W każdym okupowanym kraju wcześniej czy później dochodzi do zamachów na okupantów i masowych – mniej lub bardziej burzliwych – wystąpień społecznych. W Polsce radykalizacja nastrojów i działań będzie się wzmagać wraz z docieraniem do świadomości społeczeństwa, że rządzą nimi ciągle ci sami ludzie i nic się nie zmienia w wyniku oszustwa, fałszu i pozorowanych wyborów.


Na dłuższą metę niewiele pomogą działania władzy jak aresztowania, masowe podsłuchy, terror, prowokacje, wysokie płoty oddzielające władzę od społeczeństwa, a wręcz odwrotnie, jeszcze bardziej oddzielą władzę od społeczeństwa.

 

Nastawienie społeczeństwa do władzy zmienić może tylko likwidacja okupacji poprzez przeprowadzenie uczciwych wyborów do Sejmu według nowej, zrozumiałej dla każdego ordynacji wyborczej w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych, co da społeczeństwu przeświadczenie, że ma realny wpływ na tworzenie władzy i jej odpowiedzialność.

 

Polacy w Polsce nie mają praw wyborczych ani biernego prawa wyborczego, ani czynnego prawa. Nie mogą być wybierani, a rzeczywistych wyborów dokonują szefowie partii poprzez tworzenie partyjnych list wyborczych. Nie mogą skutecznie ubiegać się o mandat poselski jako niezależni kandydaci ani wybrać spośród siebie ludzi do władzy, ponieważ mogą tylko głosować (ale nie wybierać) na spreparowane przez szefów partii listy kandydatów tj. na wybranych wcześniej przez szefów partii ludzi. Niby jest możliwość kandydowania niezależnego kandydata, ale to czyste oszustwo, dlatego, że gdyby niezależny kandydat otrzymał nawet 99% głosów w swoim okręgu wyborczym to i tak nie zostałby posłem, wygrałby z nim kandydat z partyjnej listy z 1% poparciem. Dzieje się tak dlatego, że próg wyborczy jest większy jak okręg wyborczy.

 

W obecnym sejmie 50% posłów jest jedynie z poparciem własnej rodziny i znajomych (nie przekroczyli 500 głosów), a w rzeczywistości 100% posłów zostało posłami z woli szefa tej lub innej partii, który wpisał ich na listę kandydatów i to na dobrym miejscu.

 

W Polsce według dotychczas stosowanej ordynacji wyborczej tylko liderzy partii (taka specyficzna arystokracja) mają prawa wyborcze i dodatkowo 100% decyzji o składzie parlamentu, a społeczeństwo to chłopi pańszczyźniani bez żadnych praw wyborczych, którym stworzono tylko pozory wyborów z możliwością głosowania na tych, których ta arystokracja namaściła na listach kandydatów.

 

To jest przyczyną, że mimo wielokrotnych wyborów i braku poparcia społecznego od ponad 20 lat rządzą te same osoby, zamieniając się tylko – dla pozoru – miejscami. To te osoby bronią się jak tylko mogą przed wprowadzeniem uczciwej ordynacji wyborczej, takiej jak np. w Anglii, USA, Kanadzie czy Australii tzn. JOW, według której każdy może zgłosić swoją kandydaturę, a wygrywa ten, który uzyskał największą ilość głosów.

 

Świadomość oszustwa wyborczego, stworzenia pozoru wyborów, wcześniej czy później doprowadzi do wystąpienia społeczeństwa przeciwko okupantom, np. teraz, po ujawnieniu prowokacji ABW i zatrzymaniu osoby planującej wysadzić Sejm słyszę wokół: Szkoda, że się nie udało. Narasta zniecierpliwienie i fala rewolucyjna w społeczeństwie.

 

No dobrze, tym razem nie udało się, a może jutro?

 

Jedyną możliwością, by temu zapobiec, jest zmiana ordynacji wyborczej, na uczciwą i zrozumiałą dla społeczeństwa tj. w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych oraz przeprowadzenie wyborów według nowej ordynacji, co da Polakom rzeczywisty wpływ na swoje i Polski losy przez udział w uczciwych wyborach i poszanowaniu głosu wyborców, co stłumi wzmagającą się frustrację i wrogie nastroje społeczeństwa.

