/Piesek

Piesek

Taka ściema leci gdzieniegdzie, że teraz, jak jest izolacja, to doceniamy to, co mieliśmy. Śliczne. Kurde. Kochamy cię koronawirusie. Ty nam oczy otworzyłeś. Można się popłakać ze wzruszenia. Albo porzygać.

A można też zobaczyć co innego. Popatrzcie ileż w nas jest buntu, niezgody na nowe ograniczenia naszej wolności. Ileż złości na decydentów. Ciekawe, ile osób zdaje sobie sprawę, że te obostrzenia są konsekwencją tego, że wcześniejszego zniewolenia nie dostrzegaliśmy. Nie widzieliśmy, że pracujemy niewolniczo, że jesteśmy okradani z pieniędzy i godności, że nasze ludzkie prawa nie są przestrzegane, że istnieją różne przymusy, które – a to już syndrom sztokholmski – usprawiedliwialiśmy korzyścią społeczną albo tradycją.

Ile to już lat temu podniesiono tymczasowo wysokość podatku? Dokąd powędrowały nasze pieniądze z OFE? Coraz więcej biurokracji, zestawień, danych osobowych, niby chronionych, a tak naprawdę przekazywanych i przechowywanych, bezsensownej pracy potrzebnej chyba tylko urzędnikom dla uzasadnienia istnienia ich stanowisk. Niepewność przepisów prawnych, które każdego dnia mogą zostać zmienione i to w taki sposób, że dopiero po wejściu w życie spostrzeżesz, co oznaczały.

Prawie każdy element naszego życia jest unormowany centralnie: z jaką prędkością można jeździć, kiedy sklepy mają być zamknięte, w jakim wieku posłać dziecko do szkoły, ile płacić pracownikom, gdzie wolno nam przebywać…

Tak, jesteśmy niewolnikami od dawna. Od tak dawna, że zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić.

I przyzwyczaimy się także do masek na twarzy, do rękawiczek w sklepie, do izolacji, a przede wszystkim do strachu.

Przyzwyczaimy się, bo zostaliśmy dobrze wytresowani.

Dobry piesek! Leżeć! Waruj!

About Małgorzata Pawlak

matka, nauczyciel, bibliotekarz, domorosły pedagog, psycholog i socjolog, wielbicielka kotów i książek. Bez pasji gasnę. Obecnie to polityka.
759 wyświetlen