W Polsce – gdyby pozostawić 460 miejsc w parlamencie – na jednego kandydata przypadałoby ok. 67 tys. wyborców.

Kazimierz Kutz powiedział w wywiadzie dla naTemat, że „wszyscy położyli lachę na ty wybory”. Pan też tak sądzi?

Proszę pana, ja przede wszystkim kwestionuję ten system, więc co mnie obchodzi, jak partie, które go współtworzą podeszły do tych wyborów? Wiem, że on jest z gruntu zły, że w tym ustroju państwo jest właścicielem obywatela, a nie obywatel właścicielem państwa. Partie zaostrzają też konflikty między ludźmi, bo wyznają zasadę „dziel i rządź”.

I Kutz się dziwi, że ludzie nie chcą głosować? Na tę oderwaną od rzeczywistości klasę polityczną, na tę neoarystokrację? Gdyby u nas doszło do tąpnięcia ekonomicznego, to mielibyśmy polski Majdan.

Cała rozmowa red. Kamila Sikory z Pawłem Kukizem ukazała się na portalu natemat.pl 23 maja 2014

Dyskusja - 6 Komentarzy
  1. TakiJakiś

    19. maja 2015,  godz. 11:05

    Zawsze oddawali komuś głos, a to przecież człowiekowi niczego nie ułatwia Trudno, lepiej mieć głos stracony ale ambicje w kieszeni

    Odpowiedz

  2. Jerzy Gieysztor

    28. maja 2014,  godz. 10:52

    Grzegorz Osowski.
    Rozmiary okręgów jednomandatowych, zapewniające bezpośredni kontakt z wyborcami to takie, jak sprawdzone w wieloletniej praktyce wyborczej w UK, gdzie jeden okręg obejmuje około 90 tyś mieszkańców. I dlatego szczęśliwą jest okoliczność, gdy jeden polski okręg obejmie około 83 tyś mieszkańców. Co jest rezultatem podziału Polski na 460 JOW ( dla wybrania takiej samej liczby posłów, zapisanej w Konstytucji ), Na taką, bardzo zbliżoną normę przedstawicielską w polskich i brytyjskich JOW wskazujemy od dawna. I dlatego dziwi pominięcie przez Pana kwestii rozmiarów okręgów wyborczych, gdy pisze Pan, ” Nawet wprowadzenie JOW nie byłoby w stanie tego stanu rzeczy zmienić.” I nie wyjaśnia Pan, że faktycznie, przy relatywnie niewielkiej liczbie wybieranych europosłów, rozmiary okręgów wypadają bardzo duże. Dlatego prawdziwie demokratyczny wybór europosłów wymaga innej koncepcji tego wybierania. Jest to problem tyleż trudny, co i ciekawy, Ale jego pozytywne rozwiązanie w interesie naszego narodu, nie jest możliwe, bez wprowadzenia JOW w wyborach do Sejmu RP.

    Odpowiedz

  3. Grzegorz Osowski

    27. maja 2014,  godz. 16:19

    O europarlamencie i mediach
    Uważam że instytucja Parlamentu Europejskiego nie służy dobrze i służyć dobrze nie może , społeczeństwom europejskim z powodu konieczności stosowania w wyborach tego gremium bardzo dużych okręgów wyborczych. Ten fakt jest przyczyną permanentnej alienacji posłów od swoich wyborców oraz ekstremalnie silnego wpływu środków masowego przekazu na wynik głosowania. Nawet wprowadzenie JOW nie byłoby w stanie tego stanu rzeczy zmienić.
    PONADTO Unia Europejska nie jest (na szczęście) państwem a przejawia się to w tym że najważniejsze decyzje podejmowane są na spotkaniach rządów państw unijnych. Ten fakt wskazuje na to że Parlament Europejski , do zarządzania unią , nie jest potrzebny.
    Parlament Europejski przydaje się za to dysponentom środków masowego przekazu do forsowania ich wizji funkcjonowania społeczeństw oraz forsowania ich partykularnych celów i narzucania ich społeczeństwom Europy. Za najważniejsze przykłady mogą tu posłużyć; ideologia tak zwanej równości , tak zwanej tolerancji, ideologia gender oraz zabobon globalnego ocieplenia. Uważam że niezależnie od stopnia mobilizacji zdrowej części społeczeństwa siła oligopolu mediów zapewni zawsze w euro parlamencie większość zwolennikom wyżej wymienionych ideologii i zabobonów.
    NIESTETY środki masowego przekazu (ich właściciele i dysponenci) sprawują obecnie (między innymi z powodu powszechności stosowania ordynacji proporcjonalnej) absolutnie realną i rzeczywistą władzę nad społeczeństwami i to władzę która nie podlega praktycznie żadnej demokratycznej kontroli. Owi dysponenci posiedli dobro rzadkie (chodzi o częstotliwości radiowo-telewizyjne) i wykorzystują swój monopol dla własnych partykularnych interesów. Ów monopol przejawia się na przykład w blokowaniu we wszystkich środkach masowego przekazu wszelkich dyskusji medialnych o wprowadzeniu ordynacji większościowej JOW oraz o ustanowieniu rzeczywistej demokratycznej kontroli nad wszystkimi mediami , zarówno państwowymi jak i prywatnymi.
    Uważam że konieczna jest demokratyczna kontrola nad zarówno mediami prywatnymi jak i nad mediami państwowymi jako że wszystkie one uczestniczą we ,,władzy mediów’’ jako media publiczne. Kontrola nie wystarczy; konieczny jest rzeczywisty pluralizm mediów i łatwy dostęp nowych podmiotów i inicjatyw do rynku medialnego i częstotliwości radiowych tak aby monopol (oligopol) nie był nigdy więcej możliwy.

    Odpowiedz

  4. 007

    27. maja 2014,  godz. 09:21

    świadomie odpuściłem wybory, pierwsze od 1989!!!, ja już nie mogę tak wybierać, tyle lat a ja nigdy nie znałem swojego posła, dość

    Odpowiedz

  5. renifer

    25. maja 2014,  godz. 20:00

    Cała moja rodzina i znajomi jesteśmy z panem Pawłem Kukizem! Zawsze głosowaliśmy dziś powiedzieliśmy trzy razy NIE NIE NIE !

    Odpowiedz

  6. bisnetus

    23. maja 2014,  godz. 22:21

    Lubię takie jasne postawienie sprawy. Czas zacząć mówić wyraźnie, że bojkotowanie tych pseudowyborów jest w zasadzie w dobrym tonie i jest zarówno obywatelskim jaki i patriotycznym obowiązkiem. Nie ma prawa obywateli do swobodnego zgłaszania własnych kandydatów – nie ma demokracji – więc nie ma chodzenia na wybory. Chodzenie na wybory to jest akt kolaboracji z okupującym Polskę reżimem medialnych kreatur udających polityczne partie.
    Nie ma głosowania na „Ich Sojusz Platforma i Sprawiedliwość”.

    Odpowiedz

Skomentuj

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.