 

 1 grudnia 2012


Dyskusja - 4 Komentarzy
  1. Sławomir Babraj

    11. Gru 2012,  godz. 17:05

    Teza o wewnętrznej, partyjnej okupacji Polski, w mojej ocenie, ma swoje uzasadnienie, choć w powszechnym, konformistycznym ujęciu zjawisko takie nie występuje. Poprawność polityczna nie pozwala na nazwanie rzeczy po imieniu.
    Okupacja, z łac. occupatio, czyli zajęcie, objęcie w posiadanie, w języku prawniczym oznacza wszelkie czasowe, nie oparte na prawie, objęcie w posiadanie jakiejś rzeczy. Ustanowiona przez Sejm tzw. proporcjonalna ordynacja wyborcza z dn. 12.04.2001 r. łamie zapisy Art. 96 Konstytucji o powszechności, równości, bezpośredniości i proporcjonalności wyborów. Ponadto narusza zapis Art. 99 o przysługującym obywatelom biernym prawie wyborczym.
    Jeśli więc skład Sejmu wyłoniony jest na podstawie ustwawy niezgodnej z Konstytucją, to znaczy, że jest nielegalny (!). A w związku z tym wszystkie organy państwowe wyłonione przez nielegalny Sejm są również nielegalne (!). Większość najwyższych organów państwowych wyłaniana jest przez Sejm, np.: rząd, Trybunał Konstytucyjny, Trybunał Stanu, NIK, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.Nielegalna wszechwładność Sejmu w Polsce jest faktem. Obywatele zdani są na łaskę lub niełaskę Sejmu nawet w takich zdawałoby się demokratycznych formach wyrażania stanowiska w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa, jak referendum ogólnokrajowe, czy też Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza. To pokazuje, że tak naprawdę społeczeństwo jest ubezwłasnowolnione przez Sejm, jest traktowane przedmiotowo. Można więc mówić o wewnętrznej, partyjnej okupacji państwa przez Sejm. Nielegalny Sejm powołał i objął we władanie ważne organy państwowe, czyniąc je nielegalnymi (!). Mamy więc w dużym stopniu nielegalne państwo (!), z czego opinia publiczna raczej nie zdaje sobie sprawy.
    Zasady wybierania posłów i senatorów do parlamentu powstały na podstawie porozumień okrągłostołowych i magdalenkowych, gdzie w wyniku porozumienia się przedstawicili upadającego reżimu ówczesnej władzy, mającej swoje korzenie w utraconej suwerenności państwowej, wymuszonej przez wschodniego sąsiada, oraz wyselekcjonowanych przedstawicieli nowego obozu, doszło do zdrady ogółu społeczeństwa, nieświadomego zawartych porozumień. Porozumienia te miały na celu zapewnienie miękkiego lądowania starej władzy i dopuszczenie do współrządzenia nowego obozu, na zasadzie koegzystencji. A wszystko to kosztem szerokich mas społecznych. Te oszukańcze porozumienia, w których pozbawiono obywateli możliwości systemowej kontroli nad warstwą rządzącą (niewprowadzenie JOW), wyłanianą w niedemokratycznych wyborach, przyniosły cały szereg patologii społecznych, gospodarczych i politycznych, podważających podstawy funkcjonowania państwa. Jest ich bardzo dużo. Państwo stało się dla przeciętnego obywatela nieprzyjazne. Dwa miliony młodych obywateli, nie widząc we własnym kraju możliwości ułożenia sobie przyszłości, wyemigrowało (!). Dwa miliony obywateli pozostaje w kraju bez pracy (!). W sądach trudno o znalezienie sprawiedliwości. Oczekiwanie do lekarzy specjalistów pół roku, jeśli kto wytrzyma. Znieczulica urzędników. 4 tysiące samobójstw rocznie. W sklepach drożyzna. Ujemny przyrost naturalny. Wskaźniki makroekonomiczne lecą w dół. Państwo zamiast rozwoju, zwija się, co jest charakterystyczne dla państw okupowanych. Media publiczne opanowane przez wpływy partyjne i grupy interesu nie informują obiektywnie, lecz ogłupiają społeczeństwo. To są skutki okupacji Polski przez obecną sejmową partiokrację i jej popleczników.Tylko okupanci mają się dobrze. Ich portfele sa coraz grubsze.
