludzi na tych samych stanowiskach przez wiele lat. Owszem dwukadencyjnosć ogranicza nieco wolność wyboru ale korzyści z okresowego odnowienia władzy są większe niż z konserwowania władzy częściej wynikającego z korupcji lub konformizmu niż z jej najwyższej jakości. Jak wiadomo nowa miotła lepiej zamiata.

    Odpowiedz

  3. W.b'S.

    23. Sty 2017,  godz. 22:17

    Przeglądam Biuletyn informacyjny Ruchu na rzecz JOW – wydanie zbiorcze od nr 1-33 (lata 2000-2011). Co rusz napotykam się w nim na relacje ze spotkań, konferencji itp. organizowanych przez samorządy wespół z Ruchem. To, że nie ma dziś profesora Jerzego Przystawy nie oznacza, aby działacze samorządowi sami zawalczyli przeciwko psuciu ordynacji wyborczej.

    Odpowiedz

    • Andrzej

      24. Sty 2017,  godz. 21:47

      Prof. Jerzy Przystawa, Ruch JOW były integratorami refleksji programowych w samorządach. Niestety, tylko refleksji a nie prac programowych, bo te wymagały środków a tych nikt dla lepszej Polski nie chciał wyłożyć.

      Może teraz Ruch JOW ma jeszcze jedną szansę na wprowadzenie swojego postulatu do scenariuszy ustrojowych ?

      Odpowiedz

  4. Andrzej

    23. Sty 2017,  godz. 07:53

    Silny mandat wyborczy prezydenta/burmistrza/wójta gminy, jest podstawą dla osobowej odpowiedzialności, ale może być źródłem nepotyzmu i korupcji.

    Żeby tak się nie stało rada ma/winna kontrolować zarządzających gminą i informować wyborców jak sprawy stoją.

    Dla unikania tej kontroli, silni zarządzający wykorzystują gminne zasoby, do wiązania kłopotliwych radnych w sieć prywatnych interesów.

    Ograniczenie kadencji prezydentów/burmistrzów/wójtów nie zlikwiduje tego mechanizmu, tylko zmistyfikuje realne interesy i zależności.

    Bez wzmocnienia radnych osobową kontrolą obywateli, przez wprowadzenie JOW na wszystkich poziomach wspólnot samorządowych, proponowane zmiany to plastry na złamanie.

    Odpowiedz

  5. Grzegorz Osowski

    22. Sty 2017,  godz. 23:54

    Szanowny Panie Profesorze, uważam że temat ograniczenia liczby kadencji burmistrzów , wójtów i prezydentów to w oczywisty sposób temat zastępczy. PiS musi zająć się ordynacją wyborczą do samorządów ale nie chce dyskutować o wprowadzenie ordynacji JOW. Nie powinniśmy ulegać chęci wchodzenie w dyskusję o liczbie kadencji dlatego że byłoby to na rękę naszym przeciwnikom. Myślę że powinniśmy być zupełnie monotematyczni i domagać się wyłącznie zwrotu Praw Obywatelskich zagrabionych przez partiokratów.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.