/Pokojowa okupacja Polski (1989 – 2012)

Pokojowa okupacja Polski (1989 – 2012)

 

W każdym okupowanym kraju wcześniej czy później dochodzi do zamachów na okupantów i masowych – mniej lub bardziej burzliwych – wystąpień społecznych. W Polsce radykalizacja nastrojów i działań będzie się wzmagać wraz z docieraniem do świadomości społeczeństwa, że rządzą nimi ciągle ci sami ludzie i nic się nie zmienia w wyniku oszustwa, fałszu i pozorowanych wyborów.


Na dłuższą metę niewiele pomogą działania władzy jak aresztowania, masowe podsłuchy, terror, prowokacje, wysokie płoty oddzielające władzę od społeczeństwa, a wręcz odwrotnie, jeszcze bardziej oddzielą władzę od społeczeństwa.

 

Nastawienie społeczeństwa do władzy zmienić może tylko likwidacja okupacji poprzez przeprowadzenie uczciwych wyborów do Sejmu według nowej, zrozumiałej dla każdego ordynacji wyborczej w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych, co da społeczeństwu przeświadczenie, że ma realny wpływ na tworzenie władzy i jej odpowiedzialność.

 

Polacy w Polsce nie mają praw wyborczych ani biernego prawa wyborczego, ani czynnego prawa. Nie mogą być wybierani, a rzeczywistych wyborów dokonują szefowie partii poprzez tworzenie partyjnych list wyborczych. Nie mogą skutecznie ubiegać się o mandat poselski jako niezależni kandydaci ani wybrać spośród siebie ludzi do władzy, ponieważ mogą tylko głosować (ale nie wybierać) na spreparowane przez szefów partii listy kandydatów tj. na wybranych wcześniej przez szefów partii ludzi. Niby jest możliwość kandydowania niezależnego kandydata, ale to czyste oszustwo, dlatego, że gdyby niezależny kandydat otrzymał nawet 99% głosów w swoim okręgu wyborczym to i tak nie zostałby posłem, wygrałby z nim kandydat z partyjnej listy z 1% poparciem. Dzieje się tak dlatego, że próg wyborczy jest większy jak okręg wyborczy.

 

W obecnym sejmie 50% posłów jest jedynie z poparciem własnej rodziny i znajomych (nie przekroczyli 500 głosów), a w rzeczywistości 100% posłów zostało posłami z woli szefa tej lub innej partii, który wpisał ich na listę kandydatów i to na dobrym miejscu.

 

W Polsce według dotychczas stosowanej ordynacji wyborczej tylko liderzy partii (taka specyficzna arystokracja) mają prawa wyborcze i dodatkowo 100% decyzji o składzie parlamentu, a społeczeństwo to chłopi pańszczyźniani bez żadnych praw wyborczych, którym stworzono tylko pozory wyborów z możliwością głosowania na tych, których ta arystokracja namaściła na listach kandydatów.

 

To jest przyczyną, że mimo wielokrotnych wyborów i braku poparcia społecznego od ponad 20 lat rządzą te same osoby, zamieniając się tylko – dla pozoru – miejscami. To te osoby bronią się jak tylko mogą przed wprowadzeniem uczciwej ordynacji wyborczej, takiej jak np. w Anglii, USA, Kanadzie czy Australii tzn. JOW, według której każdy może zgłosić swoją kandydaturę, a wygrywa ten, który uzyskał największą ilość głosów.

 

Świadomość oszustwa wyborczego, stworzenia pozoru wyborów, wcześniej czy później doprowadzi do wystąpienia społeczeństwa przeciwko okupantom, np. teraz, po ujawnieniu prowokacji ABW i zatrzymaniu osoby planującej wysadzić Sejm słyszę wokół: Szkoda, że się nie udało. Narasta zniecierpliwienie i fala rewolucyjna w społeczeństwie.

 

No dobrze, tym razem nie udało się, a może jutro?

 

Jedyną możliwością, by temu zapobiec, jest zmiana ordynacji wyborczej, na uczciwą i zrozumiałą dla społeczeństwa tj. w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych oraz przeprowadzenie wyborów według nowej ordynacji, co da Polakom rzeczywisty wpływ na swoje i Polski losy przez udział w uczciwych wyborach i poszanowaniu głosu wyborców, co stłumi wzmagającą się frustrację i wrogie nastroje społeczeństwa.

 

 1 grudnia 2012


481 wyświetlen