    Są jednak, oprócz Sejmu, i inne instytucje w Polsce odpowiedzialneza ład w państwie oraz normy współżycia obywatelskiego. Swoją funkcję i powinności wobec państwa i obywateli mają zapisane w swoich statutach. Jednakże, podobnie jak Sejm, który nie przestrzega dotyczących go zapisów w Konstytucji, tak i te ważne instytucje nie przestrzegają swoich statutowych obowiązków i nie korzystają z przysługujących im prerogatyw. Zamiast brać w ochronę interes społeczny i interes państwa, instytucje te w niektórych ważnych sprawach milczą, podejmują sprawy mniejszej rangi, lub prowadzą działania pozorowane, przez co faktycznie w relacjach państwo – obywatele opowiadają sie po stronie władzy, czerpiąc z tego naturalnie określone korzyści. Można w tym wypadku mówić o kolaboracji tych instytucji z władzami państwowymi. Kolaboracja jest zjawiskiem bardzo często występującym w warunkach okupacji. Niestety, mamy z tym obecnie w Polsce do czynienia. Czymś najgorszym jest, jeśli organizacja społeczna powołana do walki z daną patologią sama prowadzi działania pozorowane, doprowadzając do skanalizowania wysiłków społecznych, a w szeregach organizacji szerzy się konformizm i oportunizm.
    Oto kilka czołowych instytucji, które w swoich statutach mają stosowne zapisy i powinny zająć się sprawą wprowadzenia JOW do Sejmu, a tego nie robią.
    NSZZ „Solidarność” – w swoim Statucie w celach i zadaniach Związku, par. 6 i 7, ujmuje zapisy takie jak: szerzenie zasad demokracji i występowanie w obronie nienaruszalnych wartości humanitarnych; ochrona i promocja kultury oraz szeroko pojętej edukacji; przeciwdziałanie przyczynom i skutkom patologii społecznej.
    ŚZŻAK – w Postanowieniach Ogólnych zawiera zapisy : w par. 6: celem Związku jest m.in. dobro Kraju (Polski) oraz umacnianie jego integralności i suwerenności. Zgodnie z par. 7: Związek realizuje swoje cele m.in. przez formułowanie i prezentowanie stanowiska Zwązku w podstawowych problemach Państwa, społeczeństwa i środowisk kombatanckich oraz w bieżących ważnych wydarzeniach.
    Byłych żołnierzy Armii Krajowej wciąż obowiązuje rozkaz Komendanta Głównego AK gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” z dn. 15.01.1945 r.: „… Żołnierze Armii Krajowej! Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa Polskiego i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą …
    … Uwaga: Rozkaz niniejszy należy podać do wiadomości wszystkich żołnierzy A.K. – ich córom, synom i wnukom”.
    Do tekstu pieśni „O Panie, któryś jest na niebie”, noszącej również tytuły : „Hymn Wojska Polskiego na Emigracji”, „Pieśń żołnierza tułacza”, „Modlitwa AK”, „Modlitwa partyzancka” – powstałej w obozie polskich żołnierzy internowanych w Bals (Rumunia) w 1939 r., która to pieśń rozprzestrzeniła się w środowiskach wojskowych zarówno w Kraju, jak i poza jego granicami, po wojnie życie dopisało jeszcze dwie zwrotki:
    Wojenny straszny czas przeminął, Nagle wśród chciwych grup rodaków
    lecz nowy wróg ujarzmił nas. partyjna hydra wzniosła łeb.
    „Solidarnością” Kraj wybuchnął, Dopomóż Panie ją pokonać,
    nadzieja znów wstąpiła w nas. naszym orężem Krzyż i JOW!
    Polska Akademia Nauk – w Statucie PAN w rozdz. 1. Przepisy ogólne, Art. 2.1, czytamy: Akademia służy rozwojowi nauki, jej promocji, integracji i wzbogacaniu kultury narodowej. Do zadań Akademii należy w szczególności: 1) prowadzenie badań naukowych, 2) przedstawianie opinii i programów dotyczących spraw nauki oraz wykorzystywanie wyników badań w nauce.
    Kościół katolicki – we wstępie Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską znajduje się odniesienie do wkładu Kościoła w rozwój osoby ludzkiej i umacnianie moralności, a ponadto stwierdzenie, że fundamentem rozwoju wolnego i demokratycznego społeczeństwa jest poszanowanie godności ludzkiej i jej praw.
    Kodeks Prawa Kanonicznego również nie pozostaje obojętny wobec tych wartości. Kan. 212 par. 2 stanowi,że wierni mają prawo, by przedstawiać pasterzom Kościoła swoje potrzeby, zwłaszcza duchowe, jak również swoje życzenia. Kan. 287 par. 1: Duchowni powinni jak najbardziej popierać zachowanie między ludźmi pokoju i zgody opartej na sprawiedliwości.
    Rzecznik Praw Obywatelskich – zgodnie z Art. 208 Konstytucji RPO stoi na straży wolności i praw człowieka określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.
    Wielka szkoda, że w/w instytucje, reprezentowane przez konkretnych ludzi , same z siebie nie poczuwają w obowiązku do zajęcia oficjalnego stanowiska w sprawie ordynacji wyborczej do Sejmu, od której zależy los milionów obywateli. Los ten bywa często tragiczny. Wymienione instytucje niejednokrotnie były w tej sprawie interpelowane. Należy jednak w dalszym ciągu starać się zaangażować je w proces wdrażania JOW do Sejmu.Dotychczasowa obojętność instytucji państwowych w tej sprawie i egoizm oligarchicznej części społeczeństwa, niezainteresowanej zmianą obecnej ordynacji wyborczej już doprowadziły do ostrych wystąpień społecznych. Wystąpienia te mogą się jeszcze nasilić. Niezależnie od tego, dalsze trwanie przy obecnej ordynacji wyb. skutkuje dalszym osłabianiem państwa wewnątrz i na zewnątrz, coraz większym uzależnianiem się od struktur Unii Europejskiej, od naszego wschodniego i zachodniego sąsiada, ze szkodą dla polskiej suwerenności. Tym zagrożeniom Ruch Obywatelski JOW powinien energicznie przeciwstawić się poprzez profesjonalne działania w trakcie całego procesu referendalnego,na każdym jego etapie. Małostkowość i ambicje osobiste należy odstawić na bok.
    Nie podzielam poglądu, że problem ordynacji wyborczej jest obecnie zrozumiały przez większość Polaków. Pogląd ten jest zbyt optymistyczny. Przeciwnie, uważam, że wciąż zbyt mało Polaków orientuje się, jakie znaczenie w życiu państwa i jego obywateli odgrywa obecna ordynacja wyborcza. Jest wielu, którzy o JOW w ogóle nie słyszeli i jest też bardzo wielu, których te sprawy w ogóle nie interesują. Dlatego trzeba do tych ludzi dotrzeć z potrzebną informacją i wywołać u nich wolę do zmiany ordynacji. To jest najtrudniejsze zadanie, jakie obecnie stoi przed Ruchem JOW. Trzeba stoczyć batalię o dostęp do telewizji publicznej i za jej pośrednictwem wyedukować miliony Polaków, ażeby referendum zakończyło się pomyślnie. Takich działań w minionym okresie Ruch JOW, niestety, nie prowadził. Stąd też ostatecznego rezultatu nie osiągnął.
    W dniu 11 listopada wziąłem udział w kilkutysięcznym Marszu Niepodległości we Wrocławiu, zorganizowanym przez Narodowe Odrodzenie Polski. Razem z kolegą nieśliśmy transparent, z którym uczestniczyłem w ubigłorocznym Marszu „Solidarności” w Warszawie. Na transparencie, który miał napis: „Żądamy wolnych wyborów do Sejmu RP w jednomandatowych okregach wyborczych JOW. Bieda jest, bo nie ma JOW”, dodałem napis z drugiej strony: „Precz z partyjną okupacją Polski”. Niestety, nie widziałem, żeby ktokolwiek z uczestników tego Marszu podnosił jeszcze sprawę JOW. Przeważały okrzyki o treści antykomunistycznej, przecież już nieaktualne. To dało mi do myślenia, jak nikła jest świadomośćobywateli w sprawie JOW. Z NOW i innymi organizacjami, które uważają się za niepodległościowe,trzeba nawiązywać kontakty i współpracować.
    Tekst mój jest przydługi. Chciałbym podnieść tylko jeszcze jedną istotną sprawę, JOW w Senacie. Otóż okazało się, że partie polityczne zawłaszczyły sobie senatorów wybranych w JOW (!), a senatorowie jakby pogodzili się z tym faktem i zmuszani są do realizacji programów partii, które udzieliły im swojego poparcia w czasie wyborów, w ramach partyjnych klubów senatorskich, a nie do występowania w interesie swoich elektoratów. Przekonałem się o tym, składając dwie wizyty senatorce w moim okręgu wyborczym. Np. Platforma Obywatelska karzeswoich senatorów karą 1 tys. złotych, jeśli nie zagłosują w myśl dyscypliny klubowej. To też wskazuje na destrukcyjną rolę partii politycznych w Polsce. Senatorów musimy odebrać partiom i odzyskać ich dla społeczeństwa. Trzeba składać im wizyty i uświadamiać.
    Panu Henrykowi Kreuzowi dziękuję za podjęcie tematu partyjnej okupacji Polski. Problem ten nie powinien być obojętny współczesnemu pokoleniu Polaków. Powinien je zainspirować do wyrwania się z kajdanów partyjniactwa, poprzez wprowadzenie JOW do Sejmu, jako podwalinę przyszłego rozkwitu Polski.
    Sławomir Babraj

    Odpowiedz

  2. Jan Zdzisław Kondej

    07. Gru 2012,  godz. 10:39

    W mojej opinii tytuł Pana artykułu sam może się obronić w oczach zorientowanych czytelników.
    Ale jestem przekonany, że w Polsce nie dojdzie do przepowiadanych przez Pana działań, ponieważ w ogromnej większości ludzie są inteligentni i wiedzą, że zamiast przemocy lepiej jest wybrać emigrację lub zorganizować się w wymuszony pseudo przepisami ogólnopolski Komitet Wyborczy Wyborców aby dokonać potrzebnych zmian na lepsze poprzez osobiste kandydowanie w wyborach do Sejmu RP i zapewne łatwe zwycięstwo wyborcze dzięki właściwemu programowi wyborczemu.

    Wszyscy wiemy o milionowych liczbach Polaków, którzy wybrali emigrację zamiast przemoc.

    Odpowiedz

  3. Jerzy Gieysztor

    04. Gru 2012,  godz. 18:52

    Obraz naszej rzeczywistości polityczno gospodarczej nie jest czarno biały. Jedne jego elementy potwierdzają konstatację Autora, a inne nie koniecznie. Ale trudno zaprzeczyć, że stworzono system wielkiego drenażu rezultatów polskiej pracy za granicę. Tak, jak to jest w krajach kolonialnych. A, że odbywa się to w sposób finezyjny, to nie zmienia istoty rzeczy. Której nie chciałoby się werbalnie potwierdzać, tak, jak każdego niemiłego nam faktu.

    Odpowiedz

  4. Bartłomiej Michałowski

    04. Gru 2012,  godz. 14:20

    Że JOW jest lepszym systemem wyborczym niż listy partyjne – nie mam najmniejszych wątpliwości. Że polska jest okupowana – z tym się nie zgadzam. Że Polskę stać na dużo więcej – absolutnie tak! Ordynację trzeba zmienić, ale nie na bazie frustacji i rozszarowań, tylko edukacji i argumentów. W Sejmie sa Polacy, z którymi się mogę nie zgadzać, ala są to Polacy. Mówienie o okupacji jest śmieszne. Od 200 lat Polacy nie mogli w swoim kraju tak dużo jak teraz. A że powinni więcej – ABSOLUTNIE TAK!

    PS. II RP była dobra dla Pierwszej Kadrowej (tak jak III RP jest dobra dla uczestników Okrągłego Stołu) i również miała trefną, niedemokratyczną ordynację wyborczą. Uprzedzam uwagę, że II RP była lepsza.

    Odpowiedz

Skomentuj